16:52 17 Październik 2017
Warszawa+ 22°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Premier Polski Beata Szydło

    Polityka na trumnach. Kompromitacja Szydło w Auschwitz

    © AFP 2017/ Stephane de Sakutin
    Polska
    Krótki link
    Antonina Świst
    12608929

    Premier Szydło i w jej imieniu cały PiS wypiera się, że podczas uroczystości w Auschwitz robiła aluzje do nieprzyjmowania uchodźców. Te haniebne słowa wytknął jej nawet kościół.

    PiS zapędził się w swojej polityce antyimigracyjnej. Poszedł na kurs wybitnie kolizyjny nawet wobec kościoła, który do tej pory był wielkim sojusznikiem rządu. Już cała Europa mówi o skandalicznych słowach polskiej premier, które padły 14 czerwca podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych.

    — Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby uchronić swoich obywateli — powiedziała Beata Szydło na terenie byłego obozu. Dla wszystkich jest jasne, że powiedziała to w kontekście polskiej niechęci do przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu — tym bardziej, że Bruksela wszczęła na dniach postępowanie karne wobec Polski, Czech i Węgier, które jako jedyne w UE nie przyjęły ani jednego uchodźcy relokowanego z Włoch czy Grecji.

    Dziennikarze „Sueddeutsche Zeitung" potępili wystąpienie Beaty Szydło: „Jako stanowisko w kwestii polityki uchodźczej jest to godne krytyki. Jako figura retoryczna obrzydliwe, bo na równi stawia uciekających przed wojną i głodem z najeźdźcami w stalowych hełmach z 1939 roku".

    Niemcy zwracają również uwagę na ważny trend, który rodzi się w Polsce, na Węgrzech, na Litwie, w Czechach: „Nowe autorytety w centrum i na wschodzie Europy czują się od pewnego czasu upoważnione do tego, by w bardziej agresywny sposób traktować politykę historyczną". Jednym słowem — rząd prowadzi u nas politykę na trumnach. Nie tylko trumnach ofiar katastrofy smoleńskiej, ale również na trumnach ludzi uciekających przed głodem i wojną. Na Twitterze swój sprzeciw wobec słów polskiej premier wyraził również Donald Tusk, a nawet w czwartkowe święto Bożego Ciała temat uchodźców podjęli polscy biskupi, którzy apelowali o większą otwartość.

    Kompleks rakietowy Iskander
    © Sputnik. Grigoriy Sisoev
    Beata Szydło i jej przyboczni „udają Greków" — twierdzą, że kontekst uchodźców jest wydumany. Niestety tego tłumaczenia nie przyjmują nawet dotychczasowi sojusznicy rządu. — Dla mnie te słowa Beaty Szydło to jest wielka gafa. Nie wiem, to chyba jakiś skrót, zbitka myślowa, bardzo trudna do obrony. Przecież Auschwitz ma dużo większy wymiar, to pewien symbol. Różni ludzie na świecie się na ten temat wypowiadali i podkreślali, jaki jest wymiar, jak ważny dla ludzkości — powiedział Krzysztof Utkowski, prezes Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich. — Jeśli z ust pani premier pada takie zdanie, to jest to wielce nieuzasadnione.

    A jednak Polska paradoksalnie nie ma problemu z tym, żeby entuzjastycznie przyjmować Ukraińców i wręcz prosić ich, aby zechcieli przyjechać nad Wisłę. W Krakowie padł pomysł, by zorganizować w szkołach klasy ukraińskojęzyczne, we Wrocławiu ukraiński miał być drugim językiem w komunikacji i urzędach. Tymczasem problem mamy z przyjęciem ledwie 7 tysięcy uchodźców, garstki ludzi. Polska woli postawić się Unii okoniem. Zdaje się, że jednak wystąpienie w Auschwitz przelało czarę goryczy. Każdy trzeźwo myślący wyborca widzi, że PiS stara się grać na ludzkich lękach, a bieżącą politykę prowadzi na trupach. 

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Szydło: Europa musi odważnie przeciwstawić się terrorystom
    Broszka premier Szydło z okazji Dnia Dziecka
    Macierewicz najgorszym ministrem? Nie dla Beaty Szydło!
    Tagi:
    Beata Szydło, Ukraina, Europa, UE, Węgry, Czechy, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz