09:03 21 Październik 2018
Na żywo
    Syryjskie samoloty na terytorium bazy lotniczej Szajrat, która stała się celem ataku rakietowego USA

    Wzrost napięcia międzynarodowego nie jest w niczyim interesie

    © Sputnik . Mikhail Voskresenskiy
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    3251

    Amerykański atak bombowy na bazę lotniczą Szajrat w Syrii jest w centrum uwagi polityków i światowej opinii publicznej.

    Korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał o tym z posłem na Sejm, prezesem Ruchu Narodowego Robertem Winnickim.

     — Jaki jest stosunek Pana posła do tej decyzji prezydenta Donalda Trumpa?

    — Jestem krytyczny wobec tej decyzji. Uważam, że tak szybka reakcja w bardzo skomplikowanej sytuacji wojennej w Syrii albo była nieprzemyślana, albo była związana z innymi celami niż te, które dotyczą wojny syryjskiej. Może to była demonstracja siły wobec rozpoczynającego się spotkania z liderem chińskim. Nie chciałbym spekulować, niemniej jednak nie jestem przekonany o tym, że mieliśmy do czynienia z atakiem chemicznym ze strony syryjskich wojsk rządowych. Powinno to być zbadane, wyjaśnione w pełni przekonująco, a dopiero później można podejmować taki atak zbrojny na suwerenne państwo. Co prawda w stanie wojny, ale powtarzam suwerenne państwo.

     — Niektóre kręgi w Ameryce nie wykluczają, że to nowa ustawka Amerykanów usprawiedliwiająca naruszenie suwerenności Syrii. Takiej wersji czy też prowokacji nie wyklucza prezydent Rosji Władimir Putin. Czy Pan widzi konsekwencje takiej polityki amerykańskiej administracji?

    — Wydaje mi się, że ten krok świadczy o tym, że w administracji prezydenta Trumpa ludzie, którzy prezentują neokonserwatywną politykę zagraniczną, w tym w stosunku do Bliskiego Wschodu, uzyskują o wiele większe wpływy, niż jak się wydawało zwolennicy podejścia bardziej realistycznego, bardziej pragmatycznego, nastawionego mniej konfrontacyjnie. Moim zdaniem to nie jest dobrze, bowiem wzrost napięcia międzynarodowego nie jest w niczyim interesie. Nie jest też w interesie Polski.

     — Ale polskie władze, prezydent i rząd już wyrazili poparcie dla amerykańskiego ataku w Syrii. Czy to nie pochopnie podjęta decyzja? Pamiętamy przecież casus z Irakiem…

    — Tak, na miejscu polskich władz zachowywałbym się dużo bardziej powściągliwie, pamiętając chociażby o rzekomej broni masowego rażenia, która była bezpośrednim pretekstem dla ataku na Irak w 2003. Naprawdę zachowałbym daleko idącą powściągliwość i ostrożność.

     — A dziś pan Marek Sołoch, sekretarz Biura Bezpieczeństwa Narodowego, na łamach „Rzeczpospolitej" oświadczył:" „Jesteśmy gotowi do większego zaangażowania na Bliskim Wschodzie. Takie stanowisko reprezentuje prezydent Andrzej Duda". Czy według Pana posła to odpowiada polskiej racji stanu?

    — Według mnie Polska na Bliskim Wschodzie powinna się angażować przede wszystkim na rzecz pokojowego rozstrzygania i rozwiązywania zaistniałych tam konfliktów i na rzecz pomocy przede wszystkim mniejszościom chrześcijańskim. To są dwa obszary zaangażowania, które powinniśmy rozwijać na Bliskim Wschodzie. Jestem natomiast przeciwny zaangażowaniu militarnemu naszego kraju w tym regionie.

    Zobacz również:

    Putin potępił sojuszników USA za poparcie ataków rakietowych na Syrię
    Trump skrytykował Rosję za popieranie syryjskiego rządu
    Opinia: Europejczycy bardzo mocno „dostali po głowie" za popieranie działań USA w Syrii
    USA grożą Rosji izolacją w przypadku odmowy współpracy ws. Syrii
    MSZ Rosji nie odbiera wypowiedzi Tillersona nt. Syrii jako ultimatum
    Tagi:
    Atak USA na Syrię, wojna w Syrii, Donald Trump, Władimir Putin, Syria, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz