13:27 17 Październik 2017
Warszawa+ 18°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Ukraińsko-polska granica Szeginie

    Polski historyk persona non grata na Ukrainie

    © Sputnik. Stringer
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    332198755

    Ekspert: To kompromitacja polskiej polityki i całej filozofii politycznej Polski wobec Ukrainy.

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z historykiem i niezależnym publicystą Bogdanem Piętką.

     — Profesor Czesław Partacz, autor między innymi kilku monografii o ludobójstwie dokonanym przez OUN-UPA na Kresach został zatrzymany na granicy polsko-ukraińskiej. Ponadto otrzymał zakaz wjazdu na Ukrainę do roku 2020, bowiem okazał się na tzw. czarnej liście. Czy badania historyka mogą być przyczyną dla określenia „persona non grata"?

    — Sprawa zatrzymania pana profesora Partacza i, co za tym idzie, wbicie mu pieczątki do paszportu z zakazem wjazdu dowodzi kilku spraw. Pokazuje, że pomajdanowa Ukraina nie jest państwem demokratycznym. Tego typu praktyki nie są charakterystyczne dla państw demokratycznych. Za prowadzenie niezależnych badań naukowych i w ogóle za prowadzenie badań naukowych, w państwie demokratycznym nie stosuje się represji. Fakt ten kompromituje też polską politykę wobec Ukrainy prowadzoną przez obóz rządzący, a także wcześniej przez Platformę Obywatelską.

    Trzeba zauważyć, że nie ma właściwie żadnej reakcji ze strony ministra Waszczykowskiego, a powinna być. Bo jak to jest? Profesor historii, znany profesor, który upomina się o pamięć ofiar ludobójstwa popełnionego przez szowinistów ukraińskich na narodzie polskim, nie jest wpuszczany na Ukrainę, a pan Wołodymyr Wiatrowicz, prezes ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który jest negacjonistą tego ludobójstwa, jest do Polski wpuszczany. To jest kompromitacja polskiej polityki i całej tej filozofii politycznej, jaką uprawia się w Polsce wobec Ukrainy.

    Ten incydent pokazuje, że stosunki polsko-ukraińskie nie są tak wspaniałe, jak to jest przedstawiane w polskich mediach. Są one coraz bardziej skomplikowane i coraz bardziej złe.

     — Jak twierdzą „kresy.pl" donos na tego naukowca złożyli przedstawiciele mniejszości ukraińskiej w Polsce. A może maczał w tym palce i Związek Ukraińców w Polsce? Czy to jest możliwe?

    — Prawdopodobnie tak. Sam profesor Partacz stwierdził, że jego zdaniem to Związek Ukraińców w Polsce podał jego nazwisko ukraińskiej służbie Bezpieczeństwa. Prawdopodobne ze względu na to, że czołowi działacze Związku z panem Piotrem Tymą są znani ze swojego nacjonalistycznego nastawienia. Główny organ prasowy Związku Ukraińców w Polsce, utrzymywany zresztą z pienidzy polskich podatników — „Nasze Słowo" — wielokrotnie na swoich łamach negował ludobójstwo popełnione na Polakach na Kresach. Wielokrotnie działacze tego Związku wypowiadali się w sposób agresywny, negatywny o takich ludziach jak Czesław Partacz. Zatem jest możliwe, że niewpuszczenie go na Ukrainę mogło być spowodowane również ich działaniami.

     — Głośno jest ostatnio o nowej ukraińskiej ustawie dotyczącej oświaty. Ustawa, jak wiadomo, narusza prawa mniejszości narodowych. Ostre protesty skierowali do władz Ukrainy przedstawiciele Węgier, Rumunii i Rosji. I oto wiadomość z ostatniej chwili: „Węgry będą blokować wszystkie kroki, które mogą prowadzić do dalszej integracji Ukrainy w europejskie struktury" — oświadczył minister spraw zagranicznych Węgier. Czy oficjalna Warszawa zareagowała na tę kontrowersyjną ustawę?

    — Warszawa nie zareagowała na tę ustawę. To jest kolejna kompromitacja polskiej polityki wobec Ukrainy. To jest kolejny dowód na to, że polityka prowadzona przez rząd PiS, a wcześniej przez rząd PO, stoi w sprzeczności z polską racją stanu. Rząd węgierski zachował się zgodnie z węgierską racją stanu. Tak też powinien był zachować się polski rząd. To jest oczywiste, ponieważ zadaniem tego rządu jest bronienie polskich spraw, polskich interesów, a także polskich mniejszości na Ukrainie. No niestety, polska mniejszość na Ukrainie, podobnie jak polska mniejszość na Litwie, która jest brutalnie „lituanizowana", została złożona w ofierze na ołtarzu tej polityki, która jest dyktowana z Waszyngtonu. Polityki antyrosyjskiej, bo wspieranie Ukrainy bez względu na cokolwiek to jest właśnie polityka antyrosyjska, dyktowana z Waszyngtonu.

    Zobacz również:

    Świat nie żyje wyłącznie problemami Ukrainy
    Ukraińcy na Krymie opowiedzą o prawdziwej sytuacji na półwyspie
    Podwodny alkociąg z Mołdawii na Ukrainę
    Tagi:
    UPA, Czesław Partacz, Witold Waszczykowski, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz