Pałac Kultury i Nauki na Placu Defilad w Warszawie

Komunizm – nie, banderyzm – jak najbardziej!

© Sputnik . Mikhail Voskresenskiy
Polska
Krótki link
Dawid Blum
6234

Sejm przyjął ustawę zakazującą propagowanie komunizmu bądź innego ustroju totalitarnego. Nie mówi się jednak zbyt wiele o tym, że wycofano wcześniejsze zapisy, które zakazywały również totalitaryzmu ukraińskiego i litewskiego.

Z przestrzeni publicznej znikną już nie tylko nazwy ulic, budynków, skwerów, ale także tablice i pomniki. Rząd PiS wreszcie może napisać historię na nowo, wyrugowując zupełnie Polskę Ludową ze zbiorowej pamięci. Samo w sobie, choć paranoiczne, byłoby to jeszcze do przyjęcia jako totalna idee fixe braci Kaczyńskich. Ale ich koncepcja pełna jest ideologicznych dziur. W takiej dziurze mieści się właśnie służalczy stosunek do Ukraińców. I mimo że Kaczyński odgrażał się, jak to Ukraina ze swoim kultem Bandery nie znajdzie poklasku w Unii — to jego partia w ostatnich dniach grzecznie przyjęła antykomunistyczną ustawę bez odniesień do Ukrainy i Litwy.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
- Nie możemy pozwolić sobie na psucie stosunków z sąsiadami […]. Podstawą ustawy była likwidacja pozostałości po komunizmie i została ona mocno rozbudowana. Dzisiaj proszę, byśmy wycofali tę ustawę z Sejmu — apelował wczoraj w Senacie Robert Mamątow z PiS. Co jest absurdalne o tyle, że cały pomysł z „usuwaniem" pozostałości po poprzednim ustroju wyszedł właśnie od senatorów.

Senator Jerzy Czerwiński, również z PiS, uważa, że strach, który nagle padł na Senat, jest efektem interwencji ambasadora Ukrainy. — - Jeśli to prawda uważam to za bardzo naganne. To by świadczyło, że dawniej słuchaliśmy się przez długi czas Moskwy, potem przez kilkanaście lat Berlina, a teraz Kijowa — powiedział, pozostając w typowej dla rządu narracji o wrogich zaborcach. Miał jednak trochę racji. — Kiedy o tym mówić jeśli nie teraz, kiedy na Ukrainie rozwija się neobanderyzm? Lepiej teraz niż później, kiedy to wszystko okrzepnie. Jeśli działać to teraz, kiedy ten ruch się odradza.

Pod koniec czerwca ubiegłego roku również  ugrupowanie Pawła Kukiza usiłowało wprowadzić penalizację propagowania banderyzmu. Klub Kukiz'15 złożył projekt nowelizacji ustawy o IPN, która by to umożliwiała. Jednak PiS nie chciał jej procedować, nawet specjalnie nie tłumacząc, dlaczego. — Nie ma żadnej argumentacji, żadnych argumentów. Nie i koniec. Po prostu kręcenie, kołowanie i ściema jak zawsze — mówił rozżalony Kukiz.

Politycy opozycji mają nadzieję, że uda się powrócić do tematu 11 lipca, w rocznicę „krwawej niedzieli" i ludobójstwa na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej. 

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.    

Zobacz również:

Trump obiecał walczyć z „tyranią komunizmu”
Pomniki „sławiące komunizm” mają zniknąć z Polski
Kłopot Grecji to nie długi, a miłość do komunizmu
Tagi:
Prawo i Sprawiedliwość, Paweł Kukiz, Jarosław Kaczyński, Litwa, Ukraina, Moskwa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz