21:42 16 Grudzień 2018
Na żywo
    TVP

    Hojny Kurski: gwiazdy TVP zarabiają jak prezesi spółek

    © Zdjęcie: Daniel Kruczynski
    Polska
    Krótki link
    Dawid Blum
    15110

    Ujawniono kosmiczne zarobki kluczowych prezenterów telewizji publicznej. Danuta Holecka dostaje „na rękę” ponad 40 tys. zł, Krzysztof Ziemiec zaś – ponad 30. Uprawianie prorządowej propagandy to zajęcie wyjątkowo intratne.

    Jacek Kurski nie żałuje pieniędzy swoim gwiazdom ekranu. Prezenterzy, którzy co wieczór w „Wiadomościach" przekazują garść rządowych niusów „z planety PiS" dostają horrendalnie wysokie gaże, choć podobno ogólna sytuacja finansowa spółki jest katastrofalna na tyle, że wymaga pomocy od państwa. TVP otrzymała od rządu PiS ostatnio 800 mln pożyczki na rozwój, w tak złej miała być kondycji.

    Reklamodawcy odpłynęli od TVP, oglądalność leci na łeb na szyję, a jednak honoraria dla prezenterów sięgają 40 tys. zł. To wszystko wyszło na jaw dzięki śledztwu przeprowadzonemu przez dziennikarzy „Dziennika Gazety Prawnej". W lipcu Michał Adamczyk z „Wiadmomości" otrzymał podwyżkę w wysokości 5 tys. zł i tym samym dobrnął do pułapu, jaki wcześniej prezentowały zarobki prawdziwych, uznanych gwiazd: Piotra Kraśki i Beaty Tadli. Również Danuta Holecka dotaje ponad 40 tys. zł na rękę — czyli netto. Krzysztof Ziemiec zarabia nieco mniej, bo „ledwo" 33,5 tysiąca miesięcznie (ale to zapewne z powodu kształtu jego umowy — pracuje na samozatrudnieniu).

    Według „Dziennika Gazety Prawnej" niewiele mniej zarabiają czołowi publicyści Dobrej Zmiany w TVP Info. Na przykład Adrian Klarenbach — prowadzący programy takie jak „Forum" czy „Gość poranka" otrzymuje około 30 tys. miesięcznie, a Michał Rachoń (jego programy to „Minęła dwudziesta" i „Woronicza 17") — koło 24 tys. W obydwu przypadkach podstawa wynagrodzenia redaktorów wynosi zaledwie 4 tysiące, reszta to premie i osobne honoraria za poszczególne przygotowane programy. Jest to zdecydowanie poziom życia, na jaki nie jest w stanie pozwolić sobie przeciętny zjadacz chleba, ani nawet standardowy przedstawiciel polskiej „klasy średniej".

    Garść faktów o tym, jak TVP rządzi się swoimi pieniędzmi, podał portal branżowy Wirtualne Media: „W 2016 roku wydatki Telewizji Polskiej na wynagrodzenia wyniosły 402,6 mln zł, wobec 337,1 mln zł więcej niż rok wcześniej (to 19,4 proc. w górę). Wzrost ten wynika m.in. z 29,7 mln zł dodatkowych kosztów programu odejść dobrowolnych. Bez uwzględnienia tych kosztów wydatki na wynagrodzenia zwiększyły się o 10,6 proc. Publiczny nadawca w ub.r. zanotował 1,47 mld zł wpływów (o 6,8 proc. mniej niż rok wcześniej) i 176,7 mln zł straty netto. W czerwcu br. Jacek Kurski podał, że liczba etatowych pracowników firmy od początku ub.r. zmalała z 2,83 tys. do ok 2,6 tys.".

    VI Festiwal Romansu Polsko – Rosyjskiego w Legnicy im. Lidii Nowikowej
    © Fotografie od blogera Piotr Radtke
    Jacek Kurski zobowiązał się, że od 2019 do końca 2023 roku spłaci pożyczkę zaciągniętą od Skarbu Państwa w miesięcznych ratach. Dziennikarze „DGP" zapytali go, czy stać go na tak wysokie gaże dla prezenterów. — Wynagrodzenie objęte jest tajemnicą korporacyjną, ale generalnie są niższe niż gwiazdorskie gaże z czasów redaktora Kraśki, zwłaszcza w przeliczeniu na liczbę wykonanych zadań — odpowiedział butnie.

    Jedno jest pewne. Niezależnie od tego, jak intratnym zajęciem jest firmowanie swoją twarzą „Wiadomości" Dobrej Zmiany, twarz ma się tylko jedną i warto, aby prezenterzy o tym nie zapominali.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Dobra zmiana w TVP: Marzena Paczuska zwolniona przez Twittera
    Tymczasem w TVP Info: „Donald Trump jest jak PiS"
    TVP kłamie - twierdzi Reuters
    Tagi:
    TVP, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz