06:12 13 Grudzień 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Sejm RP

    PiS sam najbardziej pracuje na to, aby społeczeństwo się zbuntowało

    © Zdjęcie: Public domain
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    153210

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i publicystą Andrzejem Rozenkiem.

    Premier Polski Beata Szydło
    © Sputnik. Алексей Витвицкий
     — Platforma Obywatelska zaprezentowała w Sejmie wniosek o konstruktywnym votum nieufności dla rządu Beaty Szydło. Uzasadnienie wniosku polega na tym, że rząd Szydło od 17 miesięcy demoluje Polskę, polską demokrację, praworządność, zawłaszcza swobody obywatelskie, atakuje niezależne sądownictwo, a ostatnio skompromitował Polskę na arenie międzynarodowej. Ale jest raczej nierealne, że wniosek ten w Sejmie przejdzie. Więc, w jakim celu PO go przedstawiła, skoro i opozycja nie jest skonsolidowana?

    — Moim zdaniem, tu nie ma żadnych szczególnych powodów. Zawsze się tak dzieje, że opozycja wykorzystuje instrument konstruktywnego votum nieufności, by wywołać dyskusję, na przykład na temat aktualnej sytuacji politycznej. To też robi Platforma. Podobnych zabiegów dopuszczało się w poprzedniej kadencji Prawo i Sprawiedliwość, proponując na premiera profesora Glińskiego. To jest normalna rzecz w demokracji, że tego typu dyskusje i debaty się odbywają. Chociaż wszyscy wiedzą, że zakończą się one głosowaniem, w którym ten wniosek musi upaść, ponieważ PiS ma większość w Sejmie.

     — Politycy PO poinformowali, że Grzegorz Schetyna jest ich kandydatem na premiera. Ale jest on przecież bez szans!

    — Każde nazwisko byłoby bez szans ze względu na zwykłą arytmetykę sejmową. Wydaje mi się, że istotniejsze jest to, że PO nie konsultowała tej kandydatury z żadną partią opozycyjną. Jest to ich taka samotna szarża. Źle to wróży konsolidacji opozycji, a wiadomo, że PiS będzie grzebało przy ordynacji wyborczej i być może najbliższe wybory samorządowe będą wymagały od opozycji połączenia się.

    W przeciwnym razie PiS wygra wszystkie absolutnie wszystkie wybory do samorządów. Niezbyt to przemyślane strategicznie, ale naprawdę nie ma znaczenia, kto będzie kandydatem. Być może ma to znaczenie wewnętrzne dla Platformy, żeby w jakiś sposób umocnić Grzegorza Schetynę, który do tej pory nie zaistniał jako poważny kontrkandydat Jarosława Kaczyńskiego. Byś może w ten sposób Platforma chce go wzmacniać. Ale ten błąd, że nie porozmawiano z resztą opozycji, jest bolesny.

     — Kryzys parlamentarny Polsce tymczasem nie grozi. Ale czy grona gniewu już dojrzewają?

    — Myślę, że ta polityka rządu PiS, który staje się rządem antypolskim, prędzej czy później wywoła oburzenie społeczne i to bardzo mocne, bo jaką byśmy nie wzięli gałąź działalności rządowej, to wszędzie mamy do czynienia z destrukcją. Weźmy armię, gdzie odchodzą liczni generałowie, dowódcy, gdzie storpedowano wszystkie zakupy dla wojska, gdzie trudno mówić o jakimkolwiek szacunku ze strony partnerów natowskich, którzy pukają się w głowę widząc to, co robi Antoni Macierewicz. Weźmy edukację, którą minister Zalewska właśnie próbuje nam rozwalić.

    Weźmy pod uwagę służbę zdrowia, gdzie minister Radziwiłł będzie likwidować szpitale. Naprawdę, gdzie się nie spojrzy, wygląda to fatalnie. Myślę, że PiS sam najbardziej pracuje na to, aby społeczeństwo się zbuntowało. Opozycja jest słaba, nie jest w stanie wywołać żadnego silnego ruchu antyrządowego, natomiast działania rządu — tak. Szczególnie tak głupie, jak w ostatnim czasie. Dodałbym do tego jeszcze dyplomację. Jej sromotną porażkę mogliśmy obserwować 9 marca w Brukseli, gdzie antypolski rząd PiS przegrał 27:1 z polskim kandydatem Donaldem Tuskiem.

     — A jeśli już mowa o rządzie. Czy zapowiada się rekonstrukcja tego rządu, dotycząca zwłaszcza ministrów, którzy są stale krytykowani i nie cieszą się szacunkiem?

    — Wszystko jest w głowie i w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Jeśliby się pobawić w psychoanalizę, to raczej nie, bo byłoby to przyznanie się do tego, że niewłaściwe osoby zostały nominowane, albo, że te osoby popełniły jakieś kardynalne błędy. A jak wiemy, Jarosław Kaczyński nie umie się przyznać do własnej porażki, więc raczej uważam, że to są plotki. Nie będzie wielkiej rekonstrukcji. Może jeden- dwóch ministrów zostanie przesuniętych do innej działalności, ale w żadnym razie nie nazywałbym tego rekonstrukcją.

     

    Zobacz również:

    18 marca: demonstracje narodowców - atyukraińskie i antylitewskie
    94% Ukraińców chce po raz kolejny przyjechać do pracy w Polsce
    "Jabłkociąg" z Polski do Rosji
    Tagi:
    rząd, Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Grzegorz Schetyna, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz