16:54 14 Listopad 2019
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, była ambasador RP w Rosji

Pełczyńska-Nałęcz radzi: nie wpadać w histerię, bo to cel Kremla

© Zdjęcie : Leonid Swiridow
Polska
Krótki link
9682
Subskrybuj nas na

Zdaniem byłej ambasador RP w Moskwie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, Rosja prowadzi systematyczną politykę zastraszania Zachodu. Dodała, że dziś Moskwa wykorzystuje instrumenty militarne jedynie w konfliktach peryferyjnych.

W piątek estoński portal ERR News poinformował, że Rosja wysłała do obwodu kaliningradzkiego rakiety balistyczne Iskander-M. Z kolei rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony gen. Igor Konaszenkow powiedział w sobotę, że jest to element standardowych manewrów. 

— Rozumieją, że zastraszając Zachód, a zwłaszcza zachodnie społeczeństwa, są w stanie nimi manipulować, są w stanie efektywniej uprawiać swoją propagandę i są w stanie łatwiej realizować swoje cele wobec Ukrainy czy tego, co im się wydaje ich strefą wpływów – wyjaśniła była ambasador w programie „Horyzont” w TVN24.

Jak podkreśliła, na próby zastraszania należy właściwie reagować. Przede wszystkim „nie wpadać w histerię, bo to też jest cel rosyjski”.

— Wydaje mi się, że dzisiaj Rosja nie bierze pod uwagę frontalnego konfliktu, natomiast decyduje się na peryferyjne konflikty po to, żeby na Zachód w różny sposób wpływać, także psychicznie — dodała.

Pełczyńska-Nałęcz uważa, że tą strategię Rosja stosuje wobec Ukrainy i „w odniesieniu do Zachodu w Syrii”.

Zobacz również:

Amerykańska generalicja: Wojna z Rosją będzie szybka, zabójcza i niemal nieunikniona
Świat czeka na pojawienie się rosyjskiego superbohatera
Norwegowie śmieją się ze swojego ogrodzenia na granicy z Rosją
Tagi:
Iskander, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz