Widgets Magazine
06:42 24 Lipiec 2019
Katastrofa smoleńska

Smoleńskie sensacje Berczyńskiego i Macierewicza

© Sputnik . Олег Минеев
Polska
Krótki link
Tomasz Dudek
Śledztwo smoleńskie (104)
4352

Zakończyła się konferencja prasowa przewodniczącego podkomisji smoleńskiej w MON, która zaprezentowała swoje najnowsze „odkrycia".

Wrak samolotu Тu-154 na lotnisku w Smoleńsku
© Sputnik . Oleg Miniejew
W zasadzie bazowano na analizie tych samych danych, na których bazowała komisja Jerzego Millera. Wysnuto jednak zupełnie inne wnioski. Na konferencji prasowej podkomisji Wacława Berczyńskiego w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie obecni byli Antoni Macierewicz oraz Jarosław Kaczyński. Wyświetlony został 41-minutowy film poglądowy, który streszczał wszystkie ważniejsze ustalenia podkomisji. Wnioski? 10 kwietnia 2010 kadłub prezydenckiego tupolewa wybuchł w końcowej fazie lądowania.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński przed pałacem prezydenckim w 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Warszawa, 10 kwietnia 2016
© AFP 2019 / Wojtek Radwanski
Uderzenie samolotu o ziemię spowodowało poza tym celowe wprowadzanie w błąd załogi przez rosyjskich kontrolerów na lotnisku Siewiernyj — twierdzą członkowie podkomisji. — Kontrolerzy wiedzieli, że sytuacja samolotu będzie trudna. Nie tylko nie informowali o tym załogi Tu-154M, ale kontynuowali wprowadzanie jej w błąd. Konferencji nie towarzyszyły pytania dziennikarzy. Będzie je można zadawać dopiero po godzinie 20.00 — tak postanowił przewodniczący podkomisji.

Rewelacje ujawnione przez Wacława Berczyńskiego komentował na gorąco w TVN24 publicysta lotniczy Michał Setlak. Już w pierwszym zdaniu podsumował zaprezentowany film poglądowy jako „ciekawy film science fiction". Potem po kolei obalał tezy stawiane przez polski zespół. Jak stwierdził, w zasadzie wykorzystano te same dane, na których bazowała wcześniej komisja Jerzego Millera oraz MAK i Tatiana Anodina. Przyznał, że podkomisja Berczyńskiego w ostatnim czasie wykonała mnóstwo badań i dodatkowych, kosztownych symulacji. Jednak fakty — co podkreślał ekspert — pozostają niezmienne. Twardymi dowodami na prawdziwość przebiegu wydarzeń w wersji, jaką ukazał Jerzy Miller — jest złamana brzoza, zapisy z rejestratorów tupolewa oraz szczątki samolotu leżące na ziemi.

W wieżyczce kontrolerów — przyznał Michał Setlak — rzeczywiście panował chaos. Jednak było to spowodowane wcześniejszymi, ryzykownymi próbami lądowania na lotnisku Siewiernyj, jakie podjęły samoloty wojskowe Jak oraz Ił. Jak utrzymuje publicysta, zapisy pomiarów w kabinie mogły być zafałszowane (prezydencki tupolew miał domontowany później dodatkowy rejestrator TAWS, którego nie ma w oryginalnym wyposażeniu), zaś komunikacja z wieżą była utrudniona. Załoga zajęta była do ostatniej chwili czytaniem karty kontrolnej, której nie miała czasu przeczytać wcześniej, gdyż „ciągle miała wizyty w kokpicie". 

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Śledztwo smoleńskie (104)

Zobacz również:

„Nowa wersja Warszawy co do katastrofy Tu-154 to wymysł"
Zacharowa: Warszawa wykorzystuje katastrofę smoleńską do politycznych porachunków
Macierewicz: Rosjanie odpowiedzialni za Smoleńsk
Tagi:
katastrofa smoleńska, MON, Wacław Berczyński, Antoni Maciarewicz, Jarosław Kaczyński, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz