Widgets Magazine
03:37 24 Październik 2019
Dialog Polsko-Rosyjski w Warszawie

„Polskie media mają taką regułę, że dzień bez opluwania Rosji to dzień stracony"

© Fotografie od blogera Piotr Radtke
Polska
Krótki link
Autor
10452
Subskrybuj nas na

Czy jest szansa na jakiekolwiek pozytywne zmiany w stosunkach polsko-rosyjskich?

O kondycji stosunków polsko-rosyjskich korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z redakrorem naczelnym portalu internetowego„Polska-Kaliningrad" Tomaszem Omańskim.

 — Szef polskiego ministerstwa spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w wywiadzie dla moskiewskiego dziennika „Kommiersant" powiedział: „ Strona polska jest gotowa do współpracy z Rosją. Utrzymanie kanałów komunikacji z Moskwą jest potrzebne Warszawie". Czy Pan widzi jakieś pozytywne zmiany w stosunkach polsko-rosyjskich?

 — Oczywiście, Pan Waszczykowski ma absolutnie rację. Utrzymanie dobrych relacji między Polską a Rosją jest wręcz niezbędne, bo jesteśmy sąsiadami i jak mówi stare przysłowie: „przyjaciół trzeba szukać blisko, a wrogów trzeba szukać daleko". Natomiast rząd polski niestety postępuje na odwrót. Obawiam się, że te deklaracje naszego ministra spraw zagranicznych to są tylko słowa, dlatego, że nie widzimy żadnych działań i konkretnych czynów w adres Federacji Rosyjskiej.

Mamy w tej chwili niebywałą akcję propagandową. Ona trwa już od paru lat. W tej chwili do tej akcji oczerniającej Federację Rosyjską i straszącej Polaków tym, że już jutro, już za miesiąc Rosja na nas napadnie — nie wiadomo tylko w, jakim celu — mamy jeszcze dodane akcje niszczenia pomników. Z pomnikami wdzięczności Armii Czerwonej można się zgadzać, czy nie zgadzać, ale burzenie pomników jest aktem barbarzyństwa. To są konkretne czyny, które stoją za słowami naszego ministra spraw zagranicznych. Ale jak wszyscy Polacy wiedzą, tak naprawdę w Polsce rządzi jedna osoba — prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński. Jakiekolwiek wypowiedzi ministrów i nawet premiera, niestety, nie należy traktować poważnie.

 — Ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew w rozmowie z  Jędrzejem Bieleckim z „Rzeczpospolitej" zwrócił uwagę na to, że kwestia pomników Armii Czerwonej w Polsce będzie ciężką próbą dla relacji między naszymi narodami i państwami. Co jest celem tej akcji i jak Pan ocenia działalność Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie?

— IPN jest instytucją bardzo niejednoznaczną. Nawet Lech Wałęsa, co prawda postać nieco kontrowersyjna, powiedział, że IPN powinien być zlikwidowany. Moim zdaniem instytucja ta jest instancją polityczną, wykonawcą poleceń, które pochodzą z góry. Zadaniem tego Instytutu jest ideologiczna argumentacja tych czy innych posunięć rządu polskiego. I jeżeli mowa o zburzeniu pomników wdzięczności Armii Czerwonej, to tak, jak już powiedziałem, można się zgadzać, czy nie zgadzać z tymi pomnikami. Można różnie oceniać historię, ale burzenie pomników jest aktem barbarzyńskim i chyba jesteśmy pod tym względem krajem, który przypomina bardziej takie kraje jak Ukraina, które są ogarnięte chaosem, korupcją. Polska pod tym względem, niestety, narobiła sobie problemów.

 — Jaka jest Pana wizja stosunków polsko-rosyjskich? Czy jest Pan optymistą myśląc o ich przyszłości?

 — Niestety, na najbliższe lata widzę te stosunki w dosyć ciemnych barwach. Myślę, że jestem realistą. Jeśli nawet w wyborach 2019 roku tak się stanie, że PIS straci większość parlamentarną — powtarzam, jeśli się tak stanie — to zamiana rządu nic nie zmieni. Pod tym względem mamy jedność ponad podziałami. Partie polityczne w Polsce już na przestrzeni chyba 10 lat udowodniły to, że jest jedna linia w stosunku do Rosji. Ona się nie zmienia, a wręcz z roku na rok się pogłębia. Im gorsze są stosunki amerykańsko-rosyjskie tym bardziej automatycznie pogarszają się relacje polsko-rosyjskie. Ta zależność nie jest przypadkowa. Polacy są bardzo fragmentarycznie informowani o tym, co dzieje się w Rosji. Tych wiadomości jest mało, a jeśli już to najczęściej mowa o rakietach, Iskanderach, ćwiczeniach „Zapad", Ukrainie, Krymie. Polskie media mają taką regułę, że dzień bez opluwania Rosji, to jest dzień stracony.

Co pomoże? Ja mam taką sugestię. Jeśli Federacji Rosyjskiej zależy na tym, aby społeczeństwo polskie było wiarygodnie informowane, to zaapelowałbym, żeby wzmocnić finansowanie waszej rozgłośni, Sputnika, czy też powołać do życia dodatkowo inne media, które będą prezentować punkt widzenia rosyjskiego rządu w języku polskim.

Zobacz również:

Dlaczego Macron zignorował Warszawę
Lepiej z Banderą niż z Moskwą?
Jeździec bez twarzy
Tagi:
stosunki polsko-rosyjskie, Lech Wałęsa, Witold Waszczykowski, Ukraina, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz