Plac Zamkowy w Warszawie

Strajk kobiet: Przepychanki demonstrantów z działaczami pro-life

© Sputnik . Alexey Malgavko
Polska
Krótki link
Julia Baranowska
239

Podczas demonstracji w centrum Warszawy, która odbyła się w ramach II Ogólnopolskiego strajku kobiet w pewnym momencie zrobiło się gorąco, doszło do bójki. A PiS się cieszy.

Na demonstracji na tzw. Patelni — placu przed wejściem do warszawskiego Metra Centrum zjawili się przedstawiciele wielu różnych środowisk: były działaczki organizacji feministycznych, partia Razem, Komitet Obrony Demokracji, a także antyaborcjoniści ze środowisk pro-life.

Oprócz protestów kobiet, na Patelni rozłożyli się górale ze straganami, a także zwolennicy odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, zbierający podpisy za zmuszeniem jej do rezygnacji ze stanowiska. Obok podpisów petycji propagującej obowiązkowe wychowanie seksualne i in vitro załatwiano polityczne interesy. W pewnym momencie zapanował chaos, doszło do przepychanek.

Nie był to najbardziej udany protest z możliwych.

Przed wejściem do metra protestowało około 100 osób. Pojawiło się także około 15 działaczy pro-life, którzy przynieśli ze sobą wielki banner ze zdjęciem ludzkiego płodu i hasłami: „Ratuj nas!". „Aborterzy zabijają dzieci z zespołem Downa" oraz transparenty z hasłami: „Stop aborcji" i „Genderyzm to dewiacja".

Lewicowi aktywiści natychmiast zażądali, aby zabrali swoje transparenty i opuścili miejsce protestów. Pro-liferzy odmówili, rozpętała się przepychanka i bicie parasolami protestujących. Policjanci musieli oddzielić szpalerem przeciwników, pragnąć zapobiec większej rozróbie.

Przyszły także grupy emerytowanych zwolenniczek obecnej władzy. Ich zdaniem protest nie był spontaniczną akcją kobiet, a został zwołany przez opozycję w celu zdyskredytowania partii Jarosława Kaczyńskiego.

— Protestuję przeciwko traktowaniu kobiet jako przedmiot, jako istotę, która nie myśli i nie jest odpowiedzialna — mówiła jedna ze starszych przeciwniczek aborcji.

— To typowo polityczna zagrywka, bo w Sejmie nic się nie dzieje w sprawie aborcji w manifestacji biorą udział podstawione osoby, a stoją za tym KOD, PO i Nowoczesna.

O ile pierwszy strajk kobiet 3 października odnotował sukces, druga jego część okazała się porażką, która dała oręż partii rządzącej, a także skłóciła środowisko KOD z feministkami.

Zobacz również:

Warszawski teatr polityczny - PiS czy Pani Hanny?
Nauczyciele wychodzą na ulice: PiS do domu!
Czy w PiS będzie rozłam? Czy to koniec wszechwładzy Kaczyńskiego?
Losy macic polskich kobiet
Tagi:
protest, strajk, Komitet Obrony Demokracji, Nowoczesna, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz