19:56 22 Listopad 2019
Były prezydent Polski Lech Wałęsa

Solidarność bez Wałęsy

© AFP 2019 / Stringer
Polska
Krótki link
Autor
26479
Subskrybuj nas na

Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało nową podstawę programową, która będzie obowiązywać w szkole od września 2017 roku. Na ten temat korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał z profesor Anną Raźny.

 — Zgodnie z tym dokumentem, pierwszym celem wychowawczym i rozwojowym nauki historii jest poznanie ważnych wydarzeń z dziejów narodu polskiego, zwłaszcza przez dokonania wybitnych postaci historycznych. „Solidarność" została wymieniona, lecz bez nazwiska swego lidera Lecha Wałęsy. Więc, czy można już stwierdzić, że PiS i jej przywódca Lech Kaczyński tworzą nową wersję historii?

— Tak, można to stwierdzić być może idzie o to, aby wyeksponować działalność innych osób, które w „Solidarności" odegrały ważną rolę. Niewykluczone, że idzie tutaj o działalność KOR-u. Nie mniej jednak nie możemy negować roli Wałęsy w ruchu solidarnościowym.

Problem tylko polega na tym, że tymi bohaterami „Solidarności", na razie bliżej nam nieznanymi, mogą okazać się właśnie ci, którzy sprawili, że Polska przyjęła całkowicie bezkrytycznie, bezrefleksyjnie, bez jakiegokolwiek dystansu reformy, które narzucił Polsce Zachód. Jeśli rzeczywiście będą to ci, którzy odegrali największą rolę w narzuceniu Polsce bez jakiegokolwiek referendum reform Balcerowicza przygotowanych przez Sachsa i Chicagowską szkołę ekonomiczną, to będziemy mieli do czynienia z pełnym obrazem tego, że bohaterami solidarności są ci, którzy nas wprowadzili w obręb systemu ekonomiczno-gospodarczego Zachodu na bardzo skrajnych, bardzo niebezpiecznych, na złych warunkach dla polskiego społeczeństwa.

Ironią jest to, iż PiS, który rzekomo reprezentuje interesy polskiego narodu, ukrywa prawdę o tym, kto odpowiada za tak gwałtowne, przyspieszone, niezgodne z polską racją stanu wprowadzenie reform w Polsce. Myśmy wszystko stracili. Nie mamy własnej gospodarki, nie mamy własnej marki przemysłowej, straciliśmy prawie dwa miliony młodych osób, które wyemigrowały. To skutki tych reform. Czyli młodzież polska będzie uczyć sią w szkołach podstawowych o bohaterach „Solidarności", tych, którzy przyczynili się do tego. Bo trzeba wiedzieć, że interesy Zachodu, zachodnich koncernów reprezentował przy okrągłym stole KOR. To nie była „Solidarność".

Ja byłam członkiem „Solidarności" podziemnej na UJ. Myśmy nie wybierali do okrągłego stołu tych delegatów. Oni zostali nam narzuceni. Układ mamy taki, że ta historia będzie bardzo zakłamana, chyba, że będzie podana rzetelna informacja. Jednak szkoła podstawowa to nie jest ten poziom nauczania, aby dzieci polskie mogły zrozumieć wielki przekręt, jaki się dokonał przy „Okrągłym Stole".

 — Z mediów wiemy, że nauczycieli ze Związku Nauczycielstwa Polskiego martwi generalny narodowo-patriotyczny kierunek, w którym podąża reforma edukacji. Czy Pani podziela te obawy?

— Ja się nie boję narodowo-patriotycznego kierunku reform, albowiem ten kierunek w rozwoju państw, które nie chcą całkowicie poddać się dyktatowi antynarodowego globalizmu, jest słuszny. Młodzież należy tak wychowywać, aby znała przeszłość swego kraju, swego narodu, aby znała kulturę, aby się orientowała w przemianach współczesnego świata. W narodowo-patriotycznym kierunku podąża przecież szereg państw, które nie chcą stać się całkowicie bezwolnym przedmiotem tych przemian, które się dokonują, tych jednostronnych przemian w interesie wielkich korporacji.

Te przemiany są zawsze antynarodowe. Przy czym na każdym poziomie — gospodarczym, ekonomicznym, kulturowym, cywilizacyjnym. Ja bym się tego nie bała. To jest słuszne. Obawiam się tego, że w edukacji polskiej, w nowej reformie będą uwzględniane interesy obcych państw, obcych trendów. Przecież PiS jest bardzo proamerykański.

 — Zgodnie z reformą edukacji likwidacji podlegają gimnazja. Protesty padają z różnych stron i od nauczycieli, i od rodziców. Czy zostaną usłyszani?

— Mam nadzieję, że zostaną usłyszani, przynajmniej przez innych rodziców przez tych, którzy się wahają, i ulegając propagandzie PiS-u, nie mają własnego zdania na ten temat. Przecież, mówiąc językiem potocznym, gimnazjum jest wartością dodatnią.  Polska weszła w nowy system nauczania zarówno podstawowego jak i średniego i gimnazja ostatnio bardzo się sprawdzają. Był trudny moment wcielania w życie tego programu. Tysiące osób ciężko pracowały nad tym, aby wyprowadzić na taki poziom tę koncepcję, aby skutkowała ona pozytywnie dla całego programu edukacyjnego w Polsce, kończąc na edukacji na poziomie najwyższym. Nie wyobrażam sobie, jakie będą skutki dla szkół wyższych takiego nauczania, w którym znikną gimnazja.

Poglądy rozmówcy mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

 

Zobacz również:

Wojna: Kaczyński kontra Wałęsa. „To mój brat kierował Solidarnością"
Marsz Wolności i Solidarności w Warszawie
Tagi:
Jarosław Kaczyński, Lech Wałęsa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz