04:00 25 Czerwiec 2017
Warszawa+ 19°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    Wrocławskie krasnale

    Tu jest Wrocław, tu się mówi po ukraińsku

    © Sputnik. Władimir Piesnia
    Polska
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    10035717158

    W zeszłym tygodniu we Wrocławiu odbyła się konferencja poświęcona problemom ukraińskich migrantów. Padła na niej propozycja, by ukraiński stał się drugim językiem w komunikacji miejskiej i w urzędach oraz punktach informacyjnych.

    Pomysłodawcą takiego rozwiązania jest Grzegorz Dzik — honorowy konsul Ukrainy i współzałożyciel fundacji „Ukraina". Zwrócił uwagę, że 10 procent obecnych mieszkańców stolicy Dolnego Śląska stanowią obywatele Ukrainy. Departament Spraw Społecznych potwierdza te szacunki — mowa o 70-100 tysiącach obywateli tego kraju.

    Dlatego też o ich problemach dyskutowano 7 czerwca podczas konferencji „ForUM for Ukrainian Migrants" — imprezę zorganizowała właśnie fundacja Grzegorza Dzika. Wzięli w niej udział przedstawiciele samorządu, organizacji pozarządowych, lokalni przedsiębiorcy. Debatowano o tym, z jakimi problemami stykają się przyjeżdżający do Polski i szukający zatrudnienia Ukraińcy. Mają do czynienia z biurokracją, barierą językową, brakiem informacji. Dlatego szef fundacji postanowił wyjść im naprzeciw:

    — Całkowicie popieram przywitanie ludzi z Ukrainy w ich języku, zwłaszcza w tych bramach Wrocławia jak dworzec PKP czy lotnisko — mówił na konferencji, postulując, by ukraiński był również drugim językiem w komunikacji miejskiej i urzędach: —  Bariera komunikacyjna może bowiem naprawdę zamknąć komuś drogę do lepszego życia. Dlatego Informacja musi być dobrej jakości. (…) Wielu wrocławian ma korzenie na Ukrainie i dlatego to miasto można nazwać małym Lwowem. Dla mnie jest oczywiste, że marszałek województwa powinien podjąć dialog ustalenia istotnego funduszu dla wspierania przyjmowania i opieki nad obywatelami Ukrainy.

    Zgodził się z nim konsul generalny Ukrainy w Krakowie, Ołeh Mandiuk, który jest niezadowolony ze stosunku Polaków do przyjezdnych: — Jeszcze pół roku temu uważałem, że w Polsce nie podnosi się kwestii wielkiej imigracji Ukraińców. Mieliśmy takie wrażenie, że ponad milion Ukraińców, którzy przebywają u was, nie istnieje dla państwa Polskiego, albo są traktowali jak uchodźcy, czy podobnie. Jak Polska zaprasza do siebie ludzi z Ukrainy, to musi też wziąć jakąś odpowiedzialność za nich, żeby możliwości życia dla emigranta były odpowiednie. I nie chodzi tylko o warunki pracy, czy o język, ale też o troskę o zachowanie tożsamości Ukraińców czy ubezpieczenie zdrowotne.

    Z postulatami wysuwanymi przez obu konsulów można się całkowicie zgodzić — pod jednym warunkiem: że Polacy będą mogli liczyć na wzajemność.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Początek ruchu bezwizowego - Ukraińcy jadą do Polski
    Pierwsi „bezwizowi" Ukraińcy już w Przemyślu
    Media: Awakow „podpisał” nieistniejące porozumienie bezwizowe ze Szwajcarią
    Ukraina: Tryb bezwizowy do UE włączony, ale czy dla wszystkich
    Tagi:
    Grzegorz Dzik, Ołeh Mandiuk, Wrocław, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz