03:15 11 Grudzień 2017
Warszawa0°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Pałac prezydencki w Warszawie

    Polska na czele federacji środkowoeuropejskiej?

    CC BY-SA 2.0 / mw238 / Presidential palace in Warsaw
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    9235

    Polska chce stworzyć wizję federacji środkowoeuropejskiej pod swoim nieformalnym przywództwem.

    Zwolennicy OUN-UPA
    © Sputnik. Piotr Zadorożny
    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i publicystą profesorem Adamem Wielomskim.

     — Do szczytu państw Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej, na który przyjeżdża do Warszawy Donald Trump, pozostaje jeszcze sporo czasu, ale zamieszanie wokół tej inicjatywy jest spore. Czeski dyplomata w poniedziałkowej „Gazecie Wyborczej" stwierdził, że Praga zrezygnowała z udziału w tej imprezie. Ale minęło zaledwie kilka godzin i w „Rzeczpospolitej" ukazało się oświadczenie zastępcy ambasadora Republiki Czeskiej w Warszawie: „Jak najbardziej nadal bierzemy udział w pracach tego forum". Czym jednak motywował to stanowisko Pragi rozmówca „Wyborczej"? Znowu cytat: „Dla nas idea Trójmorza jest nie do zaakceptowania. To XX-wieczny, mocarstwowy koncept Piłsudskiego…".Na czym ten koncept polegał i dlaczego jego lansowanie w wieku XXI jest dla niektórych Czechów nie do przyjęcia?

     — Koncept Piłsudskiego polegał na idei Międzymorza, dzisiaj ochrzczonej Trójmorzem, czyli zbudowania federacji państw, głównie słowiańskich, pomiędzy Morzem Bałtyckim, Adriatykiem i Morzem Czarnym, zatem w całej Europie Środkowo-Południowo-Wschodniej. Przy czym, nieformalnie zakładano, że państwem, które będzie ten projekt tworzyło, nadawało mu kształty i de facto mniej czy bardziej nim kierowało, będzie Polska. W związku z tym koncept ten nie udał się i nie mógł się udać, bo był pojmowany jako polski koncept imperialny, i takim rzeczywiście w okresie międzywojennym ten pomysł był. Myślę, że wszyscy, którzy znają historię Polski i polskiej myśli politycznej, widząc projekt Międzymorza, Trójmorza, natychmiast widzą to samo światełko, że Polska chce stworzyć jakąś wizję federacji środkowoeuropejskiej pod swoim nieformalnym przywództwem. Stąd też Czechom to światełko się zapaliło. Od razu wykazali sceptycyzm.

     — W założeniu prezydenta Dudy przyjazd prezydenta Stanów Zjednoczonych miał oznaczać poparcie dla rządu PiS i wzmocnić polską inicjatywę budowy szerokiego sojuszu państw centralnej Europy. Sojuszu — przeciwko komu?

    — Powiem szczerze, że sam nie wiem, jakie będą wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa w czasie jego wizyty w Polsce. Czy to będzie zielone światło dla budowania jakiegoś sojuszu Trójmorza, czy też nie? Nie potrafię tego powiedzieć. Na pewno jest to pomysł oryginalny, polski, stworzenia siły alternatywnej w stosunku do z jednej strony Rosji, a z drugiej strony do Niemiec. Przy czym trzeba zaznaczyć, że ponieważ kraje, mające tworzyć tę federację, są stosunkowo słabe ekonomicznie, po drugie mają często wewnętrznie sprzeczne interesy i są ze sobą skonfliktowane historycznie, w związku z czym spoiwem, umacniającym ten sojusz, miałoby być poparcie Stanów Zjednoczonych, które zbudowałyby w ten sposób własną strukturę polityczną między Rosją a Unią Europejską.

    Jeżeli mielibyśmy ocenić ten projekt, to jego największe słabości są chyba trzy.

    Obecnie istnieje tendencja, aby arabski stał się jednym z obowiązkowych języków w niemieckich szkołach
    © AFP 2017/ Daniel Roland
    Po pierwsze, słabość ekonomiczna tego projektu. Są to wszystko kraje, które są w niższym czy większym zakresie uzależnione ekonomicznie od Europy Zachodniej. Mówiąc zupełnie brutalnie, stanowią struktury do podprodukcji różnego rodzaju komponentów dla gospodarki niemieckiej. W związku z czym nie są w stanie tak łatwo spod tej niemieckiej kurateli ekonomicznej wyjść, ponieważ jest to ich główny rynek eksportowy.

    Po drugie, projekt ten posiada znaczące słabości polityczne, bowiem te państwa nie mają często wspólnych interesów. Na przykład jedne widzą zagrożenie niemieckie, a nie widzą rosyjskiego, a inne na odwrót. Z tego powodu projekt wydaje się wewnętrznie mało spójny i Stany Zjednoczone musiałyby tu wykazać dużo inicjatywy a również wpompować dużo pieniędzy, aby takiej strukturze nadać jakąkolwiek formę życia.

    Mafiozo Antonio Pelle po aresztowaniu
    © AP Photo/ Adriana Sapone
    Po trzecie, słabością tego projektu jest to, że należy zadać sobie pytanie, czy w rzeczywistości jest to projekt amerykański, czy też jednego prezydenta USA, a więc Donalda Trumpa. Przecież takie pomysły już snuto w Polsce przynajmniej od kilkunastu lat, i nigdy nie spotykały się one z poparciem żadnej administracji amerykańskiej. Jeżeli będzie to budowane przy poparciu tylko i wyłącznie Donalda Trumpa, to ta konstrukcja będzie trwała dopóki dopóty prezydentem jest Donald Trump. Niestety Donald Trump nie będzie prezydentem wiecznie. Jeżeli będziemy mieli kolejnego prezydenta, na przykład demokratę jak Hillary Clinton, to nie ma wątpliwości co do tego, że ten projekt nie znajdzie tam poparcia. Hillary Clinton chce współpracować z Europą i tutaj głównego kontrahenta do współpracy widzi w Niemczech, a nie w jakiejś konfederacji, sojuszu w sumie słabych państwa w Europie Środkowowschodniej. I to moim zdaniem jest najsłabszy punkt tej konstrukcji, że to nie jest konstrukcja na dziesięciolecia, lecz na jedną, maksymalnie na dwie kadencje amerykańskich prezydentów.

    Oprócz tego pomiędzy poszczególnymi krajami tego całego Trójmorza istnieją zasadnicze sprzeczności interesów. Czechy czują się zdecydowanie bardziej zbliżone do Niemiec i Europy Zachodniej, niż do Europy Wschodniej. Jedyne, co je teraz łączy na przykład z polityką polską, to jest kwestia niechęci do przyjmowania uchodźców. Ale to jest za mało, aby stworzyć blok. Węgry z kolei lawirują pomiędzy Berlinem a Moskwą, starając się wszędzie mieć dobre stosunki. Tymczasem Warszawa dąży do tego, żeby mieć stosunki nienajlepsze zarówno z Moskwą, jak i z Berlinem.

    Myślę, że jak ten pomysł Trójmorza będzie dalej lansowany, rozpocznie się jego budowa, to zacznie wychodzić coraz więcej tego typu sprzeczności w tym projekcie. Warto też wspomnieć o tym, że wiele z krajów będzie patrzyło z wielkim niepokojem na Polskę jako ewentualnego hegemona w tym związku. Mam tu na myśli przede wszystkim kraje nadbałtyckie czy Ukrainę, które też się w tym projekcie liczą.

    Zobacz również:

    Czy w Polsce znajdzie się śmiałek, który pokaże film o Putinie?
    USA zadba o bezpieczeństwo Ukrainy
    Czechy w roli strażnika światowego porządku
    Tagi:
    Unia Europejska, Józef Piłsudski, Adam Wielomski, Europa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz