10:28 21 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 25°C
Na żywo
    Warszawski Teatr Powszechny

    Zamieszki przed teatrem. Pracownica poparzona kwasem

    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    2912231836

    Wczoraj pod Teatrem Powszechnym w Warszawie protestujący przeciwko obrazoburczej sztuce „Klątwa” narodowcy doprowadzili do tragicznego wypadku.

    Prezydent Francji Emmanuel Macron
    © REUTERS/ Etienne Laurent/Pool
    Spektakl „Klątwa" chorwackiego reżysera Olivera Frljicia, grany w warszawskim Teatrze Powszechnym, od początku wywołuje protesty środowisk ultrakatolickich oraz nacjonalistycznych bojówek. Wczoraj doszło do apogeum przepychanek pod budynkiem Teatru.

    — Spektakl zawiera krytykę różnych postaw społecznych, używa się w nim m.in. rekwizytów nawiązujących do symboli narodowych i religijnych — po to, by pokazać, jak ich wartość jest cynicznie wykorzystywana i zmanipulowana przez interesy grup politycznych — mówi dyrektor Powszechnego, Paweł Łysiak. — Zatrważający jest fakt, że prawicowe bojówki używające przemocy w przestrzeni publicznej zyskują jawne wsparcie władz kościelnych i państwowych. Ulotki i informacje dotyczące wielodniowego „szturmu różańcowego" wokół Teatru i próby jego blokowania kolportowane były w parafiach i umieszczane w mediach katolickich. Potwierdza to jedynie, jak trafne są diagnozy stawiane w spektaklu.

    ​Protestujący z Krucjaty Różańcowej, ONR Mazowsze oraz Młodzieży Wszechpolskiej nieśli na transparentach kuriozalne hasła: „Matko królów Polski, przebacz nam niewierność i doprowadź do królowania Twego Syna w Ojczyźnie naszej", „Wielka Polska katolicka", „Śmierć wrogom ojczyzny", „Koniec wesela, wracać do Izraela" czy „My Chrystusa wyznajemy, demokracji tu nie chcemy". Przemawiał król ksenofobicznych wystąpień, poseł Robert Winnicki. Domagał się cenzury przedstawień, które nie przedstawiają Polski i wiary katolickiej z należytym według niego szacunkiem. Członkowie ONR z regionu mazowieckiego postarali się. Przyszli w czarnych mundurach z zielonymi opaskami i transparentami, przynieśli też ze sobą białe róże. To oni byli głównymi agresorami, środowiska związane z kościołem wyraźnie się od nich odcinały. W katolickich mediach nie zabrakło zresztą później krytyki pod ich adresem.

    Widzowie oglądali spektakl w towarzystwie ochrony. W przerwie jeden z działaczy prawicowych rozlał w foyer żracą substancję, którą poparzyła się jedna z pracownic teatru, usiłująca ją posprzątać. Trafiła do szpitala z poparzeniami dłoni. Dyrektor teatru domaga się wyciągnięcia konsekwencji wobec narodowców, ponieważ przekroczyli dopuszczalne granice wolności zgromadzeń. Przypomnijmy, że narodowcy mają pełne poparcie polityków PiS. Za cenzurą spektaklu wypowiadali się m.in. Ryszard Terlecki, Beata Mazurek i Dominik Tarczyński. Ten ostatni zgłosił kontrowersyjny spektakl do prokuratury.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Stały związek - czy NATO przyjmie oświadczyny Warszawy?
    Warszawa jest gotowa na zwiększenie wydatków na obronę
    Ruszyła 8. edycja Warszawskich Targów Książki. Rosji na nich nie zabrakło
    Tagi:
    Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz