15:36 20 Sierpień 2017
Warszawa+ 16°C
Moskwa+ 31°C
Na żywo
    Kwiaty przy kamieniu pamiątkowym w miejscu katastrofy polskiego Tu-154 pod Smoleńskiem

    Ekspert: Polska sama przeciąga proces zwrotu fragmentów samolotu prezydenckiego

    © Sputnik. Oleg Mineev
    Polska
    Krótki link
    Wiktor Bezeka
    Śledztwo smoleńskie (85)
    4530282

    Były rosyjski prokurator wojskowy MIchaił Joffe ocenia, że polskie organy ścigania zajmują się „zamówieniem politycznym", żeby jakoś usprawiedliwić się przed swoimi obywatelami za forsowaną teorię spisku.

    10 kwietnia to bardzo smutna data w kalendarzu. Tego dnia w Polsce i Rosji wspominane są ofiary strasznych tagedii, między którymi minęło równo siedemdziesiąt lat. To zbrodniczy rozstrzał polskich obywateli, w większości oficerów polskiej armii, znajdujących się w niewoli, dokonany przez NKWD w 1940 roku w Lesie Katyńskim pod Smoleńskiem i katastrofa samolotu Tu-154, na pokładzie którego znajdowali się wysoko postawieni politycy i dowódcy wojsk na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Fatalny zbieg okoliczności sprawił, że zginęli, lecąc na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, aby uczcić pamięć zamordowanych rodaków.

    Od tego czasu minęło siedem lat. W poniedziałek przybyli do Smoleńska pracownicy Ambasady Polski w Moskwie, rodziny ofiar, duchowieństwo, a także przedstawiciele lokalnych władz i organizacji pozarządowych. Złożyli kwiaty i wieńce przed tablicą pamiątkową na lotnisku „Smoleńsk-Siewiernyj", gdzie rozbił się samolot prezydencki, a także odwiedzili Międzynarodowy Kompleks Memorialny Katyń, na terytorium którego znajduje się cmentarz wojskowy, gdzie pochowani są polscy jeńcy wojenni.

    Spoczywa na nim również kilka tysięcy obywateli radzieckich, którzy padli ofiarą represji politycznych.

    Mogłoby się wydawać, że cierpienie jest wspólne. Ale polskie władze w dalszym ciągu rozdrapują stare rany, żądając odczytywania z imienia i nazwiska ludzi, którzy wykonali rozkaz o rozstrzale. Wyjaśniono przyczyny katastrofy smoleńskiej, ustalono, że pod wieloma względami był to tragiczny zbieg okoliczności. Tym niemniej kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości z coraz większym zapałem próbuje odnaleźć „nową prawdę", taką, w której winnymi tragedii byliby Rosjanie. Co więcej, wystąpili z absurdalną wersją zamachu rzekomo zorganizowanego przez Rosję, w który wierzy zresztą zaledwie 14% Polaków. A w przededniu kolejnej rocznicy Antoni Macierewicz przedstawił nowe oskarżenia o umyślne spowodowanie katasfrofy przez rosyjskich kontrolerów i znajdującą się w wieży kontroli lotów „pewną osobę trzecią".

    Dlaczego tak się dzieje? Korespondent radia Sputnik poprosił o komentarz w tej sprawie prawnika, specjalizującego się w dziedzinie prawa międzynarodowego, byłego prokuratora wojskowego Michaiła Joffe:

    "W tej kwestii można tylko snuć domysły, ale to nieodpowiednie zajęcie dla prawnika. Oskarżenie rosyjskich kontrolerów nie ma żadnych podstaw prawnych. W normalnym społeczeństwie najpierw sprawdzana jest zasadność działań podejrzanych, a potem przedstawia się zarzuty. Tutaj mamy do czynienia z zupełnie odwrotną sytuacją. Podejrzani nawet nie zostali przesłuchani, ale już ogłasza się wersję, że są winni. Strona polska jawnie naruszyła zasadę domniemania niewinności. Sądzę, że podtrzymywanie „nowych wersji" ma ewidentnie polityczny charakter.

    Wiadomo, dlaczego samolot zderzył się z ziemią, był to błąd pilota w warunkach złej widoczności. Kontrolerzy lotu proponowali pilotom skierowanie się na zapasowe lotnisko. Jednak kapitan podjął decyzję o lądowaniu. Oprócz tego również polska strona wie, że na załogę wywierana była presja przez pasażera, który znajdował się na pokładzie. Wersja o winie rosyjskich kontrolerów nie jest poparta jakimikolwiek dowodami. Jeżeli dowody istnieją, to niech polskie władze je przedstawią"

    Michaił Joffe uważa, że w danej sytuacji polskie organy ścigania po prostu zajmują się „zamówieniem politycznym", żeby jakoś usprawiedliwić się przed swoimi obywatelami za forsowaną teorię spisku. W taki sposób nie wykrywa się przestępstw.

    Pracownicy MSN na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, 13 kwietnia 2010 r.
    © AP Photo/ Mikhail Metzel
    "Polskie władze, które przedstawiają nowe wersje, powinny moim zdaniem rozumieć, że rosyjskie organy śledcze są zobowiązane je sprawdzić, również jak i inne wnioski strony polskiej, a także oświadczenia oficjalnych władz. Nie wykluczam, że z tego powodu śledztwo nadal trwa, dlatego nie mogą zostać zwrócone fragmenty samolotu. Można zapraszać świetnych prawników, specjalistów i śledczych z całego świata, którzy wcześniej zajmowali się badaniem katastrof lotniczych. Chodzi nie o status zaproszonych ekspertów, a o same dowody.

    A dowody już dawno zostały zgromadzone i przeanalizowane z wykorzystaniem nowoczesnych metod technicznych i kryminalnych, a następnie dołączone do materiałów sprawy karnej. Zaproszony do rozwiązania problemu z przekazaniem fragmentów samolotu, były prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze Luis Moreno Ocampo nie jest, mówiąc na marginesie, specjalistą ds. katastrof lotniczych.

    Strona polska, korzystając z usług tego „eksperta" stawia cel polityczny, a nie prawny, aby w przyszłości stworzyć atmosferę, która będzie potrzebna do przedstawienia sprawy w Trybunale w Hadze. Nie widzę w tym przypadku konieczności prawnej. Oprócz tego, proszę przypomnieć sobie sprawę ze szwajcarskim kontrolerem, który przez swoje niedopatrzenie doprowadził do zderzenia dwóch samolotów nad Jeziorem Bodeńskim i nie został skazany przez sąd.

    Wyolbrzymianie tematu związku Rosji z katastrofą, ma moim zdaniem na celu odwrócenie uwagi polskiej opinii publicznej od problemów wewnętrznych."

    Tematy:
    Śledztwo smoleńskie (85)

    Zobacz również:

    Będą nowe pomniki smoleńskie w Warszawie
    Siedem lat po Smoleńsku. Berczyński zapowiada rewelacje
    MSZ reaguje na tablice informacyjne o zmarłych czerwonoarmistach w Katyniu
    Tagi:
    śledztwo, katastrofa smoleńska, Smoleńsk, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz