02:40 14 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
Przekop Mierzei Wiślanej (54)
6383
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z marszałkiem Województwa Pomorskiego Mieczysławem Strukiem.

 — Panie Marszałku, wracam do tematu, który co prawda zszedł z czołówek, ale nie przestał być aktualnym. Jak wiemy, jest decyzja rządu o budowie kanału przez Mierzeję Wiślaną. Decyzja ta spotkała się ze sprzeciwem ekologów i nie tylko. Pan marszałek również wypowiedział się na ten temat. Więc pytam się, jakimi względami się Pan kierował, stwierdzając w jednym z wywiadów, że budowa tego kanału jest mało sensowna.

— Przede wszystkim ja zwracam uwagę na aspekty ekonomiczne budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną.  Biorę pod uwagę w tej sprawie nie tylko interes samego miasta Elbląga, ale dostrzegam też interes morskiego portu w Gdańsku, który ma duże moce przeładunkowe i jest w stanie, zwłaszcza po zbudowaniu kolejnego terminala kontenerowego, przeładować zdecydowanie większą ilość towarów. Port w Elblągu jest portem jednak śródlądowym. Ja osobiście, nie widzę w tym projekcie ekonomicznego sensu, chociaż środowiska Elbląga, samorządy miasta, upatrują w nim wielką szansę rozwojową. Mnie wydaje się, że są to bardzo wątpliwe argumenty.

To jest pierwszy argument. Drugi argument, który miałem na względzie to argument podawany przez ekologów, że trzeba będzie naruszyć spójność Mierzei Wiślanej i wykopać kanał, który będzie musiał być przez kolejne lata utrzymywany.

Z tych powodów widzę, że to jest nonsensowny projekt. Ale wiem, że zwłaszcza środowiska elbląskie, czyli innego województwa, jednak uważają, że jest inaczej. Tylko, że w tej sprawie, i to chcę podkreślić, decyzje leżą po stronie rządu i to rząd będzie decydować o tym projekcie, a nie regiony.

 — Ale politycy wskazują na kwestię bezpieczeństwa kraju. Na czym, według Pana, to bezpieczeństwo ma polegać?

— To jest trudne pytanie dotyczące bezpieczeństwa, bo ja nie dostrzegam jakiś większych problemów. Ale, być może, ja nie mam takiej wiedzy jak minister Spraw Wewnętrznych czy minister Obrony Narodowej RP, więc trudno mi się w tej chwili do tej kwestii ustosunkować. Trzeba byłoby się zapytać tych, którzy formułują takie tezy.  Do tej pory nie było żadnych incydentów w obrębie Zalewu Wiślanego, i ja osobiście nie dostrzegam niebezpieczeństwa. Ale, jak powiedziałem, pełną wiedzę na temat ewentualnych zagrożeń posiada polski rząd i to jest jego prerogatywa, a nie samorządów lokalnych czy nawet regionalnych.

 — Czy Pan przewiduje jakieś protesty ze strony Niemiec i Rosji?

 — Ze strony Niemiec? Nie rozumiem, dlaczego Niemcy mieliby się wtrącać w takie sprawy. Ze strony Rosji? Ja myślę, że budowa takiego kanału nie jest jakimś zagrożeniem dla Rosji. Realizację tego projektu traktuję raczej w kategorii niepotrzebnie wydanych środków, które można byłoby przeznaczyć na zupełnie innych cel. Na przykład na udrożnienie Wisły po to, żeby mogły barki żeglować po Wiśle do Tczewa i dalej w kierunku Warszawy. Ja myślę, że w sytuacji, kiedy potrzebujemy pieniędzy na drogi śródlądowe, to warto je przeznaczyć na taki właśnie cel, a nie na aktywizację portu w Elblągu.

 — Jeśli chodzi o ekologię, czy w razie budowy tego kanału można będzie konstatować, że Krynica Morska może przestać być Mekką dla turystów?

— Obawiają się tego mieszkańcy Krynicy, myślę, że nie jest to tajemnicą, bo wielokrotnie wypowiadano się w tej sprawie. Jest to jednak takie wróżenie z fusów, bo nie wiemy, co się będzie działo w przyszłości. Czy budowa kanału w istocie utrudni dostęp do Krynicy Morskiej? Ja bardzo bym chciał, żeby turystyka w obrębie Zalewu Wiślanego po jednej i drugiej stronie — i polskiej i rosyjskiej — bardzo dobrze się rozwijała, żeby rozwijała się kooperacja na polu turystycznym i sam Zalew Wiślany nas łączył.

 — Nie mogę się oprzeć pokusie i nie spytać się Pana marszałka, co dalej z małym ruchem granicznym?

 — Mały ruch graniczny rozpatruję też w tych kategoriach, o których powiedziałem, czyli wymiana turystów w jednym i drugim kierunku. Nie ukrywam, że ubolewałem nad tym, że taki zakaz został wprowadzony. Uważałem, że mały ruch graniczny dobrze służył kooperacji pomiędzy społecznościami Obwodu Kaliningradzkiego i województw Pomorskiego i Warmińsko-Mazurskiego. Ale decyzje te nie leżą po stronie samorządów regionalnych. To rząd podjął taką decyzję i też motywował to, między innymi, względami bezpieczeństwa. My nie mamy na poziomie regionów żadnych służb, które nas miałyby informować o zagrożeniach. Rząd w tej sprawie najzwyczajniej wie najlepiej.

 — A czy ta sprawa była z Panem marszałkiem konsultowana?

— Nie, w polskim prawodawstwie nie ma potrzeby, żeby konsultować takie decyzje. Ona nie była konsultowana ani ze mną, ani z moim kolegą z województwa Warmińsko-Mazurskiego. Oczywiście, jest niezadowolenie wielu przedsiębiorców, zwłaszcza funkcjonujących w branży usługowej, bądź turystycznej, bądź handlowej. Ale jak widać, rząd uznał, że to nie jest jeszcze ten czas, żeby można było przywrócić mały ruch graniczny.

Tematy:
Przekop Mierzei Wiślanej (54)

Zobacz również:

Co dziś w Warszawie piszczy? Kolejna odsłona paranoi politycznej PiS
Gorzkie słowa Pawła Deresza
Tagi:
mały ruch graniczny, Mierzeja Wiślana, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz