Widgets Magazine
01:40 13 Listopad 2019
Lwów

„Rząd PiS chce nadal ślepo popierać Kijów”

© Fotolia / Dmitrydesigner
Polska
Krótki link
Autor
19811
Subskrybuj nas na

Relacje na linii Warszawa Kijów pogarszają się z miesiąca na miesiąc.

Marsz Milczenia upamiętniający pobitego na śmierć Arkadiusza Jóźwika. Harlow. Wielka Brytania
© AFP 2019 / Justin Tallis
Rozmowa redaktora radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i publicystą Konradem Rękasem.

 — Z miesiąca na miesiąc pogarszają się relacje na linii Warszawa Kijów. Tego nie ukrywają już i politycy PiS. Co się dzieje na tym froncie?

— Ostatnim wydarzeniem, które podniosło ciśnienie opinii publicznej w Polsce i na Ukrainie, była tzw. afera paszportowa. A więc pomysł polskiego ministra spraw wewnętrznych, by w nowych paszportach polskich znalazły się z różne motywy historyczne, z motywów dziedzictwa kulturowego także wizerunki Ostrej Bramy w Wilnie i Cmentarza Orląt we Lwowie. Litwa i Ukraina zaprotestowały. Po stronie polskiej podniosły się głosy w obronie tego pomysłu.

Rząd zajął stanowisko niejasne i pełne skrępowania. Stanowisko rządu nie dziwi. To znowu odwoływanie się do uczuć patriotycznych, mrugnięcie do wyborców, wśród których rosną nastroje, może nie rewizjonistyczne, ale nastroje związane z chęcią opieki nad polskimi kresami. Rząd nie może tego ignorować. Z drugiej strony rząd PiS chce kontynuować ślepe popieranie Kijowa i Wilna pomimo ich antypolskiej polityki.

Warto zauważyć, że i Kijów i Wilno zabraniają Polsce posługiwania się symboliką odwołującą się do dawnego dziedzictwa polskiego na Kresach, ale na przykład władze Lwowa same chętnie promują to miasto polskimi dokonaniami — takimi jak kompozytor Karol Lipiński, wielki matematyk Stefan Banach. Skoro elementami promocji ukraińskiego Lviva mają być wielcy Polacy, to tym bardziej chyba Polska ma prawo do wspomnienia dziedzictwa polskiego, kresowego we Lwowie i Wilnie.

Ta kwestia świadczy o niespójności, o braku łączności między polityką, między deklaracjami rządu PiS, między oczekiwaniami społeczeństwa polskiego, a realiami. Za wszystkimi tymi działaniami, za konfliktami słownymi również z Ukrainą i Litwą giną konkrety. Gdyby rząd Polski podyktował Wilnu twarde warunki opieki nad mniejszością polską na Litwie, byłby to krok w dobrą stronę. Rząd polski tego nie robi. Gdyby rząd polski zażądał zwrotu kredytów udzielonych Kijowowi i postawił twarde warunki dotyczące ochrony mniejszości polskiej na Ukrainie, praw językowych, praw obywatelskich, zachowania dziedzictwa historycznego, byłby to krok w dobrym kierunku. Rząd polski tego nie robi dlatego, że to nie jest rząd polski. To jest amerykańska ekspozytura w Warszawie, taki dodatek niższego rzędu do amerykańskiej ambasady.

Zobacz również:

Zacharowa: Słowa Waszczykowskiego budzą żal
Polacy boją się Rosji i islamskiego terroryzmu
Polacy myślą samodzielnie
Tagi:
Prawo i Sprawiedliwość, Kresy, Litwa, USA, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz