Widgets Magazine
18:32 14 Październik 2019
Uczniowie w klasie

Minister edukacji oszukała Polaków

© Fotolia / Syda Productions
Polska
Krótki link
Autor
2157
Subskrybuj nas na

Anna Zalewska najpierw zapowiadała, że nie trzeba bać się zwolnień towarzyszących reformie edukacji. Teraz nadal kłamie, że praca dla nauczycieli praktycznie leży na ulicy.

Amerykański reżyser Oliver Stone
© Sputnik . Grigoriy Sisoev
Związek Nauczycielstwa Polskiego wyliczył, że od 1 września straci pracę 9 tysięcy nauczycieli, a 21 tysięcy będzie miało okrojone etaty. Te zwolnienia to jedynie kropla w morzu. W kolejnych latach, wraz ze stopniowym wygaszaniem gimnazjów, będzie ich jeszcze więcej. Bez pracy zostanie 30 tysięcy pedagogów.

MEN twierdzi, że te dane ZNP wziął „z nieba" oraz, że na dzień dzisiejszy nie ma żadnych danych, które potwierdzałyby taka liczbę zwalnianych. „Ostateczne liczby dotyczące zatrudnienia nauczycieli w roku szkolnym 2017/2018 znane będą jesienią br., po zebraniu informacji do Systemu Informacji Oświatowej" — napisała do dziennikarzy Wirtualnej Polski rzeczniczka MEN Anna Ostrowska w oficjalnym oświadczeniu. ZNP się dziwi: — To nie są szacunki tylko twarde dane, wynikające z arkuszy organizacyjnych, czyli dokumentów wewnętrznych szkół, gdzie rozpisane są lekcje dla wszystkich klas i nauczycieli prowadzących w nich zajęcia. To dokumenty przygotowywane przez dyrektorów szkół i kierowane następnie do samorządów. Skoro my, jako ZNP mamy prawo wglądu do zawartych w nich danych, to naszym zdaniem Ministerstwo tym bardziej ma do nich dostęp — odpowiedziała Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka Związku.

Tymczasem minister edukacji Anna Zalewska przekonuje, że ofert pracy dla nauczycieli jest na pęczki i nie muszą przejmować się likwidacją gimnazjów. — W szczytowym momencie mieliśmy 21 tysięcy ofert pracy. W tej chwili jest ponad 14 tysięcy ofert — mówiła w ubiegły poniedziałek, powołując się na ogłoszenia widniejące na stronie internetowej MEN. Jednak i tutaj ministerstwo nie mówi prawdy. Wychwycił to Sławomir Broniarz, przewodniczący ZNP: — - MEN mówi o tysiącach miejsc pracy dla nauczycieli. Niestety kłamie. Żeby zebrać jeden etat, nauczyciel musi pracować w 6-7 szkołach. Jedna z nauczycielek sygnalizowała że ma 32 oferty pracy, z czego najbardziej bogata składa się na 4 godziny.

Tymczasem dziennik „Rzeczpospolita" pisze o tym, że samorządy boją się masowo zwalniać nauczycieli, ponieważ negatywnie wpłynie to na ich wizerunek w kolejnych wyborach samorządowych. Na razie okrajają im etaty do minimum. Natomiast MEN w swojej ustawie zrobiło zapis o tym, że po reformie będą mogli awansować również ci nauczyciele, którzy nie są zatrudnieni na pełen etat. To doskonały przykład na to, że Anna Zalewska była świadoma skali zwolnień. Nauczyciele zostali przez ministerstwo nabici w butelkę.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Na Florydzie setki studentów wygwizdały sekretarz edukacji USA
Szydło: Reforma edukacji będzie i koniec!
Najczarniejszy dzień polskiej edukacji
Tagi:
reforma edukacji, edukacja, Anna Zalewska, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz