08:16 09 Lipiec 2020
Polska
Krótki link
19445
Subskrybuj nas na

Zdaniem byłego przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Macieja Laska nie ma żadnych dowodów na to, że do katastrofy prezydenckiego Tu-154 doszło w wyniku detonacji.

— Z takimi teoriami można się spotkać w tandetnych filmach klasy C – ocenił Lasek doniesienia podkomisji Wacława Berczyńskiego, która ponownie badała przyczyny katastrofy samolotu Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 roku.

Katastrofa smoleńska
© Sputnik . Олег Минеев
W poniedziałek, w siódmą rocznicę tragedii pod Smoleńskiem, kolejna podkomisja przedstawiła rezultaty swojej pracy. Podkomisja uznała za najbardziej prawdopodobne przyczyny katastrofy Tu-154 błędne naprowadzanie pilotów tupolewa przez rosyjskich kontrolerów lotu, a także eksplozje ładunków wybuchowych na pokładzie maszyny.

— Wszystkie główne tezy podkomisji pana Berczyńskiego są nieporozumieniem. Bomba termobaryczna? Musiałaby być bezgłośna, bo wszystkie zeznania złożone zaraz po katastrofie — choćby przez świadków czekających na prezydencką delegację — dowodzą, że nie słyszeli żadnych wybuchów przed uderzeniem samolotu w ziemię – powiedział Lasek w jednym z wywiadów.

— Ale kluczowy jest raport polskich pirotechników przygotowany dla Naczelnej Prokuratury Wojskowej. We wnioskach wykluczyli oni wybuchy ładunku przestrzennego paliwowo-powietrznego czy pyłowo-powietrznego, czyli właśnie bomby termobarycznej. Pobrali próbki z ciał, wraku samolotu, gleby i roślinności w okolicach lotniska, w tym ze słynnej brzozy, w którą uderzył tupolew – dodał.

Wrak samolotu Тu-154 na lotnisku w Smoleńsku
© Sputnik . Oleg Miniejew
Jego zdaniem tezy stawiane przez podkomisję ośmieszają polskich pilotów. — Ale najsmutniejsze jest to, że próbując przenieść całą odpowiedzialność za błędy na kontrolerów, podkomisja ośmieszyła polskich pilotów. W swym filmie twierdzi bowiem, że załoga czekała na wydanie przez wieżę komendy odejścia na drugi krąg, czyli przerwania lądowania. To jest wbrew wszelkim regulaminom i piloci doskonale to wiedzieli – wyjaśnił. I dalej: „Według regulaminu lotów — i wojskowego i cywilnego — to zawsze dowódca samolotu decyduje o odejściu na drugi krąg. Pilot nie ma prawa zejść poniżej minimalnej wysokości, jeśli nie widzi ziemi. Kontrolerzy nie mają prawa mu niczego nakazać”.

Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (PiS) odpowiedział na słowa Macieja Laska. — To, co mówi dzisiaj pan Lasek i to, co mówią dzisiaj ci wszyscy, którzy w parę minut po tej katastrofie wiedzieli już wszystko: winni piloci, niedoświadczeni piloci… Tracą okazję, żeby siedzieć cicho – powiedział Brudziński.

Zobacz również:

Zastępca doradcy Trumpa zaproponował podział Libii na trzy części
Wybuch w centrum Kijowa
Brytyjczyk znalazł skarb w radzieckim czołgu T-54
Tagi:
katastrofa smoleńska, Maciej Lasek, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz