02:57 08 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
Autor
2172
Subskrybuj nas na

Wczoraj odbyły się dwa wielkie zjazdy: kongres Prawa i Sprawiedliwości oraz rada krajowa Platformy Obywatelskiej. Temat zarówno jednego, jak i drugiego spędu był ten sam. Było nim PiS.

Świadczy to dobitnie o fakcie, że władza Prawa i Sprawiedliwości w Polsce jest absolutna. Partia Jarosława Kaczyńskiego całkowicie zawłaszczyła narrację największej partii opozycyjnej. Grzegorz Schetyna zniknął — rozpłynął się w cieniu prezesa PiS. Nie było go. Przestał istnieć.

Kaczyński przemawiał z serca. Nie silił się już nawet na udawanie, że to Beata Szydło decyduje o wszelkich ruchach rządu. Wystąpił jako niekłamany lider partii rządzącej. Mówił o swojej wizji Wielkiej Polski. O silnym państwie, któremu brukselska administracja nie będzie dyktowała warunków. O tym, że PiS jest „partią wolności", że wcale Polaków na lepszych i gorszych nie dzieli. Że wie, co dobre dla obywateli. Że zamierza zapewnić pełnię praw tym, którzy ich dziś rzekomo nie mają. Wyszedł naprzeciw polskim lękom wobec uchodźców. Jako dobry ojciec narodu pochylił się nad wszystkimi, którzy muzułmanów z Syrii nad Wisłą widzieć nie chcą. Na deser oznajmił, że wkrótce rozpocznie prace nad zmianą ordynacji wyborczej.

O czym mówił Grzegorz Schetyna? O tym, że za 4 lata, kiedy PiS już zrujnuje państwo, jego partia zwycięży. Że PiS nie jest „partią wolności", ale wręcz przeciwnie — rozwala sądy, rozwaliło Trybunał Konstytucyjny, a teraz kombinuje, jak ominąć prawo i zapewnić sobie ciągłość władzy. Przekonywał wszystkich zebranych na sali, ale najbardziej przekonywał sam siebie — że Polacy nie chcą PiS u władzy. Że w przeciwieństwie do PiS, PO zaprasza do Polski imigrantów. PiS, PiS, PiS — nazwa partii rządzącej padała w co drugim zdaniu Schetyny, odmieniana przez wszystkie przypadki.

PiS było bohaterem obu konwencji. To doskonały dowód na siłę tej partii. Pomimo szkód, które rząd Beaty Szydło wyrządził od momentu wygrania wyborów, słupki poparcia nadal są dla partii Kaczyńskiego imponujące, a największa partia opozycyjna nie ma kompletnie nic do powiedzenia, oprócz okrzyku „Precz z PiS!".

To znamienne — bo tak właśnie wyglądało ostatnie 8 lat rządów PO. Jarosław Kaczyński ma wizję Polski. Wizję, z którą można się nie zgadzać — ale jakąś ma. Donald Tusk natomiast stwierdził swojego czasu, że „jeżeli ktoś ma wizję, to znaczy, że powinien udać się do lekarza". I w ten sposób rządziła jego partia. W zasadzie trudno to nazwać rządzeniem — to było zarządzanie. Platforma traktowała Polskę jak firmę, przedsiębiorstwo, w którym należy jedynie pilnować, by kryzysy nie wybuchały zbyt często. Była to polityka trwania.

Terminal gazowy w Świnoujściu
© REUTERS / Filip Klimaszewski
PiS daje ludziom idee, w które mogą wierzyć. Doskonale wie, jak grać na religijnych, mistycznych potrzebach zbiorowości. Umie określić, jak widzi kraj swoich marzeń. Platforma tego nie potrafi, a Schetyna, któremu brak nawet Tuskowej charyzmy, ma wielkie szanse na zatopienie łajby z napisem „opozycja". Z wczorajszych dwóch zjazdów płynie smutna refleksja: PiS nadal będzie wygrywać, jeżeli oficjele z PO nie zejdą na ziemię i nie zaczną przebywać na niej na co dzień, nie tylko od święta i przed wyborami.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Biedroń złym gospodarzem - uznali radni Słupska
Polskie kino podbija serca rosyjskich widzów
Polski Senat przyjął poprawki do ustawy o zakazie propagownia komunizmu
Tagi:
Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz