10:02 22 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    Wilno. Litwa

    Polska szkoła w Wilnie szykanowana

    © Sputnik. Alexey Filippov
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    1338213

    Władze Wilna blokują nabór do piątych klas w polskim gimnazjum im. Adama Mickiewicza. To nie pierwszy raz, kiedy polskie szkoły są przez samorząd spychane na margines.

    Gimnazjum dostało pismo od od Algminasa Pakalniškisa, dyrektora Departamentu Oświaty, Kultury i Sportu Administracji w wileńskim ratuszu. Okazuje się, że od września nie będzie mogło kompletować nowych, młodszych klas (przypomnijmy, że na Litwie tzw. długie gimnazjum to odpowiednik hybrydy naszego gimnazjum ze szkołą średnią, którą kończy egzamin dojrzałości).

    Reprodukcja portretu Napoleona Bonaparte
    © Sputnik. Alexander Polyakov
    Problemy gimnazjum im. Mickiewicza zaczęły się już w czerwcu, kiedy to rada miasta na posiedzeniu nie zdołała podjąć decyzji o tym, czy gimnazjum ma mieć przedłużoną akredytację. Głosy radnych podzieliły się po równo. Część radnych opowiedziała się za tym, aby w „Mickiewiczu" okroić nauczanie tylko do 4 lat (od 9 do 12 klasy, a nie od 5, jak życzą sobie tego Polacy). Ponieważ nie osiągnięto kompromisu, sprawę miał rozstrzygnąć mer miasta Remigijus Šimašius. On jednak wykręcił się od decyzji. Stwierdził, że musi skonsultować się z prawnikami. I konsultował się z nimi tak długo, aż rada samowolnie uznała, że jego milczenie oznacza przyzwolenie dla blokady naboru w polskim gimnazjum.

    Przeciwko decyzji protestuje dyrektor szkoły Czesław Dawidowicz, ale również uczniowie i rodzice. „Mickiweicz" jest drugą w rankingu poziomu nauczania polską szkołą na Litwie. Być może to kłuło Litwinów w oczy. Podobne problemy miał niedawno też legendarny „Lelewel".

    W zeszłym roku została podjęta przez radę miasta decyzja, że na Antokolu, czyli w dzielnicy stanowiącej jedną trzecią powierzchni Wilna, nie będzie szkoły z polskim językiem nauczania, że Szkoła im. Lelewela zostanie przerzucona do innej dzielnicy. Ta propozycja padła w momencie, gdy w bardzo brutalny sposób wicemer Wilna Valdas Benkunskas przyjechał do społeczności szkolnej i w drodze szantażu przedstawił sprawę tak: otrzymamy status gimnazjum — czyli od 1 do 12 klasy zakończonej maturą, jeśli przerzucimy dzieci do nowej dzielnicy — mówiła w wywiadzie dla portalu Kresy.pl Renata Cytacka z  Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin.

    Polska oświata na Wileńszczyźnie jest zagrożona nie od dziś. Polscy uczniowie mają fizycznie utrudniony dostęp do szkół, w których mogą uczyć się w ojczystym języku, statusy i rangi polskich szkół są obniżane, akredytacje odbierane. Jak mówi Renata Cytacka „jeżeli nie będzie polskiego nauczania, to widzimy, że w ciągu dwóch, trzech pokoleń nie będzie tu Polaków". Być może o to właśnie naszym sąsiadom chodzi.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polacy nie ufają Antoniemu
    Chińska delegacja w Warszawie - współpraca nabiera rumieńców
    Waszczykowski: „Postrzegamy Rosję jako wielką szansę"
    Tagi:
    szkoła, Polska, Wilno, Litwa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz