12:59 23 Styczeń 2021
Polska
Krótki link
Autor
3605
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu w Kielcach, doktorem habilitowanym Kazimierzem Kikiem.

 — Ośrodek Studiów Wschodnich Uniwersytetu Warszawskiego w dniach 13-15 października organizuje we Wrocławiu konferencję „Polska Polityka Wschodnia 2016" pod patronatem MSZ Polski. Więc jaką, według Pana profesora, ta polityka była i jaką być powinna?

— Polska polityka wschodnia powinna, po pierwsze, być uwolniona od wszelkich tzw. demonów przeszłości, demonów historycznych. Tak, jak to się odbyło między Francją a Niemcami. Tam demony przeszłości zostały podeptane. Francja z Niemcami zainicjowały proces integrowania Europy pod hasłem „Nigdy więcej wojny". Moim zdaniem, bardzo słuszne hasło i bardzo pożądany kierunek działalności.

To procesy, które legły u genezy procesu integracji Europy. W moim przekonaniu brakuje wschodniego wymiaru takiego pojednania i takiego sposobu myślenia. To znaczy brakuje polsko-rosyjskiego pojednania. Nie chodzi o to, żebyśmy my, Polacy się indywidualnie z Rosjanami układali. Chodzi o to, byśmy optymalnie dla nas, dla naszego interesu narodowego wkomponowali się w potrzeby integrującej się Europy. A przypomnę, że jedną z głównych potrzeb integrującej się Europy jest wykorzystanie absolutnie wszystkich możliwości dla wzmocnienia Europy, wzmocnienia przed wszystkim gospodarczego. A trzeba wiedzieć, że nie ma takiej możliwości, żeby Europa stała się samodzielnym, autonomicznym podmiotem w sprawach światowych bez współpracy z Rosją.

Chodzi o to, żebyśmy my, Polacy, wkomponowali się w ten sposób myślenia Europy, przy tym tej części Europy — bo trzeba przyznać, że w Europie są różne pomysły — która mówi o tym, że konsekwentne przezwyciężenie demonów historii nastąpi tylko i wyłącznie wtedy, jeżeli Europa, zarówno Wschodnia jak i Zachodnia zrozumie, na czym polegają interesy jednej i drugiej części Europy. Na współdziałaniu i niewykluczaniu się wzajemnym.

A Polska powinna być w tym nurcie myślenia Unii Europejskiej, który reprezentowany jest chociażby przez Niemcy, ale Niemcy kierowane przez SPD. Mam na myśli dawny projekt Brandta pozyskiwania dla współpracy Rosji na podstawie obustronnie korzystnych interesów.

 — Rok 2016, to rok, w którym odbył się szczyt NATO w Warszawie. Jego ustalenia, w szczególności w Rosji, zostały przyjęte z poważnym niepokojem — realne jednostki sojuszu już niedługo znajdą się tuż przy granicy rosyjskiej. A w tych dniach ukazała się wiadomość, że na manewrach w obwodzie kaliningradzkim, nieopodal polskiej granicy, znalazły się „Iskandery". Minister Witold Waszczykowski uważa, że to „nieadekwatna odpowiedź". Więc, jaka odpowiedź na działania NATO wobec Rosji byłaby adekwatna?

— Jeżeli Polska będzie prowadziła politykę, gdzie polskie bezpieczeństwo stanie się zakładnikiem relacji, a lepiej powiedzieć rywalizacji amerykańsko-rosyjskiej, wówczas Polska traci kontrolę nad gwarantowaniem własnego bezpieczeństwa, ponieważ oddaje to w ręce konfliktu, który usytuowany jest o wiele wyżej, ponad naszymi możliwościami i ponad kontrolą Polaków.

Jeżeli chodzi o to prężenie muskułów przez Stany Zjednoczone, które podprowadzają Pakt Północnoatlantycki pod granice Rosji, jeżeli Polska będzie rzeczywiście uczestniczyła w procesie ograniczania swobody w polityce zagranicznej Rosji, to może tylko przyglądać się bezradnie realizacji możliwości rosyjskich. To znaczy tych „Iskanderów" u wschodnich granic Polski będzie tyle samo, albo i więcej, ile Polska będzie w stanie wytargować „Patriotów", czy systemów obronnych NATO.

 — Kończy się kadencja prezydenta Baracka Obamy. Przebieg kampanii wyborczej nowego prezydenta budzi duże emocje zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i światowej opinii publicznej. Niektórzy polscy analitycy, a wśród nich i z powyżej wspomnianego Instytutu Studiów Wschodnich, widzą w niej i rosyjski ślad. Mam na myśli wydarzenia w Syrii i rzekome poparcie w Federacji Rosyjskiej dla kandydata na gospodarza Białego Domu Donalda Trumpa. Co Pan o tym myśli?

Donald Trump
© AFP 2020 / Mary Schwalm
 — Ja myślę, że trochę przeceniane są możliwości Rosji, jeżeli chodzi o wpływ różnymi kanałami na wybór obywateli amerykańskich zgodnie z życzeniami Rosji. To, że Rosjanie z życzliwością patrzą na Trumpa, to się nie dziwię, ponieważ Trump w swoich wystąpieniach, przynajmniej propagandowo, akcentuje potrzebę współpracy z Rosją w zwalczaniu wielu konfliktów światowych, zwłaszcza z fundamentalizmem islamskim.

Nie dziwię się preferencjom Rosjan w stosunku do Trumpa. A wszystko pozostałe jest propagandą i socjotechniką. Nie wierzę w to, że Amerykanie byliby aż tak naiwni, że daliby się wciągnąć w jakąkolwiek grę z Rosjanami. Uważam to za próbę zminimalizowania szans wyborczych Trumpa podejmowaną przez zwolenników dotychczasowej polityki USA.

Zobacz również:

Iskandery w Kaliningradzie. Macierewicz odpowiada
Macierewicz: USA gotowe i zdeterminowane do rozmieszczenia wojsk w Polsce
Panie Macierewicz! Wybieramy się na Psków, czy od razu myślimy o Moskwie?
Waszczykowski znów daje głos. Co wypowiedź to skandal
Tagi:
Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz