Widgets Magazine
07:03 18 Sierpień 2019
Donald Tusk

Być albo nie być Tuska w UE

© flickr.com/ European Parliament
Polska
Krótki link
Dawid Blum
11210

W ciągu najbliższego tygodnia rozstrzygną się polityczne losy Donalda Tuska w unijnych strukturach. Na poparcie rządu były premier raczej nie ma co liczyć.

Donald Tusk
© AP Photo / Geert Vanden Wijngaert
Jest już niemal pewne, że rząd PiS Tuska na kolejne 2,5 roku na stanowisku szefa Rady Europejskiej nie zarekomenduje. To jednak nie przesądza o tym, że stanowiska nie obejmie — żaden kraj nie ma prawa weta w wyborach. Tusk może zostać wybrany przez unijnych liderów nawet bez wsparcia ekipy Kaczyńskiego — choć oczywiście byłby to precedens na skalę światową i wielki dyplomatyczny nietakt.

— Byłaby to sytuacja całkowicie niezrozumiała, bo standardem w Unii jest popieranie swoich rodaków na wysokie stanowiska. Większość liderów krajów członkowskich rozumie emocje w relacjach Kaczyńskiego z Tuskiem. Ale nie muszą się nimi kierować. Polska pod rządami PiS ma złe notowania w Brukseli i wielu stolicach państw członkowskich. Ich przywódcy nie mają powodu przychylać się do stanowiska Kaczyńskiego. Nawet węgierski premier Viktor Orban, do którego tak często odwołuje się PiS, jest gotowy poprzeć Tuska — powiedział portalowi Onet anonimowy informator w unijnych strukturach.

Gra toczy się nawet nie o jeden, ale o cztery trony: do obsadzenia są, prócz stanowiska, które teraz zajmuje Tusk, również wakaty szefa Komisji Europejskiej, unijnego ministra spraw zagranicznych i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. W 2014 dogadano się w Parlamencie Europejskim, że dwa z czterech stanowisk obsadzać będą Chadecy, dwa zaś Socjaliści. Jednak w unijnej dyplomacji zawrzało, kiedy okazało się, że ze swej funkcji szefa PE postanowił zrezygnować Martin Schulz, który obecnie startować będzie na kanclerza Niemiec. Socjaliści stwierdzili wówczas, że w zasadzie przydałyby się jakieś większe zmiany. I gotowi są oddać wakat po Schulzu za ten, który obecnie zajmuje Tusk — chcą "upolować" dla siebie przewodniczącego Rady Europejskiej.

Trwają polityczne zakulisowe targi mające wyłonić najlepszych kandydatów i tak naprawdę to tutaj dobra passa byłego premiera może być zagrożona, nie zaś z powodu braku poparcia rządu. Tusk początkowo miał trudności z odnalezieniem się w unijnych strukturach: trafił również na trudny dla Europy czas: bankructwo Grecji, Brexit, zalew uchodźcami. Jednak został doceniony i — jak twierdzą jego bliscy współpracownicy — nie myśli o powrocie do Polski. Nawet jeśli nie zostanie wybrany na następną kadencję, były premier planuje ponoć pozostać w Brukseli. 

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Żegnaj szkoło! Prezydent podpisał ustawę o reformie oświaty
Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Koniec kryzysu w Sejmie
Macierewicz: albo Kaczyński, albo Rosja
Tagi:
Rada Europejska, Donald Tusk, UE, Bruksela, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz