Donbas

MON: Owszem, polscy komandosi są w Donbasie. Rozenek miał rację?

© AP Photo / Efrem Lukatsky
Polska
Krótki link
Tomasz Dudek
2610186

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Tomasz Szatkowski powiadomił, że polscy komandosi z Lublińca stacjonują w strefie przyfrontowej w okolicy miejscowości Kropywnyćkyj.

Kobiecy oddział specjalny.
© Sputnik . Maksim Blinov
Oto odpowiedź MON na interpelację dwóch posłów Kukiz'15 (Tomasza Rzymkowskiego i Bartosza Jóźwiaka), którzy chcieli wiedzieć, czy doniesienia medialne o obecności polskich komandosów w Donbasie są prawdziwe: „Z Jednostki Wojskowej Komandosów został wydzielony komponent Wojsk Specjalnych […] skierowany, w celu szkoleniowym, w rejon miejscowości Kropywnyćkyj (do dnia 14 lipca br. pod nazwą Kirowohrad), leżącej w odległości ok. 500 km od Doniecka i ok. 700 km od Ługańska".

Jako pierwszy sprawę miał nagłośnić tygodnik „NIE" Jerzego Urbana.

O sprawie pisał Andrzej Rozenek, sugerując, że Polska wysłała do Donbasu wojska specjalne, by wspierały stronę ukraińską. Wedug Rozenka komandosom towarzyszyć miał oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Rzecznik prasowy MON zaprzeczał tym faktom. Twierdził, że polskie wojsko znajduje się na Ukrainie wyłącznie w celach szkoleniowych jako część sił międzynarodowych — i że nie są to komandosi z Lublińca, ale strzelcy z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa.

Situation in Lohvinove, Donbas
© Sputnik . Dan Levy
Tomasz Szatkowski pisze teraz: „W przypadku powyższego komponentu nie mamy do czynienia ze skierowaniem na terytorium Ukrainy w celu użycia w konflikcie zbrojnym lub dla wzmocnienia sił państwa albo państw sojuszniczych, w misji pokojowej czy w akcji zapobieżenia aktom terroryzmu lub ich skutkom […] lecz z pobytem jednostek wojskowych poza granicami państwa (w celach szkoleniowych)".

Polscy żołnierze mają „realizować szkolenie ok. 50-osobowej kompanii ze składu 3. Pułku Wojsk Specjalnych Ukrainy w zakresie taktyki małych pododdziałów piechoty, szkolenia strzeleckiego i medycyny pola walki".

Aleksander Kwaśniewski
© AFP 2019 / Filippo Monteforte
Do zadań Wspólnej Międzynarodowej Grupy Szkoleniowej Ukraina (jest to inicjatywa koordynowana przez USA), w ramach której wysłano do Donbasu polskie siły specjalne, należy m.in. „odniesienie zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych Ukrainy, poprzez szkolenie i przekazywanie sprzętu wojskowego".

Według MON absolutnie nie jest to „wzmacnianie sił państwa albo państw sojuszniczych".

Publicysta „NIE" miał rację, jednak MON najwyraźniej usiłuje przedstawić negatywne fakty w możliwie najbardziej zakamuflowany sposób.

Zobacz również:

Rada wzywa Kijów do amnestii donbaskich powstańców
Sensacja: Rozenek twierdzi, że MON manipuluje i wprowadza w błąd
DRL: ukraińska armia ostrzeliwuje miejscowości na południu Donbasu
Resort obrony DRL: Ukraińcy ściągają do Donbasu czołgi i artylerię
MON: Rozenek kłamie! W Donbasie nie ma żadnych polskich żołnierzy
Eskalacja konfliktu w Donbasie: są zabici
IOM: Jak się żyje w Ukrainie przesiedleńcom z Donbasu
Tagi:
komandos, Kukiz'15, MON, NIE", Jerzy Urban, Tomasz Szatkowski, Andrzej Rozenek, Rzeszów, Donbas, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz