05:13 18 Sierpień 2017
Warszawa+ 16°C
Moskwa+ 18°C
Na żywo
    Niedźwiedź polarny pływa w berlińskim zoo

    Gdzie jest Miś?

    © AFP 2017/ DPA /TIM BRAKEMEIER
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    7603330

    Bartłomieja Misiewicza nikt nie widział w Ministerstwie Obrony Narodowej od miesiąca. Podobno odbiera nadgodziny. Musi być prawdziwym tytanem pracy!

    Agnieszka Wołk-Łaniewska w Moskwie
    © Sputnik. Leonid Swiridow
    Znowu Misia schowali? Czy tym razem odszedł na zawsze? Pamiętamy już, kiedy zdjęty z funkcji rzecznika MON, na chwilę schował się w biurze, gdzie miał zajmować się tropieniem dezinformacji w mediach. Jednak Antoni Macierewicz nie wytrzymał i za chwilę znów wyciągnął Bartłomieja Misiewicza z kapelusza. Tym razem sprawa wygląda poważniej.

    Święto Niepodległości, 11 listopada 2014
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Mówi się nawet o interwencji Prezesa, który miał już dosyć pytań o złą sławę młodego aptekarza. Odkąd 4 lutego nazwisko Misiewicza zniknęło ze strony internetowej MON, słuch o nim zaginął. Internauci przez chwilę tylko „pożywili się"  zdjęciami rzecznika, nad którym podczas służbowych imprez parasol trzyma specjalnie przydzielony ordynans.

    Teraz jednak dziennikarze, którzy próbują ustalić, co się dzieje, odsyłani są z kwitkiem. MON twardo trzyma się wersji, że Misiewicz odbiera nadgodziny, ma w dodatku jeszcze 20 dni urlopu do wykorzystania. Sam zainteresowany napisał na Twitterze, że nawet na urlopie ma do czynienia z dezinformacją. Niezupełnie.

    Czarne chmury zbierają się nad nim z kolejnej strony, mianowicie — z południa. Czeski portal informacyjny aktualne.cz opublikował ostatnio obszerny artykuł, w którym porównuje Bartłomieja Misiewicza do „pompatycznego polskiego szlachcica z końca XVIII wieku" i dziwi się, dlaczego młody człowiek bez wyższego wykształcenia wszedł do grona ścisłego kierownictwa Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Dziennikarze dodają z przekąsem, że w Polsce aptekarz może nazywać siebie ministrem i stać się postrachem doświadczonych generałów.

    Zła opinie Misiewicza dotarła też za zachodnią granicę. Telepolis — jeden z niemieckich magazynów internetowych kilka dni temu napisał, że Misiewicz zachowuje się niczym „Król Słońce".

    Słońce Narodu jednak ostatnio nieco przygasło. To już zachód czy tylko zaćmienie?

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

     

    Zobacz również:

    Dodę ciągnie do PiS?
    Saryusz-Wolski za Tuska? To możliwe!
    Polska skrytykowana za niechęć przyznawania azylu imigrantom
    Tagi:
    MON, Prawo i Sprawiedliwość, Bartłomiej Misiewicz, Antoni Maciarewicz, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz