Widgets Magazine
15:33 21 Wrzesień 2019
Punkt graniczny

Deportowany Irakijczyk pobity przez Straż Graniczną?

© Sputnik . Alexander Mazurkevich
Polska
Krótki link
Autor
6125
Subskrybuj nas na

Doktorant UJ, pochodzący z Iraku Ameer Alkhawlany, po pół roku przetrzymywania w areszcie, został wydalony z Polski. W liście do adwokata napisał, że Straż Graniczna biła i poniżała go jeszcze na lotnisku.

„Traktowali mnie bardzo agresywnie i w barbarzyński sposób" — napisał już z Iraku Ameer w liście do swojego adwokata Marka Śliza. 5 kwietnia sąd w Przemyślu po pół roku przetrzymywania Irakijczyka w areszcie, zwolnił go — i od razu deportował.

Alkhawlany twierdzi, że jeszcze na lotnisku Chopina w Warszawie, skąd wylatywał, był bity i kopany, a funkcjonariusze grozili mu paralizatorem i mówili: „jeśli nie będziesz stosował się odpowiednio do naszych rozkazów, będziemy cię traktować jak psa, jak czarnego psa". Adwokat Irakijczyka mówi, że wierzy w każde słowo napisane w liście, jednak na razie nie jest w stanie przedstawić satysfakcjonujących dowodów potwierdzających jego wersję wydarzeń. Ameer obiecał, że prześle mu wyniki obdukcji. Mecenas ma zamiar zgłosić się z nimi do prokuratury.

Migranci na granicy serbsko-węgierskiej
© REUTERS / Marko Djurica
Straż Graniczna broni się: — Nie były stosowane środki przymusu bezpośredniego, a zarzut pobicia przez funkcjonariusza jest zarzutem absurdalnym. Podróż odbywała się przez jedno z większych lotnisk, samolotem rejsowym, z całą pewnością osoba, która byłaby dotkliwie pobita, prowadzona przez funkcjonariuszy, zwróciłaby czyjąś uwagę, i ja jako rzecznik komendanta głównego jeszcze tego samego dnia musiałabym wyjaśnić, co się stało — odpowiada mediom rzeczniczka Komendy Głównej Straży Granicznej ppor. Agnieszka Golias.

Antoni Macierewicz podczas spotkania z ministrem obrony Łotwy Raimondsem Bergmanisem, Warszawa 14.03.2016
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Adwokat jednak nie ma wątpliwości, że jego klient mówi prawdę. Jest oburzony całą sprawą: —  Jeśli go tak potraktowali, to potraktowali go nie jak człowieka. On na to nie zasłużył absolutnie. Można kogoś wydalić, deportować, ale można to zrobić w sposób cywilizowany, a metody, które wobec niego zastosowano, to są metody nie wiem z którego wieku, ale na pewno nie z obecnego. Tak się z człowiekiem nie postępuje — mówi. Dziś spotkał się z konsulem Iraku, aby możliwie przyspieszyć procedurę przesyłania wyników obdukcji. Na jutro zaplanował też spotkanie z rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, gdzie Ameer był doktorantem. 

Awantura z jego udziałem wybuchła na początku listopada 2016. Irakijczyk, który ubiegał się o status uchodźcy w Polsce, nie tylko owego statusu nie otrzymał, ale został przez ABW uznany za potencjalnego terrorystę, który musi być wydalony z Polski w związku ze swoimi podejrzanymi kontaktami. Sam Alkhawlany utrzymuje, że był sekowany właśnie za odmowę współpracy z ABW. Funkcjinariusze chcieli, aby „rozpracowywał" swoich rodaków w Polsce.

Zobacz również:

Nie chcą upamiętniać Jarugi-Nowackiej
No i gdzie te ekspertyzy?
Nieletni „siłacze" - wandale ze Szczecina zatrzymani
Tagi:
deportacja, uchodźcy, Straż Graniczna, Irak, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz