04:23 29 Marzec 2020
Polska
Krótki link
322746
Subskrybuj nas na

- W ciągu roku Kaczyński doprowadził do paraliżu najważniejszych organów państwa – tak Roman Giertych skomentował wczorajsze wydarzenia w Sejmie. Jego zdaniem „następnym krokiem będzie broń gładkolufowa w rękach policji i rozlew krwi”.

— Roześmiana twarz Jarosława Kaczyńskiego, który uciekał wczoraj w rządowej limuzynie, świadczy tylko o jego chorobie psychicznej. Kto w tak poważnej sytuacji, którą mamy obecnie w Polsce, ma ochotę na śmiech?— powiedział polityk w wywiadzie dla jednego z polskich portali.

Protest przed budynkiem polskiego Sejmu
© REUTERS / Agencja Gazeta/Franciszek Mazur
Giertych skomentował też uchwalenie budżetu na 2017 rok w Sali Kolumnowej w piątek wieczorem.

Nie potrafił jednak powiedzieć, czy głosowanie było wiążące.  - Nie wiemy, bo marszałek nie zadbał o to by przed rozpoczęciem obrad to sprawdzić i policzyć posłów, a to podstawa.

Podpisywanie listy obecności po zakończeniu obrad to niewyobrażalny skandal, tego nie wolno robić. Nie mam też pewności, czy wszyscy posłowie zostali prawidłowo powiadomieni o przeniesieniu obrad z sali plenarnej — tłumaczył.

— Mam nadzieję, że (Jarosław Kaczyński) się cofnie, że wróci do umowy społecznej, którą jest Konstytucja, która chroni w Polsce wszystkich, także władzę. Inaczej za chwilę pod Sejmem będzie stało nie 20, a 500 tys. ludzi. I co zrobi? Wyda rozkaz, by strzelać? Kto ten rozkaz wykona? Sytuacja jest bardzo, bardzo poważna — ocenił.

Zobacz również:

Ulicami Warszawy przemaszerowali KOD-owcy i PiS-owcy
KOD: Mateusz Kijowski - facet z Księżyca
Marsz KOD w Warszawie: „Wszyscy dla Wolności"
Tagi:
kryzys sejmowy w Polsce, Roman Giertych, Jarosław Kaczyński, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz