20:10 20 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 14°C
Na żywo
    Budynek MSZ Polski w Warszawie

    Polski dyplomata może być nieukiem

    © Zdjęcie: Adrian Grycuk
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    5479201

    Oto „dobra zmiana”. PiS tak się spieszył ze znowelizowaniem ustawy o służbie zagranicznej, że z rozpędu obniżono standardy. Dyplomata na kierowniczym stanowisku nie musi już znać dwóch języków obcych, wystarczy jeden.

    Prace nad nowelizacją przeciągały się, aż w końcu zareagował sam prezes PiS. Jarosław Kaczyński wyraził niezadowolenie, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie zostało jeszcze „wyczyszczone" z „postkomunistycznych złogów", przy okazji zrugał za to niewinnego Witolda Waszczykowskiego, który nie miał przecież wpływu na to, w jakim tempie pracują sejmowe komisje. Wreszcie po upomnieniu ze strony prezesa projekt nabrał tempa — i okazało się, że przy okazji obniżono wymagania dla osób na kierowniczych stanowiskach.

    Dla nich zniesiono wymóg znajomości dwóch języków obcych, zaś dla zwykłych pracowników kontraktowych zniesiono nawet wymóg posiadania wykształcenia wyższego — wystarczy ogólnikowe „specjalistyczna wiedza i doświadczenie". Jak zgodnie twierdzi opozycja, PiS postanowiło po prostu zapełnić MSZ swoimi zaufanymi ludźmi, a ponieważ brak im kompetencji, to wymóg posiadania tych kompetencji zniesiono. PiS jednak problemu nie widzi:

    - To nie jest kwestia tego, że w intencji tej zmiany jest chęć otworzenia drzwi dla osób niedoświadczonych i niekompetentnych, a raczej poszerzenie możliwości zatrudniania ludzi — tłumaczyła na posiedzeniu odpowiedniej sejmowej podkomisji posłanka Joanna Lichocka. Tak samo uważa Jan Dziedziczak: — To jest decyzja ministra, jakich fachowców potrzebuje. Jeśli na przykład znajdujemy wspaniałego fachowca od Ameryki, nie ma potrzeby, żeby on znał też język francuski. Wolę mieć fachowca, który będzie się tym zagadnieniem zajmował, niż studenta czy absolwenta lingwistyki stosowanej, gdzie kryterium była znajomość drugiego, niepotrzebnego języka.

    Z pomocą skompromitowanemu PiS-owi na posiedzeniu podkomisji zajmującej się ustawą usiłował przyjść już nawet poseł PO Marek Krząkała, który domagał się przywrócenia zapisu o znajomości języków obcych i zgłosił w tym celu poprawkę, którą jednak odrzucono. — Chcieli podnosić poziom dyplomacji, a teraz naginają przepisy, bo nie mają kadr — stwierdził potem rozżalony.

    Po czystkach w MSZ czas na obniżenie kwalifikacji nowej kadry. Tylko czekać, aż pojawi się tam zmartwychwstały politycznie Bartłomiej Misiewicz.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Poroszenko: Kijów nie narusza prawa mediów do nadawania w językach obcych
    Egipt: rosyjski może stać się drugim językiem obcym po angielskim
    Obcokrajowcy w Instytucie im. Puszkina uczą się języka rosyjskiego i gotują barszcz
    Tagi:
    język obcy, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz