05:22 10 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
Autor
31419
Subskrybuj nas na

17 maja polskie wojsko odbyło ćwiczenia z pontonami przy szwedzkim wybrzeżu w pobliżu Karlskrony. Szwedzkie ministerstwo obrony twierdzi, że nasi nie mieli stosownych zezwoleń, a ćwiczenia były nielegalne. MON upiera się, że wszystko jest ok.

Pierwsza o sprawie napisała gazeta „Goteborgs-Posten". Lokalni dziennikarze poinformowali, że do incydentu doszło w pobliżu Skarhamn na zachodzie Szwecji. Polscy żołnierze przybili do brzegu pontonami motorowymi i zaczęli ćwiczenia — wywołując u Szwedów głęboką konsternację.

— Szwedzkie wojsko kilka razy w roku przeprowadza ćwiczenia z zagranicznymi jednostkami, ale jeszcze nikt nie zrobił ćwiczeń bez zezwolenia — powiedział Jesper Tengroth, rzecznik prasowy szwedzkich sił zbrojnych. — W trakcie kontroli okazało się, że mieli zezwolenie na przejazd przez terytorium Szwecji pojazdami wojskowymi drogą lądową na trasie od Karlskrony do zachodniego wybrzeża. Zezwolenie to nie dotyczyło przybycia drogą morską na pontonach, które należy traktować tak jak okręty.

Samolot Gulfstream
© AP Photo / Michel Euler
Wyszło zatem na to, ze w połowie maja nasi żołnierze jak gdyby nigdy nic przypłynęli na terytorium obcego państwa i prowadzili manewry bez stosownych uprawnień. Afera ma jednak swój ciąg dalszy. Polacy upierają się, że ćwiczenia odbyły się zgodnie z prawem i żadni Szwedzi nie będą nam mówili, jak mamy ćwiczyć swoje wojsko.

Rzecznik Dowództwa Głównego Rodzajów Sił Zbrojnych podpułkownik Szczepan Głuszczak stwierdził: — Fakt wysłania „request for visit" i odpowiedź strony szwedzkiej oraz asysta szwedzkich żołnierzy w dniu przybycia polskich żołnierzy do Szwecji świadczą o tym, że ministerstwo obrony Szwecji było o całym przedsięwzięciu, w tym jego celu i zakresie, odpowiednio wcześnie poinformowane.

Punktem spornym pozostaje to, o czym wspomniał rzecznik strony szwedzkiej: nasi żołnierze mieli pozwolenie na przejazd wyłącznie na trasie lądowej na określonym odcinku od Karlskrony do zachodniego wybrzeża. Jak widać „request for visit", o którym mówił podpułkownik Głuszczak, nie wystarczyło. Chyba że Antoni Macierewicz postanowił odbić sobie na Szwedach za wszystkie akty agresji z XVII wieku. Jak nie Francuzi, którzy nie umieją jeść widelcem, to Szwedzi. Same kłopoty z tą Europą.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska pod rządami PiS-u coraz bardziej wyłamuje się z Unii
Czy szczątki żołnierzy radzieckich będą przeniesione z Polski do Rosji?
„Eskorta dla ministra": Polska wyjaśniła przechwycenie samolotu Szojgu
Tagi:
MON, Szczepan Głuszczak, Antoni Macierewicz, Szwecja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz