Widgets Magazine
22:31 22 Wrzesień 2019
Polska

Polakom i Rosjanom udało się coś niemożliwego

© Fotolia / Dmitry Berkut
Polska
Krótki link
Autor
371043
Subskrybuj nas na

22 czerwca w Rosji jest Dniem Pamięci i Żalu.

Właśnie w tym dniu, w 1941 roku Niemcy faszystowskie napadły na Związek Radziecki i dla narodów naszego kraju rozpoczęła się Wielka Wojna Ojczyźniana, która trwała 1418 dni. Dla upamiętnienia tej daty, co roku w Rosji jest organizowana akcja „Świeca pamięci w moim oknie", w której biorą udział mieszkańcy miast i wsi w całym kraju.

I właśnie w tym dniu w Polsce, w Mikolinie odbędzie się uroczyste odsłonięcie odrestaurowanego pomnika żołnierzy radzieckich, którzy zginęli w 1945 roku w czasie forsowania Odry. O tym wydarzeniu korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z Jerzym Tycem, kierownikiem Stowarzyszenia „KURSK", które odrestaurowało ten monument.

—  Jak długo trwała renowacja tego pomnika, z czym były związane trudności i kto pomagał?

Remont pomnika w Mikolinie
© Fotografie od blogera Piotr Radtke
— Pozwolenie na remont największego, i moim zdaniem, najpiękniejszego pomnika radzieckiego w Polsce dostałem dwa lata temu. I dopiero po otrzymaniu pozwolenia zaczęliśmy organizować remont tego obiektu. Kiedy przyjechaliśmy pierwszy raz, stan pomnika mnie po prostu przeraził. Był zarośnięty lasem, zaroślami krzewów z ostrymi kolcami. Całkowicie była zniszczona izolacja. Woda wlewała się do pomnika, i podczas mrozów pomnik zaczynał pękać. Trzeba było pilnie przeprowadzić prace, żeby wszystkie podstawowe jego elementy konstrukcyjne przywrócić do normy. Remont zaczęliśmy od naprawienia izolacji na tzw. pierwszym piętrze, na płycie betonowej, na której stoi główna wieża. Płyta była spękana, w pęknięciach pojawiły się drzewa, których korzenie rozsadzały płytę, całkowicie ją niszcząc. Wszystko, co stare musieliśmy usunąć i wstawić nowe betonowe elementy i położyć izolację. Od tego momentu pomnik już był bezpieczny. Ale czekał nas jeszcze ogrom pracy…

— Od kogo dostaliście zezwolenie na remont tego pomnika i kto weźmie udział w odsłonięciu pomnika w Mikolinie. Jaki jest program tej uroczystości?

— Pozwolenie otrzymaliśmy od burmistrza Lewina Brzeskiego. To jest miasto, powiat, na terenie którego pomnik się znajduje. Burmistrz także nam pomagał. Przysłał ekipę, która bezpłatnie wykosiła trawę wokół pomnika.

Remont pomnika w Mikolinie
© Fotografie od blogera Piotr Radtke
Uroczystość zaczyna się o 14.00. Udział w niej potwierdzili dyplomaci rosyjscy — konsul generalny z Poznania i attache wojskowy z ambasady w Warszawie. Przyjadą przedstawiciele fundacji, które nam pomagały — Fundacja Kronsztacki Morski Sobór Petersburga, Fundacja „Bojowe Bractwo" z Moskwy. Obiecywał też przyjechać, ale nie wiem, czy mu się uda, z miasta Kursk przedstawiciel Fundacji „Wozrożdienije". Będą też Polacy, którzy wpłacili pieniądze na nasze konto.

W sumie takich ludzi, którzy nam wpłacili datki, jest ponad 100. Wszyscy dostali zaproszenia. Niektórzy potwierdzili udział, inni nie mogą przyjechać. Ale przede wszystkim położyłem nacisk na zaproszenie miejscowej ludności — z Mikolina i okolicznych sołectw. To właśnie od tych ludzi zależą losy pomnika, a oni zdecydowanie przeciwstawiają się planom jego rozbiórki i w ogóle nie wyobrażają sobie, żeby pomnik z Mikolina mógł zniknąć.

Wyrazem tego jest wielka pomoc pani sołtys Mikolina, radnych z Lewina Brzeskiego i ludności miejscowej, która bezpłatnie sprząta, sadza kwiaty, pomaga. Prawie codziennie zapraszają nas na posiłki i w ten sposób nas wspierają.

—  Pan stawia sobie jako cel opiekę nad pomnikami Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego. A pan Romuald Szeremietiew, były minister obrony Polski twierdzi, że polskie Stowarzyszenie Kursk jest rosyjską agenturą wpływu. Czy Pan uważa siebie za rosyjskiego agenta wpływu?

— Znam wypowiedź, na szczęście, już byłego ministra Szeremietiewa. Jest to bardzo urażająca i obrażająca mnie wypowiedź. Jest to starszy człowiek i po prostu nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Ja nie jestem niczyim agentem wpływu. Uważam po prostu, że w interesie Polski leżą dobre, dobrosąsiedzkie, partnerskie stosunki z Rosją. A takie zdanie, nie wydaje mi się, żeby było dowodem na to, że jestem czyimkolwiek agentem.

—  Jak by Pan podsumował działalność organizacji „Kursk" i jakie są plany na najbliższe lata?

— Moja organizacja, ja, moi ludzie bardzo ciężko pracujemy już kilka lat. Praktycznie każdy dzień się tym zajmuję. Przecież nasze działania to nie tylko prace remontowe. To są też niezbędne spotkania, akcje protestu, wiece. Wszystko, co może przyczynić się do zastopowania tej szalejącej rusofobii, zastopowania niszczenia pomników i innych negatywnych zjawisk. Pomnik w Mikolinie, jego remont i oddanie w sposób uroczysty jest najważniejszym wydarzeniem dla mojej organizacji i dla mnie osobiście, ponieważ ten pomnik mnie samego sprawdził jako dowódcę mojego „Kurska". Przekonałem się, że ja i moje Stowarzyszenie możemy zdziałać wiele. Niełatwo nas złamać, zastraszyć, czy w inny sposób spowodować, że zaniechamy realizacji swoich planów, czy idei.

Jest to kulminacyjny punkt w życiu Stowarzyszenia KURSK, bo pomnik jest największy i nikt już nie ma piękniejszych w Polsce.

Wszystko następne już będzie troszkę mniej interesujące, oczywiście z punktu widzenia prestiżu. Mam nadzieję, że nie będzie padać deszcz, że wszystko się uda, że remont tego pomnika i przekazanie go władzom, będzie wielkim źródłem energii i napędem na działalność na najbliższe lata. Kolejne pomniki już czekają w kolejce. Mamy pozwolenie na wyremontowanie pomnika, właściwie zbiorowej mogiły żołnierzy koło Białegostoku. To 10 jeńców wojennych, którzy uciekli z obozu koncentracyjnego, zostali złapani przez Niemców i rozstrzelani.

Moskwa. Kreml.
© Sputnik . Alexei Druzhinin/Anton Denisov/Press service of the president of the Russian Federation
Następnie mamy już zgodę na remont pomnika-mauzoleum w Stargardzie. Władze lokalne nie wszędzie poddają się antyrosyjskiej propagandzie, którą narzuca Warszawa. Warszawscy politycy nie zdają sobie sprawy jak wielka jest różnica między tym, co oni myślą, co oni uważają, a tym, co uważają ludzie w małych wsiach i miasteczkach. A oni nie chcą, albo nie umieją zapoznać się z tym, co naród myśli o historii, o pomnikach, żołnierzach radzieckich i polskich. Jest to diametralna różnica między Warszawą a resztą kraju.

Zobacz również:

Mikolin: Wspólny sukces Polaków i Rosjan
Remont pomnika w Mikolinie
Remont pomnika radzieckiego w Mikolinie
Tagi:
Stowarzyszenie KURSK, Jerzy Tyc, Mikolin, obwód kaliningradzki, Kaliningrad, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz