Widgets Magazine
22:16 16 Wrzesień 2019
Ferma świń

Polski minister: Epicentrum choroby znajduje się za wschodnią granicą

© Sputnik . Pavel Komarov
Polska
Krótki link
7411
Subskrybuj nas na

Niezauważeni przez nikogo przechodzą przez zielone granice. Nadciągają z Ukrainy i Białorusi. I nie chodzi tutaj o migrantów zarobkowych, ale o takich z ryjkami i kopytami – przenoszących afrykański pomór świń.

 

Lotniskowa świnka
© Sputnik .
Sprawcami całego zamieszania są dziki, które migrują do Polski i zarażają lokalne populacje trzody chlewnej. To prawdziwa plaga – ostatnio odkryto nowe ogniska choroby. Łącznie od początku roku odkryto ich 27. Ostatnie – w gospodarstwie, gdzie znajdowało się 1,1 tys. świń. Minister rolnictwa jest pewien, że to przez zbyt wielką populację dzików, którą według niego już w 2014 należało uszczuplić. Epicentrum choroby znajduje się za wschodnią granicą.

„Martwi nas brak wzmożonych kontroli w gospodarstwach, które położone są w pobliżu granicy z Ukrainą i Białorusią. Uważamy za niemal pewne, że rozprzestrzenienie choroby nastąpi właśnie z rejonu naszego ukraińskiego sąsiada.(…) Należy pilnie wprowadzić zakaz przewożenia mięsa i przetworów na wszystkich przejściach granicznych z Ukrainą” – piszą w liście do Krzysztofa Jurgiela Rada Krajowa i Zarząd Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP. Uważają, że resort rolnictwa nie robi wystarczająco dużo, aby walczyć z epidemią i chronić przemysł mięsny i wędliniarski.

W tej chwili epidemia zbliża się do tych powiatów, w których mieszczą się największe zakłady mięsne: Sokołów, Wierzejki, Animex, Pekpol, Łmeat Łuków. Grozi to „wysadzeniem w kosmos” całej produkcji na skalę krajową: „W jednym momencie mogłoby dojść do uniemożliwienia nie tylko eksportu, ale i sprzedaży ogólnokrajowej mięsa i przetworów z tych zakładów. Konsekwencją wydarzeń byłaby zapaść całej branży mięsnej z sektora wieprzowiny” – alarmuje Stowarzyszenie. W tej chwili największe zagrożenie chorobą występuje w północnej części województwa lubelskiego, a także  w województwie podlaskim i wschodniej części mazowieckiego.

 

 

- Koszt całkowity zwalczania afrykańskiego pomoru świń, teraz jest około 50 mln zł, od początku występowania tej choroby – powiedział minister Jurgiel. Mimo to zapowiedział działania ustawowe, które pomogą lepiej chronić hodowle. Jeden pomysł rządu już znamy – jest jednak wyjątkowo absurdalny. To… płot wzdłuż granicy z Ukrainą i Białorusią o długości 729 km. To jednak rozwiązanie wyjątkowo kosztowne – wyniesie rząd ponad 100 mln zł. Ministerstwo chce też zmian w prawie łowieckim – ma zostać zniesiony okres ochronny przy polowaniach na lochy.

Ministerstwo Rolnictwa chce walczyć z dzikami metodą „na Trumpa”. Mimo wszystko jednak Meksykanie nie przenoszą chorób, a dziki z Ukrainy – owszem.

 

Zobacz również:

Afrykański pomór świń dotarł do Kijowa
Tagi:
afrykański pomór świń, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz