Widgets Magazine
19:52 21 Październik 2019
Pracownik ukraińskiej policji w Kijowie

Ukraińska policja zatrzymała pod Lwowem uczestników propolskiej akcji

© Sputnik . Stringer
Polska
Krótki link
19623
Subskrybuj nas na

Policja zatrzymała uczestników propolskiej akcji, którzy w środę zablokowali odcinek trasy Lwów-Warszawa w miejscowości Grzęda, w rejonie żółkiewskim obwodu lwowskiego. Uczestnicy poniosą odpowiedzialność administracyjną za niepodporządkowanie się stróżom prawa.

Taką informację przekazał agencji Ria Novosti rzecznik prasowy głównego zarządu Narodowej Policji Ukrainy w obwodzie lwowskim.

Ukraińskie media donosiły wcześniej, że w środę doszło do zablokowania trasy Lwów-Warszawa. Według informacji mediów, 80 uczestników akcji zostało przewiezionych na posterunek policji w celu ustalenia ich tożsamości.

„Mogę potwierdzić, że doszło do zamknięcia drogi w miejscowości Grzęda, w rejonie żółkiewskim. Kilka osób zostało dostarczonych na posterunek policji w celu ustalenia ich tożsamości. Uczestnicy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności administracyjnej za niepodporządkowanie się funkcjonariuszom policji" — powiedział Ria Novosti rzecznik prasowy obwodowego zarządu Narodowej Policji Ukrainy i dodał, że trasa została odblokowana o 12:30.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy postrzega tę propolską akcję jako „prowokację Rosji" — oświadczył przedstawiciel SBU Ołeksandr Tkaczuk.

„Według naszych danych, ta prowokacja jest częścią zaplanowanej operacji informacyjnej mającej na celu zasianie nienawiści między ukraińskim i polskim narodem. Jest rzeczną oczywistą, że to nieudana próba, prowokacja, która stanowi element rosyjskiej operacji informacyjnej" — powiedział Tkaczuk na briefingu transmitowanym przez kanał telewizyjny „112 Ukraina".

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy dostrzega także związek między ostrzałem Konsulatu Generalnego Polski w Łucku i próbą przeprowadzenia blokady drogi w obwodzie lwowskim. Tkaczuk powiedział, że akcja we Lwowie została przeprowadzona zaraz po ostrzale polskiej placówki dyplomatycznej.

Narodowa Policja Ukrainy zapewnia, że akcja w obronie Polaków, w czasie której doszło do blokady trasy, była prowokacją, i brali w niej udział bynajmniej nie Polacy, lecz narkomani i miejscowi uczniowie, którzy otrzymali za swoją pracę wynagrodzenie.

Jak powiedział szef regionalnego zarządu policji Walerij Sereda, „po otrzymaniu wynagrodzenia w wysokości 50-100 hrywien około 150 uczestników chodziło po przejściu dla pieszych, po czym zablokowało trasę". „(Uczestnicy — red.) trzymali w rękach plakaty z hasłami: „Skończcie z ludobójstwem Polaków na Ukrainie", choć wśród nich nie było ani jednego Polaka" — oznajmił Tkaczuk.

Lider akcji Taras Kmieć powiedział w rozmowie z portalem Russkaja Wiesna, że uczestnicy występują przeciwko łamaniu praw Polaków na Ukrainie i bezczeszczeniu polskich miejsc pamięci.

„Chcemy, by Polska zwróciła uwagę na to, jak się nas tu poniża i łamie nasze prawa. Strzela się w nasze instytucje rządowe. Niedługo do nas zaczną strzelać".    

Zobacz również:

Puszkow: Polska powinna zapomnieć o przyjaźni z Ukrainą
Ukrainiec usiłował ukraść z hotelu w Egipcie papier toaletowy
Konsulaty RP na Ukrainie zamknięte z powodu incydentu w Łucku
Tagi:
blokada, ostrzał, Konsulat Generalny RP, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Lwów, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz