18:25 23 Wrzesień 2017
Warszawa+ 18°C
Moskwa+ 14°C
Na żywo
    Amerykańska technika wojenna w Polsce, operacja Atlantic Resolve

    Nie wmawiać Polakom, że jest lepiej, niż jest!

    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    1218141084

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z działaczem społecznym Januszem Niedźwiedzkim.

     — „Najlepsza, najsilniejsza, najwspanialsza armia świata" — według premier Beaty Szydło — została hucznie powitana na polskiej ziemi. Co prawda, eksminister obrony Tomasz Siemoniak uważa, że odbyło się ono z nadmiernym ceremoniałem. No, a podczas przemówień Szydło i Macierewicza słychać było buczenie i gwizdy. Może dlatego, że ponoć „Najlepsza i najwspanialsza"? Czy też dlatego, że w ogóle jest na polskiej ziemi?

    — Sposób, w jaki celebrowano przybycie amerykańskich żołnierzy, należy uznać za przejaw wasalizmu i kompleksów polskich elit politycznych. Tych spod znaku PiS-u. Moim zdaniem to jeszcze takie podświadome odczuwanie, że nie całe społeczeństwo jest przekonane o słuszności tej decyzji. Zgodnie z sondażem IBRIS przeprowadzonym dla Radia Zet na początku stycznia wcale nie jest tak, że wszyscy Polacy cieszą się z przybycia amerykańskich żołnierzy. Ponad 36 % respondentów uważa, że ich przybycie wcale nie umacnia bezpieczeństwa Polski, a wręcz przeciwnie pogarsza. Te wszystkie gesty miały wymiar magiczny, zaklinania rzeczywistości, żeby wmówić Polakom, że jest lepiej, niż jest naprawdę.

     — Nowa rzeczywistość, jaka powstała, natchnęła, niektórych publicystów do tworzenia scenariuszy z dziedziny science fiction. Andrzej Talaga taki scenariusz opublikował na łamach „Rzeczpospolitej" pod tytułem: „Polska potrzebuje partyzantów". Według niego konflikt z Rosją jest nieuchronny. Ale Amerykanie nie przewidują walk swoich formacji na Wschodzie Polski w pierwszej fazie konfliktu. Wejdą do akcji z zachodniej Polski. Podaje też inne szczegóły przyszłych walk, wyjaśniając potrzebę zdolności prowadzenia wojny partyzanckiej na tyłach wroga. I kończy swój felieton „Chwała USA za przysłanie brygady". Ile w tym realności, a ile paranoi, zważywszy na to, że autor jest doradcą firm zbrojeniowych?

     — Niestety, w ostatnim czasie w Polsce coraz silniejsze staje się lobby „jastrzębi wojny". Ludzi, którzy z jednej strony żywią niezdrową fascynację wszystkim, co jest związane z wojną, z prowadzeniem działań wojennych, a z drugiej strony przejawiają dosłownie zoologiczną rusofobię. To połączenie sprawia, że snują wizje konfliktu, który ich zdaniem prędzej czy później musi wybuchnąć. Nie ma jednak jasnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego. Przecież Polska nie ma żadnych sprzecznych interesów ani jakichś nierozwiązanych konfliktów z przeszłości, a te, które się odbywają, w dużej mierze mają charakter symboliczny. Dotyczą one to pomników, to gestów odnośnie Katynia bądź Smoleńska. Trudno to uznać za realne konflikty polityczne, które mogłyby doprowadzić do wybuchu wojny. Co nie zmienia faktu, że nie brakuje ludzi, którzy by chcieli takiego konfliktu. W moim odczuciu, ma to wymiar podobny, jak w Stanach Zjednoczonych. To znaczy, jest to budowanie wspólnoty, bądź jedności narodowej w sposób skrajnie patologiczny i niezdrowy.

     — W Moskwie przybycie żołnierzy amerykańskich do Polski przyjęto z całą powagą. To zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji — stwierdzono oficjalnie.  Jakie mogą być tego skutki?

    — Każde zwiększenie potencjału militarnego NATO musi się wiązać z symetryczną odpowiedzią Rosji. Nie ukrywajmy, przecież nie chodzi tutaj o zabezpieczanie wschodnich granic Unii Europejskiej, czy jakkolwiek by tego nie nazywać wschodniej flanki NATO. Tak naprawdę jest to kolejne przesuwanie instalacji militarnych USA w kierunku granic Rosji. Możemy się spodziewać tego, że zostaną w Kaliningradzie wzmocnione siły militarne, ale też, co moim zdaniem powinno szczególnie zmartwić Polaków, Rosja będzie jeszcze bardziej zdeterminowana, aby konflikt na Ukrainie rozstrzygnąć na swoją korzyść, w bardziej radykalny sposób, niż mogłoby to mieć miejsce, gdyby tych wojsk amerykańskich tutaj nie było. Wątpię, że Władimir Putin pozwoli na to, aby Amerykanie zainstalowali swoich żołnierzy tuż przy granicach Rosji i jednocześnie wciągnęli Ukrainę w strefę swoich wpływów.

     

    Zobacz również:

    Czy Polska stanie się kartą przetargową w relacjach USA i Rosji?
    „… poseł na Sejm, a rządzi Polską”
    Jak Kaczyński ograł opozycję
    Tagi:
    NATO, Andrzej Talaga, Beata Szydło, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz