02:05 27 Styczeń 2020
Polska
Krótki link
Autor
4190
Subskrybuj nas na

Gafa ministra polegała na tym, że zanadto pospieszył się, informując o zarzutach, jakie rzekomo miał usłyszeć mężczyzna, zatrzymany w zeszły czwartek przez służby przed spotkaniem z prezydentem Dudą w Piekarach Śląskich. Ustalono, że miał przy sobie nóż oraz strzykawkę z nieustalonym płynem...

Potem okazało się, że Aleksander C. był zupełnie nieszkodliwy — woda w strzykawce miała być święcona, a nóż miał służyć do “czynności zbierackich w lesie”, prawdopodobnie do zbierania grzybów. 40-letni niedoszły “zamachowiec” jest głęboko wierzący — znaleziono przy nim karteczkę z odezwą do Andrzeja Dudy, by prezydent całkowicie zakazał aborcji. Jak tłumaczył, chciał po prostu “zadać prezydentowi kilka pytań”.

Minister spraw wewnętrznych zaczął ferować wyroki, jak niegdyś Zbigniew Ziobro na swoich konferencjach prasowych. Musiał przeprosić.

Mężczyzna został zwolniony do domu. Prokuratura nie postawiła mu zarzutów, stwierdziła, że nie jest niebezpieczny i nie planował zaatakować prezydenta. Tymczasem takie tezy zdążył jeszcze w dniu zdarzenia wygłosić Mariusz Błaszczak. “Usłyszał zarzuty, a sytuację oceni sąd” — powiedział mediom, wyrywając się przed szereg. Potem musiał przeprosić.

- Przyszedł na spotkanie z prezydentem Rzeczpospolitej z nożem, miał w ręku strzykawkę o nieustalonej zawartości. Ta zawartość mogła być groźna. A więc w takiej sytuacji — kiedy rozmawiałem z funkcjonariuszami polskiej policji i Biura Ochrony Rządu — wydawało mi się to zupełnie oczywistym, że konsekwencje będą właśnie takie, o jakich powiedziałem — tłumaczył się minister. Widać jednak było, że robi to niechętnie. — Prokuratura jest niezależna. Prokurator stwierdził, że nic się nie wydarzyło. Ja to pozostawiam bez dyskusji, bez komentarza — dodał.

Prezydent Polski Andrzej Duda
© REUTERS / Stefan Wermuth
Sytuacja z zatrzymaniem Aleksandra C. od początku zdawała się dosyć komiczna — początkowo w mediach zawrzało, a zarówno BOR jak i Policja twierdziły, że zatrzymanie groźnego zamachowca jest tylko i wyłącznie zasługą ich instytucji. Potem okazało się, że ów sukces wcale nie jest tak wielki, jak mogłoby się wydawać, a w zasadzie żaden — bowiem prezydentowi nic nie groziło.

Zobacz również:

Petru: Trybunał Stanu dla Dudy i Szydło!
Iwiński: Rok prezydentury Andrzeja Dudy
Szczyt jedności. Duda pęka z dumy
Tagi:
Andrzej Duda, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz