04:18 23 Lipiec 2018
Na żywo
    Koszulki Braterstwa Polsko Rosyjskiego

    Braterstwo Polsko-Rosyjskie wychodzi poza granice Polski

    © Fotografie od blogera Piotr Radtke
    Polska
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    551428

    „Jesteśmy organizacją pacyfistyczną o głęboko zakorzenionym patriotyzmie i szacunku do obojga narodów, które przelały krew za naszą wolność."

    Są to słowa Piotra Radtke, człowieka, który swoim entuzjazmem zaraził wielu ludzi i wspólnie utworzyli Braterstwo Polsko-Rosyjskie.

    Początkowo była to grupa na Facebooku. Rzecz jasna, łatwo jest postawić „like" i wyrazić werbalne poparcie. O wiele więcej odwagi wymaga w obecnej sytuacji w Polsce wyjście na ulicę z ulotkami propagującymi przyjaźń z Rosją, krajem, z którego polska propaganda zrobiła wroga numer jeden.

    Na tym tle zarejestrowanie 05.01.2017 roku Stowarzyszenia o nazwie „Braterstwo Polsko-Rosyjskie" jest niesamowitym sukcesem. Korespondentka radia Sputnik rozmawiała o tym z Piotrem Radtke.

     — Jeszcze niedawno Gazeta Wyborcza pisała o Braterstwie Polsko-Rosyjskim jako o nieformalnej grupie na Facebooku, a teraz możemy pogratulować Panu zmiany statusu organizacji!

    — Tak, bardzo dużo głosów było, że co to za jakieś braterstwo polsko-rosyjskie,  że działam nieformalnie itd. Z tego względu postanowiłem zarejestrować tę organizację. Zebrałem ludzi, o tych samych poglądach, co ja, którzy są zwolennikami przyjaźni polsko-rosyjskiej. Odbyło się spotkanie założycielskie, podpisaliśmy wszystkie dokumenty. Udałem się do starostwa. Przyznam się szczerze, że miałem obawy, że będę miał problemy z tą rejestracją. Ale spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie. Pan starosta w ciągu dwóch dni, co jest precedensem, zarejestrował stowarzyszenie. Organizacja posiada konto bankowe, nadany numer REGON i NIP, w tym zgłoszenie do Urzędu Skarbowego.

    Konferencja pod tytułem „Stop kłamstwom na temat Syrii” odbyła się w Poznaniu w dniu 12 listopada 2016 r.
    © Fotografie od blogera Piotr Radtke
    W ciągu trzech dni staliśmy się absolutnie formalną organizacją. Możemy działać zgodnie z prawem.

    Jesteśmy obecni na Facebooku i mamy stronę w internecie Dla nas jest to bardzo ważne, że możemy otwarcie działać, otwarcie wychodzić do ludzi.

    - Czytałam, że macie zasięg nie tylko ogólnopolski, ale i międzynarodowy.

    — Nie jestem w stanie sam ogarnąć działalności Braterstwa, bo zasięg jest bardzo duży. Jeszcze przed zarejestrowaniem stowarzyszenia była zorganizowana ogólnopolska akcja walki z rusofobią. Do tego potrzebowałem wielu ludzi i koordynatorów.

    Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy się do mnie przyłączyli. Na razie jest siedmiu pomocników na siedem województw i wielu wolontariuszy.  Bezpośrednio przez grupy społecznościowe nawiązałem również kontakt z ludźmi, którzy mieszkają za granicą, są Polakami albo też Rosjanami z pochodzenia, i popierają nasze idee.
    Na razie mamy koordynatorów w Niemczech, Norwegii, Anglii i we Włoszech,  – to ludzie przyjaźnie nastawieni do Federacji Rosyjskiej, przeciwstawiający się stałej propagandzie wrogości. W wyniku tego przyjaźń polsko-rosyjską możemy propagować nie tylko w granicach naszego kraju, lecz także poza granicami. To bardzo ważne dla naszej działalności.

     — Jakie cele stawia sobie organizacja? Jak zamierzacie je realizować?

    — Głównym celem naszej organizacji jest propagowanie przyjaźni polsko-rosyjskiej i przeciwdziałanie rusofobii. W Polsce od 1989 roku stopniowo zaczęły się rozwijać antyrosyjskie nastroje i obecnie rusofobia osiągnęła swoje apogeum.

    Na terenie całego kraju kolportujemy ulotki mające charakter pacyfistyczny. Nawołujemy w nich do zaprzestania zakłamanej propagandy szerzonej przez polskie media i polityków obozu rządzącego. Poszło już ponad 30 tysięcy ulotek. Zostały rozdane nie tylko w Polsce, lecz też poza granicami. Drukujemy następne.

    Kolejnym etapem naszej działalności będą spotkania przede wszystkim z młodzieżą. Chcemy młodzież uświadamiać, jak wyglądała walka na szlaku bojowym od Lenino do Berlina. W szkołach się o tym teraz nie mówi, a przecież dzieci powinny wiedzieć, jaką mamy prawdziwą historię, a nie tylko tę nową, prozachodnią, okrojoną z prawdy.

    Zamierzamy organizować zloty Braterstwa Polsko-Rosyjskiego. Pierwszy już się odbył w ubiegłym roku.  Było to wspaniałe spotkanie, gdzie gadaliśmy o Rosji i dobrych stosunkach z tym krajem. Co prawda wówczas „Gazeta Wyborcza" zrobiła z nas agentów Kremla… Zamierzamy też opiekować się miejscami upamiętniającymi polsko-radzieckie braterstwo broni.

     — Skąd taki pomysł walczyć o przyjaźń polsko-rosyjską?

    — Głównym inspiratorem był śp. mój tata, który przesłużył w wojsku prawie 30 lat. Ja przejąłem po nim tę tradycję, podobnie jak ojciec po swoim ojcu. Mój tata wychowywał mnie w głębokim poczuciu patriotyzmu i w szacunku do Rosji. Dlaczego? Mój ojciec jako chłopiec był ranny. Zaraz po wojnie pocisk moździerzowy wybuchł i poważnie go ranił. Gdyby nie lekarze Armii Radzieckiej, on by nie przeżył. Potem został żołnierzem zawodowym. Jeździł na szkolenia do Związku Radzieckiego. Służył wiernie ojczyźnie i miał szacunek do Rosji.

    Marek Belka
    © Sputnik . Grigoriy Sisoev
    I nie wiem, dlaczego dzisiaj w naszym kraju chce się to zniszczyć. Teraz mówi się w mediach, że ci ludzie, którzy służyli w tamtych czasach są źli, bo służyli w zbrodniczym systemie. Nie chcę nawet wymieniać wszystkich tych krzywdzących określeń. Ja się z tym nie zgadzam. Zostałem tak wychowany — w głębokim szacunku dla obojga narodów i będą kontynuował to, co wpoił mi ojciec.

     — No i działa Pan na rzecz przyjaźni polsko-rosyjskiej również na stronie internetowej agencji Sputnik. Jest Pan chętnie czytanym blogerem.

    — Uważam, że agencja Sputnik jest głównym środkiem masowego przekazu na Polskę. Ludzie bardzo pozytywnie odbierają Sputnik. Dlatego uważam, że należy go mocno propagować.

    Ja to robię na Facebooku, wszędzie, gdzie tylko mogę, propaguję na innych portalach, wśród swoich znajomych. No i sam się wziąłem do roboty, do pisania, bo zauważyłem jedną rzecz: Sputnik jest na tyle dobrą agencją, że tam można napisać prawdę i nie ma cenzury. Wspaniale mi się współpracuje ze Sputnikiem.

    Moje publikacje przyniosły efekt. Od momentu, gdy zacząłem pisać prawdę o Polsce, o Rosji w grupie 1500 uczestników Braterstwa na Facebooku w ciągu trochę ponad pół roku zrobiło mi się prawie 3700. I ciągle coraz to nowe osoby chcą się przyłączyć. To jest bardzo zadowalający wynik.

     

    Zobacz również:

    Słowiańskie Braterstwo
    Tagi:
    Piotr Radtke, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz