13:57 11 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
6262
Subskrybuj nas na

Opinia: Polska decyduje się na wydatki na cele militarne ponad plany, w imię pozyskania przychylności ze strony Stanów Zjednoczonych.

Polskie media donosza, że Andrzej Duda podczas spotkania przywódców państw członkowskich NATO, które ma się odbyć 25 maja w Brukseli, poinformuje o zwiększeniu wydatków Polski na cele militarne. Poinformował o tym w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Sołoch:

— Najbardziej nas interesuje zaangażowanie NATO i państw sojuszniczych w bezpieczeństwo flanki wschodniej. Pan prezydent będzie też chciał podkreślić gotowość Polski do ponoszenia większych kosztów związanych z bezpieczeństwem — powiedział Soloch.

Szef BBN podkreślił, że „wydatki obronne w Polsce oscylują wokół 2% PKB i jest wola polityczna…, żeby formalnie te wydatki zwiększyć, dochodząc docelowo do 2,5%".

Docent katedry historii Słowian południowych i zachodnich wydziału historii Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego imienia Łomonosowa Jurij Borysionok uważa, że poprzez zwiększenie wydatków na cele militarne władze polskie liczą na zdobycie przychylności Waszyngtonu

— Wygląda na to, że Polska stara się biec trochę przed lokomotywą. Donald Trump przecież starał się zawstydzić swych sojuszników w NATO, zarzucając im, że nie doprowadzają swych wydatków na cele militarne do wielkości 2 procent PKB. A przecież tu chodzi o całe 2,5 procent. Na pewno polskie władze liczyły na nieco inne kierownictwo w Waszyngtonie, które popierałoby je o wiele bardziej aktywnie. Jednakże na razie polska polityka Donalda Trumpa zarysowuje się raczej mgliście. Natomiast sprzeczności między rządzącymi w Warszawie politykami a kierownictwem Unii Europejskiej, do którego należy ich najbardziej zapalony przeciwnik polityczny — Donald Tusk — są dobrze znane. Dlatego tu, jak mi się wydaje, celem jest poprawa relacji z Waszyngtonem za jednym pociągnięciem pióra, aby zwrócić na siebie uwagę priorytetową — powiedział Jurij Borysionok w wywiadzie dla radia Sputnik.

Jednocześnie ekspert wyraził opinię, że w NATO niewielu raczej pójdzie za przykładem Polski:

  — Zakładam, że przykład nie okaże się imponujący. Na przykład, kraje bałtyckie będą miały problemy ze znalezieniem dodatkowych środków w swych niezbyt dużych budżetach. Na pewno nie zrobią tego tacy nowi członkowie NATO, jak Rumunia i Bułgaria. Przystąpiły one do Unii Europejskiej już po Polsce, będą więc miały problemy ze zrobieniem tego samego, gdyż ich gospodarki są bardzo słabe. Dlatego, jak mi się wydaje, raczej nie będzie żadnych naśladowców Warszawy. Duże gospodarki europejskie starannie doprowadzą swoje wydatki na cele militarne do wielkości 2 procent, jeśli będzie to leżało w ich interesie, czy też nawet będą sprzeciwiać się doprowadzeniu wydatków do tej wymarzonej wielkości dwóch procent" — założył Jurij Borysionok.

 

Zobacz również:

MON faworyzował Boeinga. Macierewicz ma problem
Macierewicz najgorszym ministrem? Nie dla Beaty Szydło!
Macierewicz też będzie miał swoich trolli
„Macierewicz musi odejść"
Tagi:
MON, Antoni Macierewicz, Donald Trump, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz