Widgets Magazine
04:50 18 Sierpień 2019
Polscy żołnierze

Do Obrony Terytorialnej idą bezrobotni i życiowi nieudacznicy

© AFP 2019 / Mauricio Lima
Polska
Krótki link
Antonina Świst
175413

Hasło "500+ karabin" ma wielką moc. Jak się okazuje, do WOT zgłaszają się bezrobotni i ci, którzy zarabiają mało. Chętnych w ogóle nie ma jakoś szczególnie dużo.

Żołnierze z batalionu Azow
© Sputnik . Evgeny Kotenko
 — Wielkiej lawiny chętnych nie ma. Zgłosiło się około 100 kandydatów, z których większość to bezrobotni — mówi major Cezary Pązik z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Oświęcimiu. W innych regionach jest podobnie. Chętni nie ustawiają się w kolejkach.

Eksperci krytykują MON, że przyjmuje do nowej formacji "na ślepo", nie zważając na to, że kryteriów przyjęcia nie ma już praktycznie żadnych. Antoni Macierewicz postawił sobie za cel zebranie 35 tysięcy rekrutów do końca roku, a docelowo ponad 50 tys. do końca 2018. Kwalifikacje zdają się nie być przy tym jakoś szczególnie istotne. Dr Grzegorz Kwaśniak, pełnomocnik MON do spraw formowania wojsk Obrony Terytorialnej, mówi, że "zgłosić się może każdy obywatel, który przejdzie kwalifikację wojskową, która w 2009 r. zastąpiła pobór wobec zawieszenia obowiązkowej służby wojskowej i przejścia na armię zawodową". Czyli każdy, kto nie ma problemów zdrowotnych uniemożliwiających służbę w wojsku, może zgłosić się na ochotnika do "prywatnej armii Macierewicza".

Ogłoszenie stanu wojennego - Wojciech Jaruzelski
© AP Photo / Stringer
Na pytanie mediów, jacy kandydaci są przez WOT najbardziej pożądani, dr Kwaśniak odpowiadał:  "Chodzi przede wszystkim o ludzi, którzy do tej pory interesowali się obroną terytorialną, są członkami różnych organizacji proobronnych lub harcerstwa i wszystkich ludzi aktywnych, patriotów, którym leży na sercu bezpieczeństwo Polski i chcą w jakiś sposób pomóc w trosce o siebie, swoją rodzinę i o Polskę".

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko
© AP Photo / Mikhail Klimentyev
Minister Macierewicz ma więc, co chciał — statystyki pokazują, że "w kamasze" wyłącznie ideowcy pragnący bronić ojczyzny. Szef MON płaci swoim ochotnikom 300 zł za samą gotowość bojową i 200 zł za ćwiczenia odbywające się w jeden weekend w miesiącu. To niezła gratka dla wszystkich bezrobotnych i wykonujących słabo płatne prace.

Na razie nowemu rodzajowi sił zbrojnych grozi, że będzie składać się po prostu z życiowych nieudaczników. Tymczasem szef MON co do WOT ma wielkie plany: w czasie klęsk żywiołowych mają być do dyspozycji samorządowców, a podczas kryzysów militarnych mogą np. zwalczać grupy dywersyjne albo terrorystyczne. 

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Jaruzelski i Kiszczak zdegradowani - tego chce MON
ORLEN daje przykład, jak się robi interesy z Rosją
Czy Ukraina stanie się "dużym Kosowem" Europy Wschodniej?
Tagi:
WOT, MON, Antoni Maciarewicz, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz