06:46 12 Kwiecień 2021
Polska
Krótki link
Autor
3159
Subskrybuj nas na

To nie fejk. To prawdziwe stwierdzenie, które padło z ust poważnego ministra, w dodatku ministra kultury 38-milionowego kraju należącego do Unii Europejskiej.

Sejm Rzeczpospolitej Polski
© REUTERS / Agencja Gazeta/Slawomir Kaminski
Dawno już minister kultury nie prezentował swojego poziomu kultury osobistej. I nagle poczuł potrzebę, aby znów objawić się mediom.
Piotr Gliński długo i szczęśliwie zwierzał się dziennikarzom na łamach dziennika „Rzeczpospolita". I taką oto myślą błysnął w obszernym wywiadzie dla ogólnopolskiej gazety. Według niego były prezydent Lech Wałęsa nie jest autorytetem politycznym, ale wyłącznie „elementem kultury popularnej o zasięgu globalnym".

A jak to uzasadnił?

Czy Myszka Miki jest słusznie częścią kultury? Jest i już. Z Wałęsą też tak wyszło, choć pewnie >>inni szatani byli tam czynni<<. Młody robotnik mógł być przemielony przez system. Żyłem w PRL-u i nie będę oceniał, czy młody Wałęsa był dobry, czy zły. Był trybikiem w maszynie, która miażdżyła miliony. Ale możemy oceniać późniejsze działania Wałęsy i to, jak daje się wykorzystywać we współczesnej walce politycznej. Wałęsa to taka znana na świecie Myszka Miki, która bezwzględnie jest obecnie wykorzystywana w polityce wewnętrznej i również zagranicznej przeciwko rządowi RP.

Pytanie o Wałęsę nie padło przypadkiem. Gliński odnosił się do obchodów rocznicy Porozumień Sierpniowych (o których dziś jednak częściej mówi się „Nieporozumienia"). I tutaj minister poczuł się w obowiązku wyjaśnić czytelnikom, kto jest prawdziwym autorytetem „Solidarności". To rzecz jasna Lech Kaczyński: „postać ważna dla >>Solidarności<< i dla polskiej polityki ostatnich czterech dekad" i przy okazji „najlepszy polski prezydent po 1989 roku, świetny prezydent Warszawy".

Redaktor Jacek Nizinkiewicz przeprowadzający wywiad litościwie nie wspomniał o tym, że wiosną 2010 tuż przed katastrofą smoleńską, notowania przedwyborcze „najlepszego polskiego prezydenta po 1989 roku" prezentowały się tragicznie. Bronisław Komorowski wygraną w wyborach prezydenckich miał praktycznie w kieszeni.

Lech Wałęsa, 7 maja 1989, zdjęcie z archiwum
© REUTERS / Leszek Wdowinski
W wywiadzie z ust Piotra Glińskiego padło jeszcze jedno niezmiernie ważne zdanie. Minister stwierdził, że „Wałęsa w biogramach, podręcznikach powinien być opisywany jako TW Bolek". Na razie reakcji ze strony samego zainteresowanego brak. Internauci jednak wykazali się czujnością. Na portalu NaTemat pojawiły się dziesiątki trafnych komentarzy. Na przykład: „Myszka Miki. Powiedział znany, szanowany i uwielbiany w całym świecie za swój dorobek, osiągnięcia, charyzmę wybitny przywódca i myśliciel, gwiazda tabletu premier Gliński".

Jedno jest pewne. Walt Disney musi przewracać się w grobie.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska potrzebuje elektrowni atomowej
Za co musimy Niemcy kochać?
Polski „Dragon” przeciwwagą dla „Zapad 2017”
Tagi:
Lech Kaczyński, Lech Wałęsa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz