12:18 11 Grudzień 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości podczas obchodów rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem

    Aniołkiem Kaczyńskiego być

    © AFP 2017/ Wojtek Radanski
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    293

    Magdalena Żuraw to najbardziej znany z pamiętnej grupy Aniołków Kaczyńskiego z 2011 roku. Robi też najbardziej zawrotną karierę. Obecnie zaczęła pracę w Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. A co słychać u innych Aniołków?

    Kanclerz Niemiec Angela Merkel
    © REUTERS/ Fabrizio Bensch
    Od 2011 Żuraw roku bryluje w mediach — zadeklarowana zwolenniczka PiS, stała się symbolem młodego pokolenia, które zdecydowało się politycznie skręcić w prawo a światopoglądowo związać się z opcją konserwatywną. Załapała się jako „czwórka" na liście PiS z Bydgoszczy, jednak nie zdobyła wówczas mandatu. Ale dzięki temu, że ciągnęła medialnie całą grupę Aniołków i była z nich najbardziej wyrazista, dostała pracę w centrali PiS.

    W 2014 roku zbulwersowała opinię publiczną prowokacyjnym wpisem na Twitterze: „Stawiam najlepszą szkocką whisky każdemu, kto podpali komunistyczną tęczę na placu Zbawiciela!". Niestety jeszcze wtedy nie przypuszczała, że jej niewyparzony język przysporzy jej problemów. W 2015 roku brała czynny udział w przygotowywaniu kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy, u którego w kancelarii potem zajmowała się mediami społecznościowymi. I pewnego dnia poniosła ją wyobraźnia — z twitterowego oficjalnego konta prezydenta napisała, że jest za tym, aby odebrać gdańskiemu lotnisku imię Lecha Wałęsy. Prezydent musiał osobiście tłumaczyć się z kontrowersyjnego wpisu. Żuraw musiała pożegnać się z robotą — ale partia nie zostawiła jej całkiem na lodzie. Znalazła zatrudnienie w Polskiej Agencji Prasowej — również organie rządowym.

    „Pani Redaktor Magdalena Żuraw jest aktualnie zatrudniona w Polskiej Agencji Prasowej na stanowisku zgodnym z jej kompetencjami oraz doświadczeniem zawodowym" — poinformowała PAP w marcu. Teraz jednak okazuje się, że Żuraw dołączyła do ekipy Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Tam również, po 1,5 roku pełnienia obowiązków kierownictwo objął człowiek z nadania PiS — Jan Kasprzyk, który wcześniej, za pierwszych rządów partii Kaczyńskiego był rzecznikiem ministra kultury Michała Ujazdowskiego. Najbardziej znany jest jednak z tego, że od lat prowadzi apele podczas miesięcznic smoleńskich pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie. To on miał zatrudnić najpopularniejszego Aniołka. Ciekawe, czy Żuraw w ramach swoich służbowych obowiązków przejmie pałeczkę „wodzireja" podczas comiesięcznych „imprez".

    Inne Aniołki również zaliczają wzloty i upadki. Miesiąc temu Aleksandra Jankowska, przewodniczaca sopockich struktur PiS, została odwołana z funkcji prezesa Zarządu Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Natomiast o Annie Krupce, Aniołkowi, któremu udało się dostać do Sejmu — zrobiło się głośno po tym, jak otworzyła w lutym nowe biuro poselskie w Opatowie. Znajduje się ono… w domu weselnym, w sali tanecznej. Media nie szczędziły jej krytyki, jednak ona twardo odpowiadała, że kierowała się oszczędnościami oraz szacunkiem dla pieniędzy podatników. Krupka nie była lubiana w PiS, wszystkich zdziwiło, dlaczego dostała pierwsze miejsce na kieleckiej liście: — Dziesięć lat temu dostała pracę w zespole internetowym partii. Pamiętam scenę, gdy zawiesił jej się komputer, tłukła w klawisze torebką. Kasowała e-maile z ważnymi danymi. Kilka lat temu ktoś wymyślił, żeby prezesa lepiej przygotowywać do występów przed kamerami. Dwie dziewczyny z biura w razie potrzeby brały kuferek z kosmetykami i malowały Kaczyńskiego. Krupka była jedną z makijażystek — wspomina ją kolega z partii.

    Inny aniołek, projektantka mody Ilona Klejnowska — może poszczycić się sukcesami polityczno-matrymonialnymi. Dla niej oszalał (a przy okazji zostawił zonę i dzieci) poseł Mariusz Antoni Kamiński. Cicho natomiast jest o pięknej „miss PiS" Sylwii Ługowskiej-Bulak, która w 2015 miała doradzać samemu Witoldowi Waszczykowskiemu. Najgłośniej było o niej w 2011, kiedy na kongresie PiS usiadła obok samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego i ściągnęła na siebie wzrok wszystkich kamerzystów.

    Wszyscy śmiali się z Aniołków, jednak prawda jest taka, że z mniejszym lub większym powodzeniem zagościły w świecie polityki. Niektóre przetrwały polityczne burze, które sprawiły, że z gry „wykruszyli się" twardzi, zdawałoby się, zawodnicy, jak np. Michał Kamiński.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    "Nikt nie ma prawa budować politycznego kapitału na smoleńskich tragediach"
    Pod Smoleńskiem pojawi się pierwsze w Rosji muzeum tragedii katyńskiej
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Sejm RP, Lech Kaczyński, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz