02:42 09 Grudzień 2019
Premier Polski Beata Szydło

Zbadają czarne skrzynki - z limuzyny Szydło

© AFP 2019 / Thierry Charlier
Polska
Krótki link
Autor
5221
Subskrybuj nas na

Wypadek kolumny rządowej w Oświęcimiu zyskał niemal taki status, jak katastrofa w Smoleńsku. Zbadane zostaną czarne skrzynki z audi. Sama premier Szydło przesłuchiwana była wczoraj przez 3 godziny.

Premier Beata Szydło
© AFP 2019 / John Thys
Podjęto już działania zmierzające do tego, by wydobyć rejestratory z dwóch samochodów z rządowej kolumny. Dziennik „Rzeczpospolita" dowiedział się od rzecznika krakowskiej prokuratury, że „W audi są różnego rodzaju urządzenia, które mogą posłużyć do odczytania całego pakietu danych. Ich wymontowanie wymaga wysoce specjalistycznej wiedzy, dlatego to zadanie zostanie powierzone najlepszym w tej dziedzinie ekspertom". Być może „czarne skrzynki" pozwolą ustalić niepodważalne fakty takie jak prędkość samochodów na poszczególnych odcinkach, tor jazdy lub rzeczywiste użycie sygnału dźwiękowego. Sądząc jednak po badaniu wydarzeń w Smoleńsku — gdy sprawa dotyczy polityków PiS, można być pewnym, że władza nie przyjmie do wiadomości faktów, jeśli będą dla niej niewygodne.

Krzyż
© Fotolia / Sasun Bughdaryan
Rzecznik podkreślił: „Na razie nazwiska tego biegłego nie ujawniamy. To renomowany specjalista". To dziwne, że nie powstała jeszcze specjalna parlamentarna komisja. Zwłaszcza, że w związku z wypadkiem przesłuchano już 41 osób. Większość to mieszkańcy Oświęcimia.

Wczoraj prokuratura przesłuchiwała premier Szydło. Przesłuchanie trwało ponad 3 godziny. Najbardziej bulwersujący okazał się fakt, że prokuratorzy najpierw wezwali na przesłuchanie mecenasa Władysława Pocieja, obrońcę oskarżonego kierowcy Seicento, jednak potem zmienili zdanie i kazali mu opuścić budynek. Stwierdzili, że jego udział na tym etapie może utrudnić prowadzenia dalszego dochodzenia.

— Złożę skargę na odmowę udziału w przesłuchaniu świadka i będę żądać udziału w tych czynnościach, które powinny być powtórzone — zapowiedział adwokat Sebastiana K. —  To rażące naruszenie prawa do obrony. To ogromny błąd.

Do prokuratury spływają nagrania z monitoringu z całej trasy przejazdu rządowej kolumny — teraz biegli zbadają, czy samochody wypełniły wszystkie wymogi kolumny uprzywilejowanej. Jedno z nagrań już ujawniło błędy w zastosowaniu sygnałów świetlnych czyli tak zwanych „kogutów".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Mądrala na literę M
Kurski nagradza reżyser „Puczu" i „Smoleńska" posadą
Prof. Pawłowicz: Królewiec, głupcze!
Tagi:
BOR, Prawo i Sprawiedliwość, Beata Szydło, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz