Widgets Magazine
11:19 18 Październik 2019
Dzik

Wojsko Macierewicza dostało zadanie: powystrzelać dziki!

© Fotolia / Budimir Jevtic
Polska
Krótki link
Autor
29154
Subskrybuj nas na

Przynajmniej wiadomo już, po co Polakom potrzebne są oddziały obrony terytorialnej - żeby strzelać do zwierząt. Takiego wroga namierzyła Rada Powiatu w Białej Podlaskiej.

Padła już pierwsza prośba do władz o możliwość użycia oddziałów ochotniczych przeszkolonych przez MON. Zajmą się wystrzeliwaniem dzików. Mają zabić wszystkie, które namierzą na terenie powiatu. Dlaczego? Bo szaleje tam epidemia afrykańskiego pomoru świń (ASF), poza tym dziki niszczą uprawy lokalnym rolnikom. Potrzeba więc dzielnych bojówek ministra obrony, aby pokonały wroga ojczyzny.

- Wystosowałem pismo do pani premier Beaty Szydło o powołanie specjalnego zespołu ds. walki z dzikami. Proponuję, by wykorzystać oddziały Wojsk Obrony Terytorialnej i w kilku województwach zredukować do zera populację dzików — powiedział mediom dumny Marian Tomkowicz, wiceprzewodniczący Rady Powiatu w Białej Podlaskiej.

Populacja dzików w regionie ma się stanowczo zmniejszyć. Stanowczo — czyli do zera. Żaden świniopodobny wróg ma nie zostać przy życiu. Pomysł, na który wpadli samorządowcy wydaje się tak absurdalny, że nawet myśliwi nie chcą mieć z tym nic wspólnego.

— Osoba, która podejmie decyzję, by wystrzelać wszystkie dziki, nie zna podstawowych zasad funkcjonowania populacji w przyrodzie, w której nie ma próżni i jeżeli taka się pojawi, to jest wypełniana ze zwiększoną siłą przez osobniki z zewnątrz — skomentował działania Rady Powiatu Roman Laszuk, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Białej Podlaskiej.

Do protestu włączyła się Fundacja Ludzie Przeciw Myśliwym, która słusznie argumentuje, że nawet jeżeli żołnierze wystrzelają wszystkie chore dziki, na ich miejsce za chwilę przyjdą nowe zza białoruskiej granicy. To na Białorusi znajduje się epicentrum choroby. A trudno podejrzewać zwierzęta o to, aby respektowały granicę Polski i się przed nią zatrzymały bądź wyciągnęły ważne paszporty. Zwierzęta mają bowiem to do siebie, że migrują. Prócz tego działacze zapowiadają, że wystąpią do prokuratury z zawiadomieniem „o planowanej przez Tomkowicza dywersji, która polega na prowadzeniu działań zmierzających do stworzenia przez niego zagrożenia epidemiologicznego i w jego konsekwencji wielomilionowych strat".

Beata Szydło nie zdążyła jeszcze odnieść się do prośby skierowanej przez Radę Powiatu.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosyjskie „piwne niedźwiedzie” eksportują swoje dzikie tradycje do Europy
Irak: dziki walczą z terroryzmem
W USA dziki łoś pogonił snowboardzistów
Tagi:
dzik, Antoni Macierewicz, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz