15:27 25 Styczeń 2021
Polska
Krótki link
Autor
4340
Subskrybuj nas na

Tygodnik "Wprost" opisał przeszłość szefa podkomisji badającej katastrofę smoleńską, zaufanego człowieka Antoniego Macierewicza. Okazuje się, że Berczyński był członkiem PZPR, potem jednak zmienił front dość znacząco.

Wacław Berczyński ma swoją teczkę w IPN, z której informacje zweryfikował tygodnik "Wprost". Okazuje się, że szef smoleńskiej podkomisji był członkiem PZPR w latach 1968-1981. Już na obozy studenckie miał jeździć jako człowiek zaangażowany politycznie. Co nie zmienia faktu, że był w partii postacią dość istotną, ponieważ był w egzekutywie. Co na ten temat mówi sam zainteresowany?— W egzekutywie byłem krótko, wówczas byłem przewodniczącym Solidarności w moim instytucie, mniej więcej od marca do października. Potem zrezygnowałem.

Nie przeszkadzało to w 2013 roku "Gazecie Polskiej" nadać mu tytułu Człowieka Roku. Otrzymali go również inni naukowcy współpracujący z parlamentarnym zespołem smoleńskim — Grzegorz Szuladziński, Wiesław Binienda i Kazimierz Nowaczyk.

Berczyński miał zmienić front po wizycie w USA. Po powrocie do kraju nawiązał kontakty z opozycją i założył wraz z żoną "salon Berczyńskich", gdzie gościł m.in. Adama Michnik czy Marylę Rodowicz. Pracował m.in. w zespole parlamentarnym badającym katastrofę smoleńską pod wodzą Antoniego Macierewicza. Był przez środowisko PiS przedstawiany jako ważny ekspert, czyli "konstruktor z działu wojskowo-kosmicznego Boeinga (emerytowany principal staff engineer) i NASA, doradca Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) i Departamentu Obrony USA, assistant professor Uniwersytetu Concordia w Montrealu".

Profesor brał udział w licznych konferencjach zespołu parlamentarnego, w którego skład wchodzili posłowie i senatorowie PiS. Przedstawiał różne teorie na temat tego, co wydarzyło się w Smoleńsku. Dowodził m.in., że "zniszczenia nastąpiły w kadłubie, a tylna część samolotu została odrzucona pod dużym ciśnieniem, z tego samego powodu zniszczeniu uległo skrzydło Tupolewa.

Obecnie Berczyński przewodniczy podkomisji powołanej w lutym 2016 przez MON do ponownego zbadania przyczyn katastrofy z 2010. Najwyraźniej PiS nie widzi nic złego z przeszłości profesora i jego wcześniejszymi politycznymi powiązaniami. To bardzo szlachetne, szkoda, że partia Kaczyńskiego nie mierzy wszystkich polityków tą samą miarą i niektórym ma za złe, że "stali tam, gdzie stało ZOMO".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

 

Zobacz również:

Cuda! Krzysztof Bosak potępia nacjonalizm!
Władza nie znosi krytyki - nawet satyrycznej. Krzysztof Skiba zwolniony z TVP
Reporterzy bez Granic: w Polsce wolność słowa to fikcja!
Tagi:
PZPR, Wacław Berczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz