02:53 16 Listopad 2019
Jarosław Kaczyński

Jak Kaczyński ograł opozycję

© AP Photo / Alik Keplicz
Polska
Krótki link
Autor
83912
Subskrybuj nas na

Rozmowa z posłem na Sejm VII kadencji i publicystą Andrzejem Rozenkiem.

 — Kryzys polityczny w Polsce trwa. Jutro ma odbyć się posiedzenie Sejmu. Ale nie ma gwarancji, że przebiegać będzie zgodnie z Regulaminem i ugrupowania opozycyjne nie powrócą do sprawy uchwały budżetowej. Pańska prognoza.

— Bardzo trudno jest przewidzieć jutrzejszy bieg wydarzeń dlatego, że żadna ze stron nie chce zdradzić swoich planów. Natomiast, widać już pewne zarysy stanowisk. Na pewno Prawo i Sprawiedliwość i rządzący nie mają zamiaru się cofnąć i będą udawali, że to, do czego doszło na Sali Kolumnowej, to było posiedzenie zgodne z prawem i regulaminem. Będą starali się rozpocząć następne posiedzenie.

A opozycja jest podzielona. Jarosław Kaczyński osiągnął to, co chciał. Udało mu się podzielić opozycję. Rzucił ochłapy. Jedni się na te ochłapy rzucili, inni zachowali zdrowy rozsądek. Efekt tego jest taki, że prawdopodobnie tylko PO będzie protestować. A Nowoczesna ustami swego lidera zapowiedziała, że będzie protestować poprzez obecność na Sali. To jest chyba pierwszym takim protestem w skali świata, żeby protestować poprzez to, do czego każdy poseł jest zobowiązany. Przecież każdy poseł ma obowiązek być na Sali w trakcie głosowań. Trochę kuriozalna sytuacja i pokazująca znowu, że Jarosław Kaczyński ograł opozycję. Przynajmniej jej część.

 — Prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie telewizyjnym przekonywał dziś, że kompromis z ugrupowaniami opozycyjnymi jest możliwy. Ale, pytam, na jakich warunkach?

Polska KOD
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
 — Użyję takiej analogii. Jeżeli ktoś na ulicy starszej pani wyrwie torebkę, zabierze jej pieniądze, a potem zacznie negocjować z nią zwrot torebki, ale już bez portfela, to powiedzmy sobie szczerze, że jest to średni kompromis. To w pewien sposób próba zalegalizowania bezprawia. O tym de facto mówi Jarosław Kaczyński. Bo, czym innym byłoby w tym momencie dogadanie się opozycji z partią rządzącą, kiedy mamy do czynienia z bezprawnym, nielegalnym, niezgodnym z Regulaminem przegłosowaniem tak ważnej ustawy, jak ustawa budżetowa? Nie bardzo widzę pole do kompromisu. Kiedy jedna strona łamie prawo to, co druga strona ma powiedzieć? Tak?  Fajnie, że złamaliście prawo, zgadzamy się na to. Albo trochę się zgadzamy na to łamanie prawa, albo w niewielkim stopniu? Tak nie można. Tu nie ma pola dla kompromisu. Trzeba wycofać się z błędnych decyzji.

 — Czy widzi Pan jakieś rozwiązanie w razie sytuacji patowej?

— Wszyscy konstytucjonaliści podkreślają, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest przeprowadzenie od nowa tych głosowań, które rzekomo odbyły się na Sali Kolumnowej, a ich prawidłowości i prawdziwości nie da się stwierdzić. Zdaje się, że rządzący nie chcą tego i za wszelką cenę będą unikać tego rozwiązania. Zatem, dalej będziemy brnąć w kryzys i ta sytuacja patowa będzie się pogłębiać. Wydaje mi się, że Grzegorz Schetyna, lider PO, stoi na stanowisku podobnym do mojego. Nie uważa za rozsądne negocjowanie w sprawie złamania prawa i Konstytucji. A więc, nie dojdzie do porozumienia.  Jak nie dojdzie, to będziemy mieli jakiś rodzaj dwóch Sejmów…

 — A czy samorozwiązanie Sejmu nie jest przewidziane?

— Oczywiście, byłoby to bardzo dobre rozwiązanie. Tylko, jak zwykle, nie ma zainteresowanych. Z mojego doświadczenia parlamentarnego wynika, że nawet w sytuacjach krytycznych i nawet opozycja nie bardzo ma ochotę na samorozwiązanie Sejmu, bo to się wiąże z rezygnacją z apanaży, z tym, że trzeba byłoby poddać się ponownie ocenie wyborców. A przecież wiemy, że posłowie będą tego za wszelką cenę unikać. To jest chyba ostateczna możliwość raczej w warstwie political fiction niż realiów.

Zobacz również:

Polscy politycy nadal okupują Sejm. W 10 osób
Kontrmanisfestacje w Polsce - protest społeczny czy polityczna gra?
Tagi:
Sejm RP, Jarosław Kaczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz