20:43 22 Wrzesień 2017
Warszawa+ 15°C
Moskwa+ 13°C
Na żywo
    Uczestnicy Jarmarku na Placu Czerwonym w Moskwie

    Dzielny Miś walczy z dezinformacją

    © Sputnik. Alexey Malgavko
    Polska
    Krótki link
    Antonina Świst
    3506224

    Zaczął jednak niefortunnie - na swoim portalu, mającym piętnować dezinformację w przestrzeni medialnej, wykorzystał cudzą grafikę. Oto cały Bartłomiej Misiewicz.

    Antoni Macierewicz podczas spotkania z ministrem obrony Łotwy Raimondsem Bergmanisem, Warszawa 14.03.2016
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Rzecznik MON założył autorski portal internetowy — to serwis dezinformacja.net. Ten medialny startup Bartłomieja Misiewicza nie pozyskał jednak na wejściu sympatii. Być może dlatego, że użyto na nim cudzej własności intelektualnej.

    Na swoim portalu Misiewicz chce pokazywać przykłady wprowadzania w błąd użytkowników sieci. Pragnie również pokazać, jak świetnie rozumie dzisiejszą medialną rzeczywistość: „Informacja to dzisiaj nie tylko towar — często na wagę złota. To również potężny oręż w walce z przeciwnikiem" — podał w opisie strony. — „Dzisiejsze wojny toczy i wygrywa się nie tylko na polu bitwy, ale również w cyberprzestrzeni. Właśnie dzięki informacjom i dezinformacji. Dezinformacja jest nie tylko orężem w wojnach światowych potęg. To również narzędzie w brudnych grach w polskim życiu publicznym. Szczególnie w polskiej polityce".

    Najwyraźniej jednak powinien zacząć od siebie: główną grafiką na stronie Misiewicza jest obrazek, które stworzył i wykorzystał jako ilustrację do przedstawionych przez siebie danych branżowy portal Wirtualne Media. Autorzy wydali oświadczenie a propos grafiki wykorzystanej u „Misia": „Główną grafiką na stronie jest zmienione nieco zestawienie pierwszych stron dzienników ogólnopolskich, które na Wirtualnemedia.pl zamieszczaliśmy w 2015 i w pierwszej połowie ub.r., głównie przy tekstach o wynikach sprzedaży tych pism (potem zamieniliśmy je na aktualniejsze). Zmodyfikowano je w ten sposób, że pierwsza strona „Gazety Polskiej Codziennie" została przysłonięta „jedynką" „Dziennika Gazety Prawnej", mającą trochę większy rozmiar niż pozostałe okładki w zestawieniu".

    Misiewicz chce, by jego portal był „przewodnikiem po dezinformacyjnej dżungli". Chyba średnio mu to wyszło. Prawdą jednak okazało się inne jego stwierdzenie: „Dezinformacja jest ostatnią nadzieją dla tych, którzy nie mogą się pogodzić z werdyktem wyborców, odsuwającym ich od steru władzy". Misiewiczowi odsunięcie groziło już kilkukrotnie.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    MON grozi pułkownikowi - bo uważa, że stan wojenny nie był taki zły
    Antoni Macierewicz - prawdziwy feminista: kursy samoobrony dla kobiet MON
    Macierewicz awansował 132 księży i potępił Ludowe Wojsko Polskie - cyrk w MON
    Misiewicz w opałach - odcinek 354647
    Tagi:
    dezinformacja, MON, Bartłomiej Misiewicz, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz