23:10 18 Listopad 2019
Premier Beata Szydło

Kierowca Seicento niewinny?

© AFP 2019 / John Thys
Polska
Krótki link
Autor
19944315
Subskrybuj nas na

Na to wskazywałoby nagranie monitoringu z miejsca wypadku. Ujawniono taśmy, które przekazał śledczym jeden z pracowników warsztatu samochodowego w Oświęcimiu, którego kamery zarejestrowały zdarzenie.

Ankieta

Czy do wypadku Beaty Szydło doszło z winy kierowcy Seicento?
  • Tak, przecież sam przyznał się do winy
    3.5% (98)
  • Nie, to jest wina kierowcy Szydło, który nie miał włączonej sygnalizacji świetlnej
    43.5% (1217)
  • Nie, problem tkwi głębiej - w braku dobrej organizacji pracy BOR
    30.7% (860)
  • Nie lubię snuć przypuszczeń, poczekam na wyniki śledztwa
    7.7% (216)
  • Jest mi wszystko jedno, bo nigdy nie dowiemy się prawdy
    14.6% (409)
Głosowało: 26
Wszystko wskazuje na to, że minister Błaszczak minął się z prawdą, a właściwie wyprzedził ją na podwójnej ciągłej. Z taśm wynika, że potwierdzają się zeznania matki 21-letniego kierowcy Seicento. Widać wyraźnie, że środkowy samochód z rządowej kolumny — ten najważniejszy, wiozący premier Szydło — nie ma włączonej sygnalizacji świetlnej.

Aby w świetle prawa stanowić pojazd uprzywilejowany, rządowa kolumna musiałaby być oznakowana w sposób następujący: pierwsze i trzecie auto ma włączone niebiesko-czerwone koguty, środkowy samochód — tylko niebieskie. Prócz tego wymagany jest obowiązkowy sygnał dźwiękowy. Jeżeli tego oznaczenia zabraknie, można spokojnie uznać, że pojazdy te obowiązują standardowe przepisy, jak każdego kierowcę na polskiej drodze.

Tymczasem pierwszy samochód z kolumny, jadący przez Oświęcim, znajdował się w dużej — bo aż 30-metrowej odległości od drugiego. Dlatego zmylił młodego kierowcę Fiata. Ten, nie widząc kolejnych kogutów, podjął próbę skrętu w lewo — i to stało się przyczyną wypadku.

Dla całej sprawy znaczący jest fakt użycia syren. Śledczy nie potrafią na dzień dzisiejszy ustalić, czy były one włączone. Do niedzieli przesłuchano 6 świadków. Troje miało potwierdzić wersję BOR — że sygnały dźwiękowe były słyszalne. Przy tej wersji upiera się również szef MSW Mariusz Błaszczak.

Jednak widać, że rząd po prostu kręci w sprawie tego wypadku. W wersji zdarzenia lansowanej przez rząd jest mnóstwo nieścisłości. Politycy opozycji zaprzeczają, jakoby kierowca Seicento miał przyznać się do winy i zeznać, że za głośno słuchał muzyki w aucie, dlatego nie usłyszał syren. Podobno o tym wszystkim dowiedział się z telewizji. Również niepokój budzi fakt wyprzedzania jego samochodu na podwójnej ciągłej linii.

W każdym razie jednego możemy być pewni: nagrania wykazały brak odpowiedniego oznaczenia, zatem można już wytknąć rządowi pierwsze przekłamanie.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Beata Szydło już w poniedziałek wróci do pełnienia obowiązków
Przypadek? Nie sądzę - internet śmieje się z wypadku Szydło
Beata Szydło w szpitalu. Kierowca seicento przyznał się do winy
Tagi:
MSZ, Mariusz Błaszczak, Beata Szydło, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz