Widgets Magazine
15:31 21 Wrzesień 2019
Sztandar Zwycięstwa nad Berlinem

Selektywna pamięć historyczna Polski i Ukrainy

© Sputnik . Vladimir Grebnev
Polska
Krótki link
Autor
15753
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem, profesorem Adamem Wielomskim.

 — W czwartek posłowie przyjęli wspólną „Deklarację pamięci i solidarności Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Rady Najwyższej Ukrainy". Według przewodniczącego Rady Andrija Parubija Deklaracja obarcza ZSRR winą za rozpętanie II wojny światowej i Federację Rosyjską, jako jego spadkobiercę. Jest to dokument jednoznacznie antyrosyjski. Czym Pan profesor może wytłumaczyć, że ukazał się właśnie teraz?

— Trudno powiedzieć, dlaczego ukazał się właśnie teraz. Moim zdaniem, nie nastąpiło teraz żadne wydarzenie, które by spowodowało, że taka potrzeba nastąpiła. Jedyne moje skojarzenie dotyczy zamieszania, które powstało w wyniku interwencji władz ukraińskich, w tym między innymi właśnie przewodniczącego parlamentu Ukrainy, w sprawie wyświetlania w Polsce i komentowania przez polityków, naukowców i krytyków filmowych filmu Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń".

Moim zdaniem, jest to jedyne wydarzenie, które mogło spowodować taką reakcję, dlatego że strona ukraińska zareagowała bardzo nerwowo. W Kijowie, w Instytucie Polskim, jak wiadomo, nawet odwołano projekcję tego filmu. I myślę, że to była chęć pokazania ze strony władz polskich, że odcinają się, że nie sympatyzują z pewnymi faktami o charakterze historycznym.

Władze polskie uważają, że ze względów politycznych nie należy w tej chwili tej sprawy nagłaśniać. Ja myślę, że to w jakimś stopniu się wiąże z wypowiedzią jednego z polskich ministrów, że za mord na Wołyniu odpowiada Stalin, odpowiadają władze radzieckie. I ta Deklaracja, jakby się wpisuje w ten ton.

 — Czy Ukraińcy nie strzelili sobie w piętę? Przecież jest ustawa z 1991 roku o sukcesji — Kijów został uznany w niej za spadkobiercę Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, a więc niesie odpowiedzialność jako część ZSRR?

— Myślę, że Kijów w żaden sposób nie czuje się odpowiedzialny za cokolwiek, co wiąże się z ZSRR, z historią Ukrainy, a przynajmniej z tą jej częścią, która nie jest dla Kijowa i dla Ukraińców pochlebna. Mam tu na myśli wydarzenia z II wojny światowej. Jest to bardzo selektywna polityka historyczna, która nie przyjmuje do wiadomości faktów, które nie odpowiadają stronie ukraińskiej.

 — Może się powtórzę, ale nie mogę nie spytać, jak można wytłumaczyć zgodność polskiego i ukraińskiego parlamentu, skoro przewodniczący Rady Najwyższej Andrij Parubij zaapelował do polskich polityków, również do posłów w Sejmie, o unikanie ocen filmu „Wołyń", który opowiada o zbrodniach nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej na Wołyniu?

 — Jest to bezprecedensowe wydarzenie. Ja sobie czegoś takiego nie przypominam, żeby polityk innego kraju wypowiadał się w sprawie komentowania lub niekomentowania filmu historycznego, który przecież nie był wyprodukowany przez państwo polskie, lecz przez twórców. A oni są osobami prywatnymi i przedsięwzięcie to ma charakter komercyjny. A więc samo komentowanie czy niekomentowanie tego zza granicy, to jest jedno wielkie nieporozumienie. To tak, jakby polscy politycy komentowali filmy, które się w Stanach Zjednoczonych kręci w Hollywood na temat Polski. To świadczy o jakiejś mentalności z zupełnie innej epoki, kiedy filmy były kręcone na zamówienie polityczne.

Zobacz również:

Rosja nie wypowie Traktatu o przyjaźni i współpracy z Ukrainą
Polscy komandosi na Ukrainie? Ależ tak!
Ukrainie zaproponowano wziąć na siebie odpowiedzialność za II wś
Ukraińska Rada obarczyła ZSRR odpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej
Tagi:
Rada Najwyższa, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz