Widgets Magazine
11:04 23 Sierpień 2019
Sąd

Utalentowana panna Piotrowicz

© Fotolia / Izzetugutmen
Polska
Krótki link
Antonina Świst
4230

Córka posła PiS otrzymała bez konkursu intratną posadę prokuratora rejonowego w Krośnie. W ciągu roku zarobiła 100 tys. zł. Polecenie „przyszło" z Warszawy - mówią informatorzy.

Amerykańscy żołnierze na ćwiczeniach Sea Breeze 2015
© Sputnik . Denis Petrov
Wokół Barbary Piotrowicz zrobiło się głośno po tym, jak dzięki dziennikarzom „Super Expressu" wyszło na jaw, że rok temu stanowisko prokuratora rejonowego w Krośnie dostała bez konkursu. Po prostu polecenie jej zatrudnienia przyszło ze stolicy — wydał je prokurator krajowy Bogdan Święczkowski. Powołał się przy tym na przepis, według którego możliwe jest obsadzenie stanowiska kandydatem, który będzie sprawował urząd prokuratora po raz pierwszy w „szczególnie uzasadnionych przypadkach" bez przeprowadzenia procedury konkursowej. Bycie córką kolegi-posła, który od początku nadzorował zamykanie ust Trybunałowi Konstytucyjnemu — to rzeczywiście wyjątkowe okoliczności.

Wcześniej Barbara Piotrowicz pracowała jako adwokat. Dopiero w 2011 została wpisana na listę adwokatów Okręgowej Listy Adwokackiej. Jej staż pracy nie jest zatem powalający. W 2016 nagle, na mocy polecenia „z góry" została prokuratorem — i to na bardzo intratnym stanowisku, na którym zarabia prawie 10 tys. zł miesięcznie (prawie 100 tys. zł rocznie). Ale nie widzi problemu w tym, że posadę dostała ot tak, bez przeprowadzania zwyczajowych procedur. Spełniała przecież, jak twierdzi, „wymogi formalne". — A dlaczego wybrano mnie? Nie wiem, może nie było innych kandydatów, proszę zapytać o to w Prokuraturze Generalnej — powiedziała dziennikarzom portalu Krosno24.

Nawet zakładając, że Barbara Piotrowicz jest tak utalentowaną prawniczką, że przeprowadzanie konkursu na jej stanowisko uznano za bezcelowe — to w rodzinie rośnie już kolejny prawniczy talent. Poseł Piotrowicz w sumie ma troje dzieci. Jego syn Sebastian jest lekarzem, a najmłodsza córka, Aleksandra — studiuje właśnie prawo na Uniwersytecie Warszawskim, a także prawo kanoniczne na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Z pewnością rodzina Piotrowiczów potrafi zadbać o swoje zarobki.

Stanisław Piotrowicz domaga się bowiem obniżenia emerytur i rent wszystkim, którzy choćby jeden dzień przepracowali w poprzednim ustroju dla organów państwa. Ale spokojnie, jego obniżka nie obejmie. Dlaczego? Ponieważ „nie działał na szkodę państwa polskiego". Dziś PRL-owski prokurator krzyczy z mównicy „Precz z komuną!" — chociaż wcześniej był członkiem egzekutywy PZPR w prokuraturze w Krośnie. — Wpisywał się w system nomenklatury służbowej służącej ochronie interesów komunistycznego państwa, ale więcej — na pewno czerpał korzyści z tego powodu — powiedział dziennikarzom senator PO Jan Rulewski, były działacz „Solidarności".

— To prokuratorzy byli zbrojnym ramieniem władzy totalitarnej — dodaje inny opozycjonista, Bogdan Borusewicz. I niestety stwierdzenie to nie tylko pozostaje aktualne w odniesieniu do rządu Beaty Szydło, ale też mówi całą prawdę o obecnych prokuratorach, pupilach władzy, w tym właśnie o Barbarze Piotrowicz.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Biesłan. Miasto Aniołów
Ukraina wciągnęła Polskę w konflikt w Sudanie Południowym
Imigranci-terroryści, czyli czego Polacy boją się najbardziej
Tagi:
Prawo i Sprawiedliwość, Barbara Piotrowicz, Stanisław Piotrowicz, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz