18:22 23 Wrzesień 2017
Warszawa+ 18°C
Moskwa+ 14°C
Na żywo
    Ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło i prezydent Ukrainy Petro Poroszenko

    Piekło na Ukrainie, czyli dyplomacja w stylu PiS

    © Zdjęcie: The Presidential Administration of Ukraine
    Polska
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    222556885

    Jan Piekło, powołany na urząd ambasadora RP w Kijowie, złożył na ręce Petra Poroszenki listy uwierzytelniające. Po ceremonii – jak przystało na ambasadora z ramienia PiS – znów popełnił masę gaf.

    Piekło, człowiek PiS na Ukrainie, wyraził się o Polakach mieszkających na Ukrainie per „Polonia". Stwierdził, że pełniąc swój urząd, będzie dbał o interesy „ukraińskiej Polonii". Jest to dyplomatyczne faux-pas, ponieważ mianem Polonii określa się wyłącznie emigrantów, którzy dobrowolnie opuścili granice swojego państwa. Polonią nigdy nie nazwaliby siebie mieszkańcy terenów, które kiedyś należały do Polski, ale obecnie, w wyniku zmiany granic, wchodzą w skład innego państwa.

    Druga gafa ambasadora, na którą zwracają uwagę środowiska Polaków na Ukrainie, to pozytywna ocena przez Piekło „wspólnej" deklaracji pamięci i solidarności, przyjętej w zeszłym tygodniu przez parlamenty w Warszawie i Kijowie. Została ona przygotowana pospiesznie i nikt nie zwrócił uwagi na znaczące różnice w treści deklaracji w obu wersjach językowych. Ukraińcy przemycili w dokumencie odwołanie do UPA.

    Znalazło się tam zdanie: „Ми пам`ятаємо про боротьбу польських і українських національних сил антикомуністичного та антинацистського руху опору, які створили моральну основу для повернення незалежності наших держав", co oznacza: „Pamiętamy walkę polskich i ukraińskich narodowych sił antykomunistycznego i antynazistowskiego ruchu oporu, jaka dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw".

    Przeciwko przyjęciu deklaracji w tym brzmieniu protestowali m.in. posłowie Kukiz'15. Jan Piekło nie dostrzegł w niej niestosowności.

    Wreszcie — nowo powołany ambasador, zadeklarowany przeciwnik filmu „Wołyń" Wojtka Smarzowskiego, udzielił wywiadu, w którym wyraził przekonanie, iż „zbrodnia wołyńska to epizod bratobójczej walki między Ukraińcami a Polakami" i że „nie ma nic złego w fakcie, że Ukraińcy czczą pamięć "ludzi, którzy walczyli z komunistycznym reżimem".    

    Zobacz również:

    Pełczyńska-Nałęcz radzi: nie wpadać w histerię, bo to cel Kremla
    Ambasador Ukrainy tłumaczy, dlaczego w Kijowie nie pokazano "Wołynia"
    Waszczykowski: Rosja ... państwem leżącym za Ukrainą
    Pełczyńska-Nałęcz mówi Moskwie „Do widzenia"
    „Wołyń" zakazany na Ukrainie
    Między Waszczykowskim i Fellinim
    Tagi:
    ambasador, Prawo i Sprawiedliwość, UPA, Jan Piekło, Wołyń, Kijów, Ukraina, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz