03:03 21 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
Autor
24325
Subskrybuj nas na

Francois Hollande miał odwiedzić Polskę w najbliższy czwartek czyli 13 października. Jednak po „awanturze z Caracalami” stwierdził, że musi przełożyć wizytę. Polski rząd ponosi dyplomatyczne konsekwencje zerwanych negocjacji.

Sprawa z przetargiem na Caracale jest skomplikowana. Negocjacje rozpoczęły się jeszcze w poprzedniej kadencji. Wówczas PiS był ich głównym i największym krytykiem. Posłowie zapowiadali w kampanii wyborczej, że do interesu z Francuzami nie dopuszczą. Na przetargu ucierpią bowiem polskie zakłady zbrojeniowe w Mielcu i Świdniku, które miały być beneficjentem ulepszania polskiej armii. To do nich, a nie do Airbusa, miały płynąć tłuste kontrakty, a polskie wojsko miało postawić na maszyny rodzimej produkcji. A pieniądze do wygrania były konkretne — aż 13,5 mld zł, za które miało zostać wyprodukowane 50 wiropłatów.

Po wygranych przez PiS wyborach MON z początku ciągnęło dalej negocjacje z Francją. Teraz najwidoczniej, przy silnym sprzeciwie wyborców, uznało, że czas zrealizować dana wcześniej obietnicę. Teraz rządzący mają na głowie jednak jeszcze większy pasztet: kryzys dyplomatyczny.

Francois Hollande odwołał swoją wizytę w Warszawie planowaną na 13 października. Agencja AFP podała, że prezydent, który miał przyjechać z wizytą do Polski w towarzystwie ministra spraw zagranicznych Francji Jean-Marca Ayraulta — w ostatniej chwili kazał, aby minister jechał sam. Pałac Elizejski potwierdza, że ma to związek z zerwanymi negocjacjami w sprawie zakupu Caracali. Premier Manuel Valls powiedział: — Polska to duży kraj, ale są pytania, które trzeba zadać Polsce, a zwłaszcza jej przemysłowi obronnemu po wyborach, jakie zostały dokonane.

„Zerwanie kontraktu zmusi do przejrzenia współpracy wojskowej, jaką Francja ma z Polską, oraz zastanowienia się, co w obecnym kontekście można będzie utrzymać, a co niestety nie" — pisze Agencja Reutera, powołując się na anonimowe źródło z francuskiego rządu. Wygląda to na klasyczny konflikt gospodarczy, który stał się dyplomatyczny. PiS zapłaci sporo za swoje przedwyborcze zapowiedzi, które zaprowadziły partię na manowce. Teraz, aby cała ta afera się PiS-owi przynajmniej opłaciła, zakłady w Mielcu i Świdniku muszą faktycznie dostać swoje zlecenia.

Zobacz również:

Były minister obrony Francji: Problemu Syrii nie można rozwiązać bez Rosji
Prezydent Francji zamierza zlikwidować „dżunglę" w Calais
Francja zwiększy liczbę okrętów wojennych na Morzu Czarnym
Tagi:
François Hollande, Francja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz