Widgets Magazine
00:01 25 Sierpień 2019
Ministerstwo Obrony Narodowej

MON grozi pułkownikowi - bo uważa, że stan wojenny nie był taki zły

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Polska
Krótki link
Dawid Blum
6258

Złożenie zawiadomienia do prokuratury przeciwko płk. Adamowi Mazgule przez Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiedział prawdziwy as obronności - Bartłomiej Misiewicz.

 

Na Twitterze ukazał się wpis Bartłomieja Misiewicza o tym, że płk. Mazguła nie powinien publicznie występować w mundurze Wojska Polskiego, ponieważ miał "pochwalić przestępstwo stanu wojennego".

Chodzi o wypowiedź pułkownika podczas ostatnich piątkowych protestów służb mundurowych przeciwko nowej ustawie "dezubekizacyjnej" Mariusza Błaszczaka. Płk. Mazguła przemawiał do zebranych, krytykując rząd PiS i porównując go do czasów Polski Ludowej. Oburzenie MON wzbudził ten fragment wypowiedzi oficera:

"Nie powiem, oczywiście były tam bijatyki, jakieś ścieżki zdrowia, ale generalnie najczęściej jednak dochowano jakiejś kultury w tym wszystkim, w tym całym zdarzeniu. Ja przeżyłem już stan wojenny, byłem już dorosłym oficerem i nie pamiętam, żeby po ulicach działy się jakieś dziwne rzeczy, jakieś szczególne prześladowania. Pamiętam jednak, że zarówno generał Jaruzelski jak i cała jego ekipa w sposób dobrowolny (…) oddał władzę w sposób pokojowy. To jest dowód na to, że naród był wspólnie ze sobą, że byliśmy razem. Nie wolno teraz pokazywać, kto był większym albo mniejszym — jak to zostało określone?— oprawcą. Gdzie są ci oprawcy? Oprawcami są ci, którzy dzisiaj dalej dzielą Polaków. To są oprawcy, oprawcy, którzy w sposób niekontrolowany szykują wojnę jednych z drugimi, jednego sortu na drugi sort".

Pułkownik stał się wrogiem resortu jeszcze z jednego powodu: jego nazwisko widnieje pod listem otwartym podpisanym przez KOD i innych opozycyjnych działaczy. W liście tym namawiają oni do wyjścia na ulice i masowych protestów 13 grudnia, w rocznicę stanu wojennego, a także do wypowiedzenia posłuszeństwa rządowi PiS. Pod listem podpisali się m.in. Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk i Ryszard Petru.

Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak również zabrał głos w sprawie wystąpienia pułkownika Mazguły. Przypomniał, że oficer jest harcmistrzem w województwie opolskim. — Proszę państwa, on ma wpływ na wychowanie waszych dzieci. Jeżeli wasze dzieci są w ZHP na Opolszczyźnie, to ten człowiek; ten, który mówi, że stan wojenny był kulturalnym zdarzeniem, ma wpływ na wychowanie państwa dzieci. To jest kwintesencja postkomunizmu" — powiedział minister spraw wewnętrznych.

Płk. Mazguła na dobre został już wrogiem rządu numer jeden.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

 

Zobacz również:

Reforma edukacji uderzy w polskie dzieci uczące się w domach
Piotrowicz sędzią TK? "Nie zarzekam się"
Rada Europy: nowa ustawa o zgromadzeniach łamie prawa człowieka
Tagi:
MON, Bartłomiej Misiewicz, Mariusz Błaszczak, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz