10:27 21 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 25°C
Na żywo
    Katastrofa smoleńska

    Smoleńskie sensacje Berczyńskiego i Macierewicza

    © Sputnik. Олег Минеев
    Polska
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    Śledztwo smoleńskie (85)
    4816352

    Zakończyła się konferencja prasowa przewodniczącego podkomisji smoleńskiej w MON, która zaprezentowała swoje najnowsze „odkrycia".

    Wrak samolotu Тu-154 na lotnisku w Smoleńsku
    © Sputnik. Oleg Miniejew
    W zasadzie bazowano na analizie tych samych danych, na których bazowała komisja Jerzego Millera. Wysnuto jednak zupełnie inne wnioski. Na konferencji prasowej podkomisji Wacława Berczyńskiego w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie obecni byli Antoni Macierewicz oraz Jarosław Kaczyński. Wyświetlony został 41-minutowy film poglądowy, który streszczał wszystkie ważniejsze ustalenia podkomisji. Wnioski? 10 kwietnia 2010 kadłub prezydenckiego tupolewa wybuchł w końcowej fazie lądowania.

    Prezes PiS Jarosław Kaczyński przed pałacem prezydenckim w 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Warszawa, 10 kwietnia 2016
    © AFP 2017/ Wojtek Radwanski
    Uderzenie samolotu o ziemię spowodowało poza tym celowe wprowadzanie w błąd załogi przez rosyjskich kontrolerów na lotnisku Siewiernyj — twierdzą członkowie podkomisji. — Kontrolerzy wiedzieli, że sytuacja samolotu będzie trudna. Nie tylko nie informowali o tym załogi Tu-154M, ale kontynuowali wprowadzanie jej w błąd. Konferencji nie towarzyszyły pytania dziennikarzy. Będzie je można zadawać dopiero po godzinie 20.00 — tak postanowił przewodniczący podkomisji.

    Rewelacje ujawnione przez Wacława Berczyńskiego komentował na gorąco w TVN24 publicysta lotniczy Michał Setlak. Już w pierwszym zdaniu podsumował zaprezentowany film poglądowy jako „ciekawy film science fiction". Potem po kolei obalał tezy stawiane przez polski zespół. Jak stwierdził, w zasadzie wykorzystano te same dane, na których bazowała wcześniej komisja Jerzego Millera oraz MAK i Tatiana Anodina. Przyznał, że podkomisja Berczyńskiego w ostatnim czasie wykonała mnóstwo badań i dodatkowych, kosztownych symulacji. Jednak fakty — co podkreślał ekspert — pozostają niezmienne. Twardymi dowodami na prawdziwość przebiegu wydarzeń w wersji, jaką ukazał Jerzy Miller — jest złamana brzoza, zapisy z rejestratorów tupolewa oraz szczątki samolotu leżące na ziemi.

    W wieżyczce kontrolerów — przyznał Michał Setlak — rzeczywiście panował chaos. Jednak było to spowodowane wcześniejszymi, ryzykownymi próbami lądowania na lotnisku Siewiernyj, jakie podjęły samoloty wojskowe Jak oraz Ił. Jak utrzymuje publicysta, zapisy pomiarów w kabinie mogły być zafałszowane (prezydencki tupolew miał domontowany później dodatkowy rejestrator TAWS, którego nie ma w oryginalnym wyposażeniu), zaś komunikacja z wieżą była utrudniona. Załoga zajęta była do ostatniej chwili czytaniem karty kontrolnej, której nie miała czasu przeczytać wcześniej, gdyż „ciągle miała wizyty w kokpicie". 

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Tematy:
    Śledztwo smoleńskie (85)

    Zobacz również:

    „Nowa wersja Warszawy co do katastrofy Tu-154 to wymysł"
    Zacharowa: Warszawa wykorzystuje katastrofę smoleńską do politycznych porachunków
    Macierewicz: Rosjanie odpowiedzialni za Smoleńsk
    Tagi:
    katastrofa smoleńska, MON, Wacław Berczyński, Antoni Maciarewicz, Jarosław Kaczyński, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz